Warto podkreślić, że dąbrowską synagogę odwiedziło dotąd 115 tysięcy turystów z całego świata, głównie z USA i Izraela.
– Zdaję sobie sprawę, że nie jest to dobra wiadomość, szczególnie dla mieszkańców naszej gminy, ale nie mamy innego wyjścia – wyjaśnia wiceburmistrz Dąbrowy, Stanisław Ryczek. – Do tej pory wejście dla turystów było bezpłatne, bo tak stanowiła umowa o wykorzystaniu unijnych funduszy na remont synagogi. Nie tylko zwiedzanie było darmowe, żadnych kosztów nie ponosili widzowie spektakli czy koncertów. Już za niecały miesiąc minie dokładnie pięć lat od otwarcia odrestaurowanej bożnicy i zgodnie z prawem możemy na budynku zarabiać. Nie ukrywam, że jest to konieczne, jego utrzymanie jest dość kosztowne, musimy opłacić sprzątanie, ogrzewanie, prąd, wodę.
Burmistrz zapewnia, że zarobione pieniądze zostaną w synagodze i będą przeznaczane nie tylko na jej utrzymanie. – W planach jest otwarcie kawiarni oraz sklepiku z pamiątkami, co, jak mamy nadzieję, przyniesie dodatkowe zyski. Ich część przekazywana będzie na rozwój placówki oraz na uatrakcyjnienie oferty kulturalnej. Dyrektor domu kultury, któremu podlega synagoga, zapoznał nas z projektem utworzenia laserowej projekcji żydowskich bim, które przetrwały czasy wojny. Jego realizacja będzie uzależniona od wpływów z biletów – mówi.
Zwiedzanie synagogi będzie płatne
REKLAMA
REKLAMA
























