Strona główna Region Powiat tarnowski Tu handlować zakazano…

Tu handlować zakazano…

Handlowcy narzekają na zmianę lokalizacji placu targowego w Ciężkowicach

0
Tu handlować zakazano
Jarmark w Ciężkowicach | fot. Sebastian Czapliński
REKLAMA

W Ciężkowicach przeniesiono targowisko. Dotychczasową lokalizację, którą był miejski rynek, zmieniono na plac przy amfiteatrze letnim. Takie posunięcie nie spodobało się wielu handlowcom, którzy uważają, że pojawianie się ich w nowym miejscu będzie oznaczało mniejszą liczbę kupujących.

Utrata wielu klientów

Kilka tygodni temu władze gminy ogłosiły, że w związku z podjęciem przez Radę Miejską w Ciężkowicach uchwały w sprawie przyjęcia regulaminu placu targowego 10 maja tego roku targowisko zostaje przeniesione z rynku na plac przy amfiteatrze letnim. Zmiana lokalizacji jest następstwem realizacji inwestycji z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, która zakładała rozszerzenie funkcji terenów przy amfiteatrze w Ciężkowicach.

Decyzja ta nie przypadła do gustu nie tylko mieszkańcom, ale przede wszystkim handlowcom, którzy uważają, że stracą mnóstwo klientów. – Na jarmarkach w Ciężkowicach, które odbywają się w każdą środę, pojawiam się od dawna. Przez 8 lat sprzedawałem swoje towary na placu tuż przed restauracją Relax. Później handlowców przeniesiono na ciężkowicki rynek, gdzie handlowaliśmy od ponad dwóch lat. Była to dla nas wszystkich bardzo dobra lokalizacja. Zjawialiśmy się w każdą środę przed godziną 7 i do godziny 12 sprzedawaliśmy swoje towary. Ludzie mieli miejsca parkingowe, zostawiali w pobliżu swoje samochody; kupowały u nas osoby, które szły do pracy, uczniowie zmierzający do szkoły czy seniorzy, którzy zdążali do apteki lub pobliskiego ośrodka zdrowia. Teraz przeniesiono nas w miejsce, gdzie nie tylko nie ma gdzie zaparkować samochodu, ale przede wszystkim jest ono oddalone od centrum Ciężkowic – mówi jeden ze sprzedawców i dodaje: – Pomimo że dopiero kilka razy pojawiliśmy się w nowym miejscu, zauważamy znaczący spadek liczby klientów. Na szczęście są handlowcy, którzy sprzedają sadzonki. Spora grupa ludzi obecnie je kupuje, więc można jeszcze coś sprzedać. Jednak co stanie się w kolejnych miesiącach, kiedy sadzonki się skończą? Już teraz niektórzy handlowcy postanowili zrezygnować z oferowania produktów na ciężkowickim targu i przenieśli się na środowy jarmark do Zakliczyna. Tam targ odbywa się na rynku, dzięki czemu klientów jest nieporównywalnie więcej. Obawiam się, że Ciężkowice bardziej stracą na tej zmianie niż cokolwiek zyskają…

REKLAMA (2)

Reakcja na skargi

O zmianę lokalizacji placu targowego postanowiliśmy zapytać Michała Koralika, przewodniczącego Rady Miejskiej w Ciężkowicach, który mówi, że głównym powodem tej decyzji były… skargi mieszkańców.
Pewna grupa osób chciała, aby ciężkowicki rynek stał się miejscem turystyczno-kulturalnym. Wyznaczono miejsca na ogródki czy też pomnik upamiętniający Ignacego Jana Paderewskiego. Problem jest taki, że obecnie nie ma wielkiego zainteresowania przedsiębiorców prowadzeniem na rynku punktów gastronomicznych, czy też sklepów z pamiątkami. Wiem jednak, że niektórym mieszkańcom nie podobało się, że rynek w każdą środę zamienia się w jeden wielki plac targowy, że obok pomnika Ignacego Jana Paderewskiego wieszana jest bielizna na sprzedaż, a także dewastuje się zieleń. Przykład Zakliczyna pokazuje, że na rynku raz w tygodniu można prowadzić jarmark. Wydzielono tam specjalne strefy na ten cel i nikomu one nie przeszkadzają. Sam byłem zwolennikiem, aby plac targowy nadal funkcjonował na ciężkowickim rynku. Do tej pory działał sprawnie i tak powinno zostać, zwłaszcza że mówimy o jednym dniu w tygodniu i zaledwie kilku godzinach, kiedy sprzedawane byłyby produkty.

REKLAMA (3)

Najpierw jarmark, później samochody

Nieco inne światło na sprawę rzuca burmistrz Ciężkowic Stanisław Kuropatwa, który podkreśla, że wyprowadzenie placu targowego z rynku to dopiero pierwszy krok ku temu, aby stał się on turystyczno-kulturalną strefą. – Oprócz tego, że na rynku w każdą środę funkcjonował jarmark, dodatkowo każdego dnia parkowane są samochody. Jest ich dużo i należą one przede wszystkim do osób, które udają się do pracy, więc stoją przez cały dzień. Naszym celem będzie, aby jeszcze w tym roku wprowadzić całkowity zakaz parkowania samochodów na płycie rynku. Chcemy, aby było to miejsce czyste, schludne, gdzie można usiąść na ławce, napić się kawy, zjeść lody. Miejsca parkingowe dla mieszkańców oraz osób z zewnątrz gminy będą dostępne dookoła rynku, a także przy kościele parafialnym, gdzie wybudowaliśmy sporych rozmiarów parking.

Burmistrza Ciężkowic zapytaliśmy także o kwestię płatnych parkingów, jakie miałyby zostać wprowadzone w obrębie ciężkowickiego rynku. – Na razie są to jedynie plotki. Mamy w Ciężkowicach wyznaczone płatne parkingi. Znajdują się one przy Skamieniałym Mieście, wejściu do Wąwozu Czarownic, a także przy Małopolskim Centrum Edukacji Ekologicznej. Obecnie nie planujemy w okolicach rynku wprowadzania opłat za postój. Parkomaty są dla nas zbyt kosztowną inwestycją. Nie zamierzamy także zatrudniać osób, które miałyby te opłaty pobierać – tłumaczy Stanisław Kuropatwa.

# TEMI, Powiat tarnowski, targ, jarmark, rynek, Ciężkowice, zmiana lokalizacji, plac, amfiteatr letni, sprzedawcy, klienci, spadek, parking, samochody, zakaz, Rada Miejska, przewodniczący, Michał Koralik, burmistrz, Stanisław Kuropatwa

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx