Czarny obraz pracodawcy

0
lista pracodawcow
lista-pracodawcow
REKLAMA

Łatwo dowiedzieć się teraz, gdzie pracownik jest poniżany, kiepsko wynagradzany albo wręcz oszukiwany. Odważnie padają nazwy firm i nazwiska ich właścicieli, ale nie brakuje wątpliwości, czy informacje zawsze są wiarygodne.
Pierwsze wpisy na tarnowskiej Czarnej Liście Pracodawców – wszystkie anonimowe – pojawiły się w drugiej połowie stycznia tego roku. Regularnie ich przybywa. Jeden z pracowników firmy telekomunikacyjnej funkcjonującej w Tarnowie pisze tak: „ (…) Chciałbym przestrzec wszystkich zainteresowanych pracą w tej firmie, w której nagminnie łamane są przepisy BHP. Jesteśmy zmuszani do pracy na wysokościach w pojedynkę, bez asekuracji. Grafik miesięczny pracy jest fikcją, notoryczne zmiany, w zależności od potrzeb dyrekcji. Ostatnim pomysłem dyrektora jest praca po 12 godzin przez 7 dni w tygodniu. W razie odmowy jesteśmy zastraszani natychmiastowym zwolnieniem (…) ”.
Równie niepokojący jest wpis, który dotyczy jednej z tarnowskich kancelarii prawnych. O właścicielu można przeczytać, że „to wyzyskiwacz, nie płaci swoim pracownikom wynagrodzenia w terminie. Poza tym traktuje pracowników jak śmieci. Stosuje mobbing”.
Ktoś przestrzega przed jedną ze szkół językowych w mieście: „Szukają pracowników do najgorszej roboty. W czasie zapisów każą wydzwaniać do ludzi i namawiać ich na wspaniałe oferty. Pracuje się w ciągu dnia, ile trzeba, bo przecież trzeba wszystkich obdzwonić. Ustalony wcześniej czas pracy mają w poważaniu. Długo nie popracujecie, bo szukają szybko nowej osoby, by po dłuższym czasie pracy nie zapłacić wam więcej niż 5 zł za godzinę”.

Dzień jak miesiąc
Ale Czarna Lista nie służy tylko wylewaniu żalów. Coraz częściej zamieszczane są praktyczne informacje np. tego typu: „Jak zbierać dowody na swego pracodawcę, gdy zatrudnia na czarno, nie płaci nadgodzin i stosuje lobbing”.
Całkiem przy okazji dowiadujemy się, kto w Tarnowie lub okolicy oszukuje swoich klientów, na przykład wpychając im nieświeży towar albo montując do urządzeń stare części. W końcu nikt tego lepiej nie wie od obecnych albo byłych pracowników! Ba, dowiadujemy się też, kto robi małe finansowe przekręty…
Można znaleźć również porady prawne, które pochodzą z innych krajowych mutacji Listy. Ktoś z Tarnowa się dziwi, że nawet warszawska CzLP ma już 18 tys. polubień. Zaskoczenie zapewne wynika z logicznego przeświadczenia, że w stolicy jest zupełnie inny rynek pracy, małe bezrobocie, a wiele firm ciągle poszukuje chętnych. A skoro tak, firmy muszą bardziej dbać o załogę, a więc i narzekań ze strony pracowników musi być mniej.
Wiele wpisów przypomina gotowy meldunek do Państwowej Inspekcji Pracy. Ten, który dotyczy firmy handlowej w Wojniczu, również: „Zarobki marne jak wszędzie. <Dzień próbny> trwa około miesiąca, żadnej umowy… Kara pieniężna za wszystko, brak przerw, nakaz donoszenia o cudzych błędach, krzyki, awantura o najmniejszą pierdołę. Po upływie 30 dni od podpisania umowy szefowa dziękuje za współpracę”.


Inspektorzy też czytają
Okazuje się, że Okręgowy Inspektorat PIP w Krakowie na bieżąco analizuje Czarne Listy Pracodawców w Małopolsce. Problem w tym, że Inspekcja, zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, nie rozpatruje anonimów, a posty na CzLP takimi są. Mimo to, jak zapowiada Anna Majerek, rzeczniczka prasowa krakowskiego Inspektoratu PIP, nie wyklucza się przeprowadzenia kontroli w zakładach, których nazwy najczęściej przewijają się na stronach CzLP. Część z nich była kontrolowana, nim zaczęła robić medialną karierę na Liście.
– Odkąd powstały czarne listy, docierają do nas informacje o przypadkach usuwania postów – skarg na pracodawców, bo ktoś wycofał się ze stawianych wcześniej zarzutów lub pracodawcy ostro się sprzeciwili zamieszczonym wpisom, twierdząc, że są bezpodstawne i niszczą ich wizerunek – informuje Anna Majerek.
Informacje, które ukazują się na CzLP, wymagałyby sprawdzenia, ponieważ nie ma pewności, czy są rzetelne, choć, oczywiście, trudno przyjąć, że wszyscy kłamią lub konfabulują. Nie ma wątpliwości, że w Tarnowie i okolicy, ale i w większości miast w kraju, rządzi rynek pracodawców i niektórzy z nich wykorzystują to bezlitośnie. Ale trzeba też wziąć pod uwagę, że z pewnością nie wszyscy ci, którzy dokonują wpisów na czarnej liście, to znakomici kandydaci na pracowników, na których tylko ciągle nikt nie może się poznać.
Znamienne jest milczenie niektórych właścicieli firm. Albo jeszcze o liście nie wiedzą, albo doszli do wniosku, że… z faktami się nie dyskutuje.

REKLAMA (2)

Nie koloryzujcie!
Administrator strony „wyłącza odpowiedzialność od zamieszczanych tutaj wpisów”, przenosząc ją na ich autorów. Pojawia się apel o prawdziwe informacje oparte na faktach, których można dowieść, o unikanie koloryzowania. Jest również wiadomość, że strona wkrótce będzie miała moderatora z Tarnowa, który „potwierdzi wiarygodność donosów przed publikacją”.
Tylko jak to będzie robił? Użyje metody śledczej czy tylko własnej intuicji?
Uwagę zwraca odmienny w treści list: „Tak się zastanawiam, dlaczego ten kraj i prostactwo niektórych ludzi prowadzi do jednego, do narzekania. Nic nie mam do tego fan page`a (…) ale czemu nikt nie wpadnie na pomysł stworzenia fan page`a <jaki zajebisty jest mój pracodawca>. Może warto uświadomić pracownikom, że ich często marne zarobki nie wynikają z faktu, że ktoś jest skąpy, ale z faktu, że minimalna krajowa do rączki, tj. 1286 zł netto, kosztuje pracodawcę od tego roku ponad 2100!! Ok, wszelkie oznaki mobbingu, wyzywania ludzi, niewypłacania pensji czy stawki poniżej minimalnej krajowej trzeba potępiać. Tylko takie małe ostrzeżenie – z doświadczenia wiem, że wiele osób ubarwia i to mocno. Dziwnym trafem wszyscy piszący tak opisują sytuację, jakby to oni byli sumiennymi, bezbłędnymi pracownikami, a pracodawca ostatnim…”.
Całkiem jednak niewykluczone, że kiedyś powstanie Biała Lista Pracodawców (a może Złota?) – w Tarnowie już jest jej zaczątek. Internautka, która na tym forum jako jedyna przedstawia się z imienia i nazwiska, tak pisze o swojej byłej pracodawczyni: „Super pracodawca, wymagająca osoba, ale konkretna i wiarygodna, no i przede wszystkim co do dnia wypłacalna. Nawet w dzisiejszych czasach i zacofanym Tarnówku zdarza się jedna osoba na milion uczciwa”.

REKLAMA (3)

Oni pracują na nas
Romana Mazur, współwłaścicielka firmy handlowo‑usługowej, o której tak pozytywnie napisała była pracownica, podkreśla, że załogę trzeba szanować, gdyż to ona pracuje na właścicieli.
– Mamy u siebie osoby, które związane są z naszą firmą nawet 30 lat i to cieszy. Nawet gdy z kimś trzeba się rozstać, to staramy się, żeby nie robić tego w złości – zapewnia pani Romana.
Na Czarną Listę Pracodawców spogląda z dystansem.
– Jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził. Nie każdej informacji dałabym wiarę, z tym trzeba bardzo ostrożnie. Ludzie są różni albo różnie oceniają te same sytuacje. Niektórzy piszą: do kamieniołomu ze wszystkimi pracodawcami! Dobrze, ale kto wtedy zapewni zatrudnienie? Bywa problem z młodymi. Kończą najczęściej ogólniaki, zwykle mają tylko maturę, lub studia, po których nic nie umieją. Mam na myśli jakieś praktyczne umiejętności. Zauważam, że przybywa coraz więcej ludzi wykształconych, przynajmniej formalnie, ale niewykwalifikowanych! To także może być źródłem napięć na linii pracodawca‑ pracownik.
Napięcia bezwzględnie są, a świat pracy przedstawiany na CzLP przez pracobiorców przeraża. Tworzy się wizerunek drapieżnego, XIX‑wiecznego kapitalizmu, który wyzyskuje i nie zna litości. Mimo to obraz powinien wywołać zastanowienie wśród państwowych decydentów, niezależnie od tego, ile w tych informacjach kłębi się prostych emocji czy nawet zwykłych pomówień. Powinien zwłaszcza dlatego, że wiele postów jest autorstwa młodych ludzi. Oczywiście obraz jest jednoznaczny, tylko czarny, czyli niekompletny, ale w końcu to jest czarna, a nie złota lista.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze