Proces w sprawie zabójstwa Iwony Cygan: świadek, który wprawił sąd w osłupienie

Coraz więcej niejasności wokół głośnej zbrodni w Szczucinie

0
Proces w sprawie zabójstwa Iwony Cygan - świadek, który wprawił sąd w osłupienie
Fot. PAP
REKLAMA

Tak portal Onet. pl określa sytuację, która wydarzyła się w rzeszowskim Sądzie Okręgowym. Informuje on, że podczas niedawnego przesłuchania jednego ze świadków w głośnym procesie w sprawie zabójstwa Iwony Cygan w pewnej chwili sędziowie, prokuratorzy i oskarżeni zostali niezwykle zaskoczeni jego niektórymi zeznaniami.
Przed sądem zeznawał Bogdan Michalec, były szef krakowskiego policyjnego Archiwum X, który w przeszłości prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina, dokonanego latem 1998 r., przyczyniając się do zatrzymania grupy podejrzanych. Policjant został zapytany między innymi o to, jakie dowody przesądziły o tym, że pięć lat temu aresztowano Pawła K. i Józefa K., dziś głównych oskarżonych o zabójstwo dziewczyny.

Wg relacji Mateusza Baczyńskiego z portalu Onet.pl, wspomniany świadek miał m.in. odpowiedzieć: Z tego co wiem, to nie było w materiale dowodowym takiej sytuacji, aby ktoś zeznał wprost, że widział kto i w jaki sposób zabił Iwonę Cygan, natomiast oparliśmy się na wnioskowaniu z całego materiału dowodowego.
Policjant zeznał ponadto, że nie znaleziono dowodów na to, że główni oskarżeni w sprawie mieli zajmować się handlem ludźmi i sprzedażą narkotyków, choć takie informacje pojawiały się w mediach.

„Ślad na duszy”

W opublikowanym przez portal materiale, którego fragmenty obejmują zeznania Bogdana Michalca, czytamy: Moje podejście do dowodów było inne, bo dla mnie śladem jest każda zmiana zachodząca w obiektywnej rzeczywistości. Pod koniec mojej służby opracowałem teorię śladów na duszy ludzkiej. (…) Podstawowy ślad na duszy to kłamstwo, próby samobójcze, rozsiewanie iluzji czy fałszywych śladów jak przy zaginięciu. Te ślady należy zabezpieczyć procesowo poprzez opis w protokole, badanie wariograficzne, opinię psychologiczną (…) W tej sprawie o tę teorię można opierać nieścisłość dotyczącą twierdzeń Pawła K. na temat jego powrotu z Wiednia. Raz powiedział, że przyjechał dzień później po zabójstwie, a od razu dodał, że prawdą jest, że był na oględzinach, nie mógł zatem przyjechać dzień później. Innych śladów w tej sprawie nie potrafię przytoczyć.
Zeznania byłego szefa krakowskiego Archiwum X określane są w mediach jako wprawiające w osłupienie; zadziwiające; kontrowersyjne.

REKLAMA (2)

W październiku 2020 r. ten sam portal opublikował reportaż Historia kłamstwa. Jak szukano zabójców Iwony Cygan, autorstwa również Mateusza Baczyńskiego, w którym opisano kulisy dochodzenia prowadzonego przez Prokuraturę Krajową i policyjne Archiwum X. Z opisu tego wynikało, że organa ścigania ignorowały fakty podważające ich teorie, wybiórczo dobierały dowody i świadków oraz manipulowały opinią publiczną. Co ciekawe, do tamtego czasu portal Onet relacjonował tę sprawę tylko z perspektywy prowadzącego śledztwo Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie publikując przytaczane przez nią argumenty i nigdy ich nie kwestionując.

Co prawdziwe, a co nie…

Jesienią 2020 r. Prokuratura Krajowa odnosząc się do wspomnianego wyżej tekstu wyraziła pogląd, iż publikacja dotycząca śledztwa w sprawie Iwony Cygan zawiera nieprawdziwe informacje i manipulacje oraz jest świadomą i celową próbą wpłynięcia na toczący się proces. Dziennikarzowi zarzucono, że publikując niejawne informacje pochodzące z procesu naruszył prawo i nie zamieścił żadnych wyjaśnień prokuratury, mimo że je otrzymał.
Na tekst dziennikarza portalu zareagowała również Aneta Kupiec, siostra zamordowanej Iwony. W zamieszczonym w mediach społecznościowych oświadczeniu zarzuciła autorowi portalu Onet.pl naruszenie dóbr osobistych jej nieżyjącej siostry, liczne manipulacje i przekłamania.
Do ostatniej publikacji Onetu, w której zeznania Bogdana Michalca podsumowano w następujący sposób: brak motywu, kluczowych świadków i konkretnych dowodów, Prokuratura Krajowa nie odniosła się. My chcieliśmy poznać opinię w tej sprawie Anety Kupiec, lecz nie udało się nam z nią skontaktować.

Oskarżeni na wolności

Paweł K., główny oskarżony w procesie, który nie przyznaje się do winy, od roku decyzją sądu przebywa na wolności. W areszcie tymczasowym spędził ponad pięć lat. Aby opuścić areszt, musiał zapłacić 200 tys. zł kaucji, objęty też został policyjnym nadzorem. Ponadto otrzymał zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do członków rodziny zamordowanej Iwony Cygan.
Prokuratura Krajowa złożyła zażalenie na decyzję sądu o zwolnieniu z aresztu Pawła K., lecz nie zostało ono uwzględnione. Sąd był zdania, iż postępowanie dowodowe w tej sprawie jest już na tyle zaawansowane, że obawa ewentualnego matactwa przez głównego oskarżonego zasadniczo się zmniejszyła.

REKLAMA (3)

Kilka miesięcy wcześniej sąd postanowił o zwolnieniu z aresztu także Józefa K., ojca Pawła K., ze względu na pogarszający się stan jego zdrowia.
Brygidę Gradkowską-Ferenc, rzeczniczkę Sądu Okręgowego w Rzeszowie, zapytaliśmy o przewidywany termin zakończenia procesu i ogłoszenia wyroku w sprawie zabójstwa Iwony Cygan i o plan kolejnych czynności, które do tego czasu ma zamiar podjąć sąd.
Odpowiedziała nam: ­– Z uwagi na skomplikowany charakter sprawy trudno jest przywidzieć termin wydania orzeczenia kończącego. Na pewno nie nastąpi to do końca 2023 roku. Aktualnie sprawa jest w fazie przesłuchiwania świadków, ich liczba nie jest stabilna. Strony na bieżąco składają wnioski o przesłuchanie nowych świadków. Do przeprowadzenia zostały dowody z przesłuchania biegłych różnych specjalności oraz ewentualnie inne dowody zawnioskowane przez strony i ich obrońców.

Za zamkniętymi drzwiami

Proces w sprawie zabójstwa Iwony Cygan rozpoczął się w czerwcu 2018 roku. Wtedy na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób, w tym 14 emerytowanych i byłych funkcjonariuszy policji. Decyzją sądu proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Sprawę prowadzi pięcioosobowy skład: dwóch sędziów zawodowych i trzech ławników.
Przypomnijmy, że początkowo akt oskarżenia w sprawie zabójstwa 17-latki ze Szczucina trafił w grudniu 2017 r. do Sądu Okręgowego w Tarnowie. Jednak wszyscy sędziowie tamtejszego wydziału karnego złożyli – dla dobra wymiaru sprawiedliwości – wnioski o wyłączenie z udziału w tej sprawie; jeden z oskarżonych byłych policjantów był powiązany rodzinnie z dwójką sędziów tarnowskich sądów – okręgowego i rejonowego. Zastrzeżenia wobec prowadzenia sprawy w Tarnowie zgłaszała również rodzina ofiary.

Sprawa zabójstwa Iwony Cygan należy do najgłośniejszych spraw kryminalnych w kraju ostatnich lat. Kiedy po niemal 20 latach, w czasie których w zawiłym śledztwie panował impas, w 2017 roku Prokuratura Krajowa zakomunikowała, że wreszcie nastąpił przełom i kiedy doszło do pierwszych aresztowań podejrzanych w tej sprawie, wielu dziennikarzy w Polsce zajęło się tym tematem. Zainteresował on również część prasy zagranicznej. Powstała też obszerna książka o niewyjaśnionej zbrodni w Szczucinie oraz wiele reportaży prasowych i telewizyjnych.
Dzisiaj wielu ciekawi, jaki ostatecznie będzie finał tej sprawy, czy oskarżeni zostaną uznani przez sąd za winnych i skazani, czy też zabraknie dowodów przesądzających o ich winie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze