Wiekowa kopalnia ostatni swój rozdział pisać zaczęła w latach dziewięćdziesiątych. Wtedy postawiona została w stan likwidacji z powodu wyczerpania złoża solnego. Pierwszy etap likwidacyjnego procesu oznaczał podsadzanie najniższych poziomów kopalni piaskiem lub ubytkiem solnym, drugi etap miał doprowadzić do przekształcenia zabytkowej części kopalni tak, by mogła pełnić funkcję rekreacyjną i leczniczą.
Właśnie w celu organizowania działalności turystyczno-sanatoryjnej w październiku 1995 roku została powołana spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Uzdrowisko Kopalnia Soli Bochnia. W ramach jej prywatyzacji w roku 2001 część udziałów objął inwestor strategiczny – Zbigniew Urban, miejscowy biznesmen, były współwłaściciel Tele-Foniki, kilkakrotnie umieszczany na liście najbogatszych ludzi w Polsce. Z czasem swój pakiet powiększył do 76 proc.
– W procesie prywatyzacji uzdrowiska Przedsiębiorstwo Państwowa Kopalnia Soli w Bochni wybrało ofertę miejscowego biznesmena Zbigniewa Urbana, który za 61 proc. udziałów w spółce zapłacił 2,080 mln zł i przedstawił szeroko zakrojony plan inwestycyjny na najbliższe lata – mówił na początku 2002 roku Jerzy Freudenheim, ówczesny dyrektor techniczny kopalni. Po zawarciu transakcji inwestor podwyższył kapitał spółki. Plany inwestycyjne zakładały rozbudowę części naziemnej i podziemnej uzdrowiska. W pierwszej kolejności adaptowano na hotel, restaurację i przychodnię budynki uzdrowiskowe w centrum Bochni. Zagospodarowywano tereny poprzemysłowe przy drugim szybie zjazdowym Campi oraz wytyczono nowe trasy turystyczne przebiegające kopalnianymi korytarzami. Zrobiono naprawdę dużo.
To jednak nie koniec zmian. 1 października 2013 r. w wyniku komercjalizacji Przedsiębiorstwa Państwowego Kopalnia Soli Bochnia powstała jednoosobowa spółka Skarbu Państwa pod nazwą: Kopalnia Soli Bochnia sp. z o.o., która teoretycznie może całkowicie przejąć obsługę ruchu turystycznego.
24 stycznia Krzysztof Zięba, prezes bocheńskiej kopalni, wypowiedział spółce uzdrowiskowej umowę dzierżawy, choć ta miała jeszcze ważność dwuletnią. Reakcją Adama Mazurkiewicza, prezesa Zarządu Uzdrowiska Kopalnia Soli Bochnia, było wydanie oświadczenia: Ze względu na wagę otrzymanego pisma i jego rolę dla strategicznej działalności spółki zarząd zwołał pilne Zgromadzenie Wspólników, które zadecyduje o dalszych działaniach. Pisząc te słowa, Adam Mazurkiewicz jeszcze nie wiedział, że 28 stycznia podczas owego nadzwyczajnego zgromadzenia zostanie odwołany ze stanowiska prezesa.
Powodem zerwania dotychczasowej współpracy są zaległości finansowe spółki wobec kopalni, sięgające kilkuset tysięcy złotych, a związane z dzierżawą podziemnych wyrobisk oraz obiektów naziemnych. Uzdrowisko zaczęło mieć problemy również z wypłatą pracowniczych wynagrodzeń.
Umowa dzierżawy wygasa w połowie lutego. Prezes kopalni, Krzysztof Zięba przygotowuje się do pełnego przejęcia obsługi ruchu turystycznego. Jest już po wstępnych rozmowach z przewodnikami pracującymi do tej pory dla prywatnej spółki. Uspokaja, że zapowiadane zmiany w żaden sposób nie odbiją się na turystach. Tych ciągle przybywa, odkąd kopalnia znalazła się na liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO.
Szef kopalni jest gotowy na nowo zdefiniować zasady współpracy ze spółką. Omówienia wymaga między innymi kwestia działalności sanatoryjnej, w ramach której organizowane są turnusy rehabilitacyjne. Spółka nadal będzie prowadziła obiekty należące do kompleksu rekreacyjno-wypoczynkowego, czyli hotel i restaurację.
Kopalnia nie chce spółki z uzdrowiskiem
REKLAMA
REKLAMA
























