Odszedł za wcześnie…

0
janusz ogonek
janusz-ogonek
REKLAMA

Był niezwykle barwną postacią, poznałem go przed wielu laty jako kierownika grupy kolędniczej odwiedzającej domy rozsiane w dolinie Dunajca. Napisałem wówczas o Nim pierwszy tekst, było ich później wiele… Zaskakiwał swą energią i aktywnym udziałem w wielu wydarzeniach kulturalno-rozrywkowych adresowanych do dorosłych i dzieci. Wyśmienicie prezentował się np. w specjalnie uszytym stroju, bijąc w bębenek i obwieszczając gminne komunikaty – na wzór dawnego „urzędowego głosiciela”. Podczas corocznego Święta Fasoli wypatrywałem też dymiącej kuchni polowej Janusza Ogonka. Nigdy nie odmówiłem sobie przyjemności skosztowania tradycyjnych potraw pana Janusza, które zasłużenie wygrywały w kulinarnych konkursach.
Miał problemy zdrowotne, ale nie użalał się nad sobą. Zmarł nagle na początku tego roku, a w dzień Trzech Króli spoczął na zakliczyńskim cmentarzu. Odszedł w wieku 46 lat pozostawiając żonę i dwoje dzieci. Żałoba zapanowała także w zakliczyńskim kole Polskiego Związku Wędkarskiego, gdzie przez ostatnich kilkanaście lat pełnił z zaangażowaniem funkcję prezesa.
Janusz Ogonek był osobą, której nie można ot tak zastąpić, i trudno pogodzić się z Jego przedwczesnym odejściem. Będzie mi brakowało żartobliwych pogawędek z Nim i Jego tradycyjnej kuchni.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze