Osada w Pasiece Otfinowskiej, położona w dolinie Dunajca, odkryta została w 1988 roku. Podczas badań wykopaliskowych prowadzonych na jej terenie w latach 1989 – 1991 natknięto się na pozostałości po chatach i towarzyszących im piwniczkach, schowkach, jamach zasobowych i odpadkowych. Ponadto oprócz zazwyczaj spotykanych w takich miejscach fragmentów naczyń glinianych, w Pasiece Otfinowskiej znaleziono też przęśliki gliniane, ciężarki tkackie, młoteczki rogowe i kościane, paciorki gliniane i szklane oraz fragmenty przedmiotów wykonanych z żelaza i brązu (m.in. uchwyt lusterka).
Większość tych zabytków prezentowana jest obecnie na wystawie w siedzibie tarnowskiego muzeum przy Rynku 3. Najważniejszym jednak wówczas odkryciem były ślady najstarszego w dolinie Dunajca wytopu żelaza, po którym pozostały fragmenty żużla żelaznego sugerujące, iż mamy do czynienia z osadą o charakterze produkcyjnym, konkretnie hutniczym.
Do Pasieki tarnowscy muzealnicy powrócili po ponad 20 latach dopiero w 2013 roku i kontynuowali badania także w roku następnym. Najciekawszymi ich ostatnimi odkryciami były zapinka wykonana z brązu, służąca do spinania szat na ramionach, oraz fragment malowanego miniaturowego naczyńka glinianego, toczonego na kole. Wśród zbadanych artefaktów widoczne są wpływy ze strefy osadnictwa celtyckiego z okolic podkrakowskich, a także świadczące o dalekosiężnym handlu z południem Europy. Zabytki te pozwalają datować osadę hutników na I w p.n.e. i początki naszej ery, kiedy to uległa zniszczeniu, co potwierdzają ślady spalenizny w odkrywanych wypełniskach jam i chat.
W tym roku na dniach archeolodzy wznowią prace w Pasiece Otfinowskiej i intensywnie poszukiwać będą przede wszystkim pozostałości po piecu hutniczym.
– To będzie już nasz szósty sezon badawczy. Cały czas „polujemy” na piec hutniczy, który gdzieś tam musi być – przyznaje dyrektor Andrzej Szpunar. – W każdym z poprzednich lat trafiały się nam rarytasy archeologiczne, jak choćby ostatnio zapinka brązowa, która pozwoliła na precyzyjne datowanie osady. To w ogóle jest fantastyczne miejsce zamieszkałe przez ludność, która na pewno nie była miejscowa – byli to Celtowie lub ich potomkowie, lud, który przyniósł na nasze ziemie sporo rozmaitych nowinek, a przede wszystkim upowszechnił żelazo – wyjaśnia szef tarnowskiego muzeum.
Czy tym razem ziszczą się nadzieje tarnowskich archeologów i uda się im wytropić „zaginiony” piec? Trzymamy kciuki!
Archeolodzy znowu będą kopać
REKLAMA
REKLAMA
























