Kto chronił zabójców Iwony Cygan?

0
sprawa iwony cygan
Czy zabójcy Iwony Cygan mieli „parasol ochronny”? Sprawa szczucińska wciąż budzi wątpliwości
REKLAMA

Panuje dość powszechne przekonanie, że za ludźmi, których objął akt oskarżenia, ktoś musiał stać, ktoś przez lata musiał ich ochraniać, ktoś zabiegał o to, by sprawcy zabójstwa mogli uniknąć kary. Kto to był i czy był w ogóle? Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć.
Proces w Rzeszowie trwa, ale sprawa zbrodni w Szczucinie ciągle wzbudza wiele wątpliwości. Jest dużo pytań, na które nie ma jeszcze odpowiedzi. Czy proces na nie odpowie? Czy odpowie na wszystkie?
Być może nowe fakty ujawnią jeszcze dwa prowadzone przez Archiwum X i Prokuraturę Krajową śledztwa dotyczące tajemniczych śmierci Marka Kapela i Wojciecha Sołtysa. Śledczy chcą sprawdzić, czy zgony te mogły mieć coś wspólnego z zabójstwem sprzed dwudziestu lat. Na razie nie udziela się na ten temat żadnych informacji.
Nim jeszcze doszło do przełomu w śledztwie w 2016 roku, w Szczucinie i okolicy po cichu mówiono, że sprawa zabójstwa Iwony może zostać nigdy niewyjaśniona, gdyż mają w tym interes jakieś bardzo ważne osoby. Mówiono nawet, że stoją za tym dawne służby specjalne. Kiedy śledztwo ostro ruszyło z miejsca i pierwsi podejrzani trafiali do aresztu, tego rodzaju spekulacje jeszcze bardziej przybrały na sile. Na forach internetowych pojawiały się nazwiska znanych polityków – z przeszłości i teraźniejszości – oraz różnych biznesmenów, także związanych ze środowiskiem szczucińskim. Szukano „parasola ochronnego”,  pod którym mieli się skryć sprawcy brutalnego mordu.

Nie znam tego pana
Niektórzy zwracali uwagę, że kilkunastu zamieszanych w sprawę lokalnych policjantów mogło mieć swoich mocodawców, że utrudniali śledztwo nie tylko ze swojej inicjatywy. Doszło nawet do tego, że była premier RP musiała wyjaśniać dziennikarzom, że jej nazwisko i te same nazwiska dwóch podejrzanych o związek z zabójstwem to tylko przypadkowa zbieżność. – Nie znam tego pana – mówiła, mając na myśli jednego z domniemanych sprawców.
Nie można też wykluczyć, że jakkolwiek nie ulega wątpliwości, że w sprawie szczucińskiej funkcjonował przez lata układ towarzysko-biznesowy, to nigdy nie przekroczył on lokalnych opłotków. Ale i tak wrażenie było inne.
– Jeszcze kiedy żyła pani Czesława Cygan, matka zamordowanej Iwony, w różnym okresie wielokrotnie pisała wnioski do ministerstw, rozmaitych urzędów i instytucji, także administracji publicznej, by sprawa zabójstwa jej córki została przeniesiona, występowała o zmianę właściwości miejscowej tak w odniesieniu do prokuratury, jak i policji – mówi mec. Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Cyganów. – Zachodziła bowiem obawa, że lokalne relacje o różnym charakterze i pewne okoliczności mogą wpłynąć na ocenę materiału dowodowego zebranego w toku postępowania  przez organ prowadzący. Za każdym razem jednak pani Czesława otrzymywała odpowiedź odmowną i rodziło się przekonanie, że komuś na tym zależy, że ktoś nad tym wszystkim czuwa i decyduje, że czynności dochodzeniowo-śledcze i nadzór nad nimi mają się odbywać tylko tu, w dotychczasowym miejscu, a nie gdzie indziej.

REKLAMA (3)

Sędzia dociera do dowodów
Od początku przełomu w sprawie w wielu publikacjach zastanawiano się nad pracą prokuratury, która nadzorowała śledztwo w jego początkowych latach. Od 1998 roku śledztwo to trzykrotnie umarzała z powodu niewykrycia sprawców. Śmierć Tadeusza Draba, którego zwłoki wyłowiono z Wisły i który miał wiedzieć, kto zabił Iwonę Cygan, prokuratura potraktowała jako nieszczęśliwy wypadek bądź samobójstwo, choć dziś zdaniem Prokuratury Krajowej mogło w tym przypadku dojść do zabójstwa. Wątpliwości wzbudzają też ustalenia z ostatniego czasu, dotyczące okoliczności śmierci wspomnianych już Marka Kapela i Wojciecha Sołtysa, których historia być może ma związek ze sprawą Iwony Cygan.
Ponad cztery lata temu sprawą ze Szczucina zajmował się Piotr Pytlakowski, znany dziennikarz śledczy z tygodnika „Polityka”. W swoim artykule chwalił sędzię Barbarę Polańską – Seremet z Sądu Okręgowego w Tarnowie (wtedy żonę prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta), rozpatrującą zażalenie pełnomocnika rodziny Cyganów na kolejne umorzenie śledztwa: „Pani sędzia podeszła do sprawy z iście prokuratorskim temperamentem i sama dotarła do dowodów, o których prokuratura zapomniała”. Pytlakowski zaznaczył też: „Sposób, w jaki wytyka podwładnym swojego męża błędy i zaniechania, świadczy, że wie, jak skutecznie prowadzić śledztwa”.
Jak wiadomo w 2016 roku – na skutek kolejnych starań rodziny Cyganów i jej pełnomocnika – podjęte na nowo śledztwo zostało przeniesione z Tarnowa do wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie.

REKLAMA (2)

Cichy proces
Czy możliwe jest, że w przeszłości prokuratura na różnych etapach śledztwa popełniła jakieś istotne błędy, które mogły mieć wpływ na bieg postępowania, czy doszło z jej strony do zaniedbań, niedopełnienia obowiązków itp.? Czy trwało lub obecnie trwa wyjaśnianie nasuwających się wątpliwości?
– Udział i rola wszystkich funkcjonariuszy publicznych w tej sprawie pod kątem, o jakim mówimy, zostały już przez śledczych przeanalizowane, a wynikiem tego jest postawienie w stan oskarżenia 15 byłych lub nadal czynnych policjantów – odpowiada Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.  
Jest bardzo prawdopodobne, że część wątpliwości związana z zabójstwem licealistki ze Szczucina już nigdy nie zostanie usunięta. Wiele jeszcze zależy od tego, jak potoczy się proces w Rzeszowie, jakie zeznania złożą oskarżeni i świadkowie. Może wówczas zostaną ujawnione nieznane dotychczas fakty, a może znowu przybędzie tylko nowych znaków zapytania. Na razie proces oskarżonych o zabójstwo Iwony Cygan zniknął z doniesień medialnych, ponieważ rzeszowski sąd zabronił relacjonować lub omawiać zeznania świadków i oskarżonych składane podczas rozprawy. Jak poinformował sędzia Tomasz Mucha, rzecznik prasowy sądu, podyktowane to jest „obawą o wpływ zeznań świadków i wyjaśnień oskarżonych na zeznania innych świadków, którzy będą słuchani w przyszłości. Pośrednio lub bezpośrednio mogłyby wpłynąć na zeznania tych osób”.
– Prokuratura nie komentuje tego stanowiska sądu – odpowiada Ewa Bialik.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze