Angielski sposób na futbol
Mieszko Okoński z Zakliczyna w wieku 16 lat wyjechał do Anglii, gdzie uczęszczał do szkoły sportowej, ukończył kursy trenerskie i półprofesjonalnie uprawiał piłkę nożną. W 2015 roku wrócił do rodzinnej miejscowości z pomysłem uruchomienia szkółki piłkarskiej. Początkowo szkolił dzieci jedynie w Zakliczynie, gdzie uruchomił Akademię Piłkarską „English Football”, ale po kilku latach kontynuował działalność również w Tarnowcu, Rzepienniku Strzyżewskim i Tarnowie, współpracując z tamtejszą Tarnovią. – W angielskiej szkole średniej zajęcia prowadzili trenerzy z akademii Southampton, czyli klubu, którego seniorzy występują na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Anglicy biją nas na głowę pod każdym względem.
Jeszcze jako nastolatek ukończyłem pierwsze kursy trenerskie. Szybko uzyskałem dyplom trenera kategorii UEFA B, stając się jednym z najmłodszych szkoleniowców w Polsce, którzy mogą pochwalić się takim wykształceniem. Obecnie prowadzę treningi w czterech miejscach, pod moim okiem trenuje ponad 200 zawodników i zawodniczek w różnym wieku. Wiele osób pyta, czy dzieci z małych miejscowości mają mniejszą szansę na zrobienie kariery. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie. Wystarczy spojrzeć na skład reprezentacji Polski. Większość zawodników pochodzi z małych miejscowości, gdzie kształcili się piłkarsko.
Według Mieszka Okońskiego szansę na zrobienie kariery wśród prowadzonych przez niego zawodników ma 5 proc. graczy. – Około 10 osób z 200 moich podopiecznych ma w przyszłości szansę na grę w trzeciej i wyższych ligach. Trudno jednak przewidzieć, czy ktoś z nich zagra kiedyś w reprezentacji Polski. Jak pokazują przykłady Bartosza Kapustki i Mateusza Klicha z Tarnovii, jest to możliwe, więc nikt nie może zakazać dzieciom marzyć o wielkiej karierze. Nie jest jednak tak, że dwa treningi w tygodniu wystarczą, aby być coraz lepszym piłkarzem.





















