Kto wie, czy gdyby nie nastał długi czas pandemii, Lipnica Murowana byłaby już miastem. Możliwe jednak, że w bardziej sprzyjającym okresie nastąpi powrót do tematu. Dziś Lipnica na Bocheńszczyźnie spełnia wszystkie wymagane w tej sprawie kryteria, poza jednym: liczbą mieszkańców, ale to kryterium wydaje się płynne.
O miejskie aspiracje pytaliśmy władze Lipnicy Murowanej równe cztery lata temu. Wtedy ówczesny sekretarz gminy odpowiedział jednoznacznie, bez wahania: nie myślimy o tym.
Cztery lata to jednak sporo czasu. W Lipnicy na sprawę „umiastowienia” miejscowości spogląda się już inaczej. Mówi o tym Tomasz Gromala, wójt gminy: – Dwa lata temu pojawił się u nas pomysł, by zastanowić się, czy starać się o nadanie Lipnicy praw miejskich. Było to tuż przed nastaniem pandemii. Potem przyszedł koronawirus i wszystkie inne sprawy zeszły na plan dalszy.
Był czas, gdy wiele miejscowości z regionu tarnowskiego zabiegało o nadanie praw miejskich, najpierw był to Nowy Wiśnicz, potem dołączały kolejne wsie: Ciężkowice, Czchów, Radłów, Ryglice, Szczucin, Wojnicz, Zakliczyn. We wszystkich przypadkach starania te zostały uwieńczone sukcesem. Część miejscowości, jak np. Ciężkowice, Wojnicz czy Zakliczyn, odzyskała status miasta, gdyż miała go już wcześniej. Ostatnią miejscowością w regionie, która skutecznie wywalczyła prawa, był Radłów, w 2010 roku. Wszyscy samorządowcy, którzy podjęli starania o „umiastowienie”, wskazywali, że ważny jest większy prestiż, mocniejsza pozycja na mapie, większa łatwość w pozyskiwaniu inwestorów.
Nie żałują
Dzisiaj nikt z nich nie żałuje tamtych decyzji, które – o czym mało kto wie – można cofnąć. Owszem, lokalne władze mogą wystąpić o zniesienie nadanych praw miejskich, taką sytuację przewiduje polskie ustawodawstwo. Zresztą dzisiaj, gdy nierówności cywilizacyjne między miastem i wsią zostały w dużym stopniu zasypane, miejskość jako wartość straciła na znaczeniu. Tak samo jak straciły na aktualności słowa starej piosenki Elektrycznych Gitar: „Że jestem z miasta, to widać, słychać i czuć…”.
Rok w rok na mapie Polski przybywa po kilka nowych ośrodków miejskich, ale od 2010 w tym gronie nie ma już miejscowości z regionu tarnowskiego. Jeszcze do niedawna niektóre samorządy mógł powstrzymywać dobrze finansowany „Program rozwoju obszarów wiejskich na lata 2014 – 2020”. Czy dzisiaj pozostali w regionie jacyś dobrze rokujący kandydaci na miasta? Ciągle przy tej okazji wymienia się przede wszystkim dwie miejscowości: Lipnicę Murowaną i Szczurową.
Lipnica Murowana to malowniczo położona w kotlinie otoczonej górskimi wzniesieniami miejscowość na Pogórzu Wiśnickim. Ona już miała prawa miejskie – przez kilka stuleci – w latach 1326-1934. Ma bogatą historię i tradycje; stąd pochodzili św. Szymon, św. Urszula Ledóchowska i bł. Maria Teresa Ledóchowska. Do dzisiaj słynie także z kościółka św. Leonarda, perły architektury drewnianej, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO, i konkursu palm wielkanocnych. Lipnica z małym rynkiem i wychodzącymi z naroży uliczkami zachowała też miejski charakter. Miejscowość jest siedzibą gminy, liczy 750 mieszkańców.























