Czy DPS musi się przeprowadzić?

0
DPS Karwodrza
Spadkobiercy dawnych właścicieli dworu w Karwodrzy żądają od powiatu tarnowskiego 3,5 mln zł
REKLAMA

O budynek dawnego dworu, w którym mieści się Dom Pomocy Społecznej, upomniała się wnuczka byłych właścicieli.
– Okazuje się, iż obiekty, które otrzymaliśmy przed laty, nie do końca były własnością Skarbu Państwa, a następnie powiatu. Mimo iż w księgach wieczystych właścicielem jest powiat, sądy zwracają grunty wraz z zabudowaniami spadkobiercom byłych właścicieli – mówi wicestarosta tarnowski, Zbigniew Karciński. – Ostatnio taki przypadek spotkał DPS w Zbylitowskiej Górze i Stróżach koło Zakliczyna. DPS w Karwodrzy jest kolejną taką sprawą. Kancelaria adwokacka reprezentująca wnuczkę byłych właścicieli posesji w zamian za zabudowaną czterohektarową działkę zażądała 3,5 mln zł. To kwota dla nas nie do przyjęcia! Jesteśmy w stanie zapłacić 1,5 mln zł. Jeżeli zaproponowana przez nas suma okaże się za niska, to bardziej będzie opłacało nam się wybudowanie nowego obiektu. Koszt budowy to około 8 mln zł, ale 75 proc. z tej kwoty pochodziłoby z UE i mielibyśmy nowy obiekt.
Pracownicy DPS-u żalą się, że gmina Tuchów nie wyraża większego zainteresowania ich problemem, choć większość z grona 100 pracowników jest właśnie z gminy. Burmistrz Tuchowa, Adam Drogoś mówi, że gminy nie stać na finansowe wspomożenie powiatu, aby spełnić oczekiwania finansowe spadkobierców. – Sam nie podejmę decyzji. Od tego są radni. Nie sądzę jednak, aby zadecydowali o tym, żeby wspomóc finansowo DPS w Karwodrzy.
Z informacji uzyskanych w starostwie wynika, że jeżeli nie uda się uzyskać kompromisu ze spadkobierczynią, to DPS z Karwodrzy zostanie przeniesiony do budynku szkoły w Dąbrówce Szczepanowskiej w gminie Pleśna, który od jakiegoś czasu stoi pusty. Dyrektor DPS Władysława Stefańska twierdzi jednak, że taka decyzja może nieść za sobą bardzo poważne konsekwencje. – Środowiskową opieką objęci są mieszkańcy gmin: Tuchów, Ciężkowice oraz Gromnik. Jeżeli obiekt zostanie przeniesiony do gminy Pleśna, najprawdopodobniej wszyscy z nich stracą możliwość korzystania z naszej opieki. Mówimy tutaj o blisko 50 osobach. Stałych podopiecznych mamy 80 osób, a budynek szkoły w Dąbrówce Szczepanowskiej jest za mały, aby ich wszystkich pomieścić – konieczna będzie dobudowa przynajmniej jednego skrzydła. A co z personelem? Czy będą zmuszeni wydawać pieniądze na codzienne dojazdy? Pensje i tak mają bardzo niskie. Kogo zatrudni się w ich miejsce? Trzeba mieć kwalifikacje. Nie wiem, jak to wszystko się potoczy. Cały czas wierzymy, że nie będziemy zmuszeni zmieniać budynku.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze