Pszczelarze z regionu tarnowskiego załamują ręce. Zimna i mokra wiosna bardzo niekorzystnie wpłynęła na pszczoły. Albert Radwan z Tuchowa, który jest właścicielem jednej z największych pasiek w powiecie, nie ukrywa, że tak słabego sezonu nie było od lat.
– To jeden z trzech najgorszych sezonów w ciągu ostatnich 50 lat. Najpierw wiele pszczół nie przeżyło zimy, a następnie chłodny maj sprawił, że miodu wiosennego było jak na lekarstwo. Akacja w wielu wypadkach przemarzła, z lipą było jeszcze gorzej, bo w niektórych rejonach kraju w ogóle nie zakwitła. Z malinami również nie było za wesoło, bo o ile nie było problemów z tym, żeby zakwitły, to i tak nie dawały owoców – mówi pszczelarz z Tuchowa, dodając, że osoby, które właśnie w tym roku rozpoczynały swoją przygodę z pasiekami, szybko z tego pomysłu rezygnowały. – Niektórzy myśleli, że to sprawdzony sposób na szybki zarobek. Nic bardziej mylnego. Dawniej potrafiliśmy zebrać po 30 kg miodu akacjowego czy lipowego. W tym roku uzbierało się tego około 5kg. To katastrofa! Przy pszczołach zostaną więc ludzie, którzy kochają pracę pszczelarza. Inni już teraz zamykają swoje jednosezonowe biznesy.
Pszczelarze prognozują, że wielkość tegorocznych zbiorów w porównaniu do poprzednich lat może być niższa nawet o 60 proc. O tym, jak ciężki był to sezon, świadczą również częste kradzieże uli i pszczół w regionie. Wartość jednego ula pełnego pszczół i miodu to blisko 1400 złotych. Z racji tego, iż od początku roku masowo wymarło mnóstwo pszczelich rodzin, nie brakuje głosów, że za znaczną częścią kradzieży stali sami pszczelarze, którzy chcieli za wszelką cenę utrzymać swoje pasieki.
Leszek Bodzioch, prezes Pogórskiego Związku Pszczelarzy w Tarnowie nie ma wątpliwości, że tragiczny dla bartników sezon odbije się również na miłośnikach miodu, którzy za słoik słodkiej przyjemności będą zmuszeni zapłacić więcej niż w ubiegłym roku.
– Żaden z pszczelarzy nie powie otwarcie, że jego pszczoła padła z głodu, bo to największy wstyd. Szacujemy jednak, że w naszym regionie utraciliśmy około 30 proc. pszczelich rodzin. W większości przypadków zawiniła niesprzyjająca aura, ale swoje zrobiły też choroby. Na początku roku mieliśmy spore problemy z warozą oraz nosemą. Dużo strat przyniosła również inwazja dzięcioła zielonego, który rozbijał ule. Dla wielu pszczelarzy z naszego regionu bardzo istotna jest produkcja miodu spadziowego. Niestety i z nią mamy niemałe problemy, ponieważ do tej pory nie zanotowaliśmy żadnej spadzi na naszym terenie i trudno spodziewać się, aby miało ulec to zmianie. To wszystko sprawia, że polskiego miodu na sklepowych półkach będzie bardzo mało, a ceny pójdą w górę. Zresztą w ciągu ostatnich 17 lat zanotowano niemal 100 proc. wzrostu. W ubiegłym roku, za 900 gram miodu rzepakowego trzeba było zapłacić około 30 zł, a miód spadziowy osiągał ceny nawet 40 zł. W tym roku będzie kilka złotówek drożej na słoiczku.
Rynek miodu w Polsce rośnie, pszczelarstwem zajmuje się 45 tys. osób. Pomimo tego już pojawiają się głosy, że jeżeli w perspektywie kolejnych kilkunastu lat będzie brakowało łąk i nieużytków, istnieje duże zagrożenie, iż pszczoły wyginą i – podobnie jak w Chinach – konieczne będzie zapylanie roślin przy pomocy bambusowych tyczek.
– Sytuacja jest trudna, nawet naukowcy już stworzyli mechaniczną pszczołę, która mogłaby zastąpić prawdziwego owada w przyszłości. Mam jednak nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie… – wierzy Albert Radwan.
Ciężki sezon dla pszczelarzy
REKLAMA
REKLAMA


















![Zamieszkaj z pszczołami w Parku Sanguszków [ZDJĘCIA] Pszczeli domek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/07/Apiterapia-ZAZ-Sloneczne-wzgorze-4-218x150.jpg)
![W Ładniej powstała pszczela ścieżka edukacyjna [ZDJĘCIA] Pszczela ścieżka Ładna](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/11/Pszczela-sciezka-Ladna-2-218x150.jpg)




![W Ładniej powstała pszczela ścieżka edukacyjna [ZDJĘCIA] Pszczela ścieżka Ładna](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/11/Pszczela-sciezka-Ladna-2-100x70.jpg)