Tarnów w latach 2013‑15 nie zrealizował tego planu nawet w połowie, ale i tak osiągnięty wynik należy do lepszych w Małopolsce.
Fundacja ClientEartech, która zajmuje się problemami ochrony środowiska, przeanalizowała tempo wymiany przestarzałych pieców węglowych – poważne źródło rakotwórczych substancji i pyłów. Wyniki są zatrważające.Okazuje się, że ponad 50 proc. gmin zrealizowało program ledwie w 1 procencie albo wcale! Nic zatem dziwnego, że Tarnów z wynikiem 48 proc. znalazł się w wojewódzkiej czołówce, na 5. pozycji. Trzecie co do wielkości miasto w Małopolsce, Nowy Sącz, które pod względem zawartości pyłu PM10 w powietrzu należy do najbardziej zagrożonych ośrodków w kraju, plan wykonało w niespełna 22 proc.
Gorsze perspektywy dla węgla
Daniela Motak z Urzędu Miasta Tarnowa twierdzi, że perspektywy wymiany „kopciuchów” w mieście wydają się obiecujące.
– W przyszłym roku planujemy pozyskać z UE kilka milionów złotych – informuje. – Spodziewamy się jeszcze większego zainteresowania mieszkańców wymianą starych pieców. W tym roku na ten cel miasto przeznaczyło z własnego budżetu 270 tys. zł. Zlikwidowanych zostanie przynajmniej 100 zatruwających powietrze palenisk. – Do tej liczby trzeba dodać jeszcze kilkudziesięciu mieszkańców, którzy bez wsparcia finansowego ze strony miasta postanowili zmienić typ ogrzewania – zaznacza Daniela Motak.
Magistrat szacuje, że w minionym dziesięcioleciu w mieście uległo likwidacji ponad tysiąc starych pieców, a niektóre budynki zostały przyłączone do sieci grzewczej MPEC. To jednak, jak się okazuje, ciągle za mało.
Powietrze nie tak dobre
Wprawdzie niektórzy urzędnicy zasłaniają się faktem, że w Tarnowie jakość powietrza jest dobra, lecz już wcześniej zwracaliśmy uwagę, iż wszystkie dotychczasowe wyniki oparte były na pomiarach tylko jednej stacji monitoringu. Znajduje się ona na „Falklandach”, na wzniesieniu, w miejscu, gdzie są silne wiatry, z dala od ruchliwych szlaków komunikacyjnych. Dopiero dołączenie wyników z nowego punktu monitoringu przy ks. Sitki powinno stworzyć bardziej wiarygodny obraz sytuacji w mieście.
W Tarnowie stare paleniska węglowe funkcjonują jeszcze w ok. 4 tys. mieszkań.
W programie wymiany pieców węglowych bierze udział także gmina Radłów. Mieszkańcy otrzymali informację, że po spełnieniu określonych warunków mogą spodziewać się dofinansowania w kwocie do 8 tys. zł. Pieniądze te mogą być wykorzystane na zakup nowoczesnych kotłów na paliwa stałe lub montaż instalacji gazowej.
Boją się nowości
W poszczególnych miejscowościach odbyły się lub odbywają zebrania mieszkańców w tej sprawie.
– Zainteresowanie jest umiarkowane, w zależności od sołectwa. W niektórych spróbujemy powtórzyć spotkania – mówi Wiesław Armatys, zastępca burmistrza Radłowa. – Obecnie na 100 możliwych do wymiany pieców mamy 30 zgłoszeń. Wydaje się, że niektórzy wykazują brak zaufania, obawiając się przede wszystkim wyższych kosztów. Wiadomo też, że na początku konieczny jest audyt techniczny budynku, za który trzeba zapłacić.
Chcący zachować anonimowość wójt jednej z gmin w powiecie tarnowskim twierdzi, że zmiana sposobu ogrzewania w małych miasteczkach i na wsiach będzie trudnym zadaniem. – Ludzie w prospektach turystycznych otrzymują informację, że w takich miejscowościach, w jakich oni żyją, jest zawsze czysto i zielono, można więc oddychać pełną piersią. A przecież smog jest nie tylko w Krakowie czy Nowym Sączu. On zimą jest wszędzie, tyle że nie wszędzie prowadzi się badania. Do wielu mieszkańców to nie trafia. Wolą gospodarskim sposobem postarać się o byle jaki opał, nawet o drewno pochodzące z lasu, i nie zmieniać nic. Bo tak jest taniej. Oczywiście, nie wszystko można zrzucić na ludzką mentalność. Przecież ogrzewanie gazem ziemnym jest tak drogie, że stać na nie tylko nielicznych. Tu jednak jest rola państwa, które, moim zdaniem, w tej sytuacji zupełnie się nie sprawdza.
Z ostatnich danych wynika, że w niektórych okresach w ciągu roku aż 98 proc. ludności Małopolski oddycha powietrzem, w którym znajduje się nadmiar rakotwórczego benzoapirynu.
Będą kary
Wspomniana fundacja ClientEarth złożyła wniosek do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie o zbadanie, dlaczego niektóre gminy nie realizują obowiązków związanych z Wojewódzkim Programem Ochrony Powietrza. Fundacja wnioskuje o nałożenie kar pieniężnych w stosunku do najbardziej opornych pod tym względem samorządów. Możliwe, że WIOŚ zastosuje się do tego postulatu na początku przyszłego roku. Jest już czarna lista tych gmin, które na tym polu zrobiły do tej pory najmniej. Znajdują się na niej między innymi Wojnicz i Bochnia (gmina wiejska).
























