Banda premierów

0
historia napadu
Akcja pod Bezdanami była jedyną taką akcją terrorystyczną w dziejach nowoczesnej Europy i świata, bowiem wzięło w niej udział czterech przyszłych premierów. Na zdjęciu Józef Piłsudski (drugi z prawej) z bojocami PPS
REKLAMA

Jeśli ktoś sądzi, że napady na pociągi z pieniędzmi były domeną bandytów z dzikiego zachodu – jest w błędzie. Takie akcje były też udziałem bojowców Frakcji Rewolucyjnej Polskiej Partii Socjalistycznej.
Jednym z największych problemów działaczy niepodległościowych z Organizacji Bojowej PPS był brak pieniędzy. Ścigani przez carską policję, zmuszani do częstej zmiany miejsca zamieszkania, potrzebowali gotówki. Bez pieniędzy niemożliwy był zakup broni, drukowanie „bibuły”, pomoc prawna dla aresztowanych, utrzymanie organizacji i wspomaganie rodzin represjonowanych.
„Moneta! Niech ją diabli wezmą, jak nią gardzę, ale wolę ją brać jak zdobycz w walce, niż żebrać o nią u zdziecinniałego z tchórzostwa społeczeństwa polskiego…” – pisał Piłsudski w liście do swojego przyjaciela Feliksa Perla. „Tylem ludzi posłał na szubienicę, że w razie, jeśli zginę, to będzie naturalną dla nich, dla tych cichych bohaterów, satysfakcją moralną, że i ich wódz nie gardził ich robotą…”
26 września 1908 roku wieczorem na stacji Bezdany niedaleko Wilna Organizacja Bojowa PPS napadła na rosyjski pociąg pocztowy. Na czele grupy, która zrabowała 200 tysięcy rubli, stał Józef Piłsudski, dla którego miał to być debiut w akcji z bronią w ręku. I rzeczywiście, jak tłumaczył to w cytowanym liście do Perla – była to jedyna osobiście przygotowana i dowodzona przez niego akcja. Ale „fama mówi”, że Piłsudski starał się po prostu zaimponować swojej drugiej żonie – Aleksandrze Szczerbińskiej, towarzyszce „Oli”, która również uczestniczyła w przygotowaniach do akcji. Termin nie został wybrany przypadkiem – po kilku tygodniach obserwacji udało się bowiem ustalić, że największe kwoty są wysyłane z Wilna do Petersburga w każdy wtorek i sobotę ostatnim pociągiem. Wybrano najbliższy termin sobotni, ostatecznie jednak, z powodu problemów z bryczką i zagubienia drogi, zdecydowano się na kolejną sobotę – 26 września.
Ile pieniędzy padło łupem spiskowców? Kiedy Bolesław Prus w 1877 roku kazał Stanisławowi Wokulskiemu wracać z wojny do Warszawy i chwalić się przywiezionym majątkiem – mówił o 250 tysiącach rubli jako o znaczącej kwocie. Niewykluczone, że w czasie 31 lat, jakie dzieliły te dwa wydarzenia, rubel nieco stracił na wartości, chyba jednak wciąż był to majątek. Według naszego felietonisty Marka Zubera skradziona kwota miałaby obecnie równowartość około 40 mln złotych.
Początkowo Piłsudski chciał obrabować filię kijowskiego Banku Państwa. Powstał pomysł, żeby kupić teren przylegający do banku i dokonać podkopu. Kiedy okazało się to niemożliwe, po spotkaniu z Aleksandrem Prystorem Piłsudski zdecydował się obrabować pociąg pocztowy.
Na miejsce akcji wybrano Bezdany, niewielką, oddaloną 25 kilometrów od Wilna wieś. Raz w tygodniu przejeżdżał tamtędy pociąg relacji Wilno – Petersburg, którym przewożono gotówkę z carskich urzędów skarbowych.
Około godziny 23 pociąg z Wilna, którym jechała grupa zamachowców z Walerym Sławkiem na czele, przybył do Bezdan. Reszta bojowców czekała na stacji. Kiedy pociąg zaczął hamować, Sławek ze swoimi ludźmi rozbroił eskortę. Pozostali w trakcie śmiałej, przeprowadzonej bez strat i o umówionej porze akcji wspólnie opanowali wagon pocztowy, terroryzując obsługę telegrafu. Przewożone pieniądze szybko zapakowali w worki i sprawnie opuścili pociąg, po czym rozjechali się w różnych kierunkach. Kiedy stację omiotły światła następnego pociągu osobowego, Piłsudski zagrał na trąbce sygnał do odwrotu, porzucając część łupu. Cała akcja trwała 45 minut. W napadzie wzięło udział 17 bojowców PPS, po stronie rosyjskiej zostało kilku zabitych i rannych
Część łupu przeznaczono na bieżące wydatki, część trafiła do skarbu wojskowego, który posłużył później przy powstawaniu organizacji strzeleckich.
Akcja pod Bezdanami była ostatnią dużą akcją Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Jeszcze w tym samym roku we Lwowie powstał Związek Walki Czynnej – organizacja stawiająca sobie za cel coraz bardziej realny wybuch wojny między zaborcami i doprowadzenie do powstania polskiej siły zbrojnej, która u boku państw centralnych mogłaby ruszyć do walki z Moskwą.
Akcja, choć spektakularna i zakończona sukcesem, nie obeszła się jednak bez strat. Niedługo po rabunku władze rosyjskie przypadkowo aresztowały Jana Fijałkowskiego i Ignacego Grabowskiego. W 1909 roku rozpoznano jako uczestnika akcji Czesława Świrskiego. Potem aresztowano jeszcze Czesława Zakrzewskiego i Cezarynę Kozakiewiczównę. Świrski, Fijałkowski i Zakrzewski zostali skazani na karę śmierci, zaś Grabowski i Kozakiewiczówna na ciężkie roboty. Ostatecznie wszystkie kary zostały zamienione na dożywotnią katorgę trwającą praktycznie do upadku caratu.
Kilku innych bojowców w przyszłości zostało premierami odrodzonego państwa Polskiego: Józef Piłsudski (dwukrotnie w latach 1926–1928 i 1930), Walery Sławek (trzykrotny Prezes Rady Ministrów w latach: 1930, 1930–1931 i 1935), Aleksander Prystor (Prezes Rady Ministrów w latach 1931–1933) i Tomasz Arciszewski (premier Rządu RP na uchodźstwie w latach 1944–1947). Dlatego akcja pod Bezdanami była jedyną taką akcją terrorystyczną w dziejach nowoczesnej Europy i świata.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze