
Niepokój gmin wywołała zapowiedź rządu PiS, że kwota wolna od podatku wzrośnie z 3,1 tys. do 8 tys. zł. Wiąże się to ze spadkiem wpływów do budżetu państwa, których istotna część corocznie z tego tytułu przekazywana jest do samorządów. Zwykle jest to 35-37 proc. w stosunku do dochodów własnych gmin. Twierdzi się, że najwięcej do stracenia mają największe ośrodki.
– Nie byłbym tego taki pewien – mówi Marian Zalewski, wójt gminy Szczurowa. – To zależy, jak spojrzymy na problem. Jeżeli będziemy liczyć nie w bezwzględnych kwotach, ale proporcjonalnie w stosunku do całego budżetu, może okazać się, że strata jest większa, niż się wydaje. W naszym przypadku liczy się każde 100 tys. zł.
Gmina Szczurowa z racji podatku PIT otrzymuje każdego roku ok. 2,5 mln zł. Tarnów, który zarządza ponadpółmiliardowym budżetem, dysponuje kwotą 100 mln zł. Na razie miasto nie dokonało szacunków, o ile ta kwota byłaby niższa, gdyby weszły nowe przepisy podatkowe dla osób fizycznych.
– W opinii Sławomira Kolasińskiego, skarbnika miasta, obecnie jest zbyt mało informacji dotyczących planowanych rozwiązań, by w sposób odpowiedzialny szacować ich skutki – informuje Agnieszka Hulska z biura prasowego Urzędu Miasta Tarnowa.
Wiele miast i gmin w kraju postanowiło wyliczyć, ile mogą mieć do stracenia. Na przykład Kraków podał kwotę rzędu 220-230 mln zł, a 40-tysięczny Mińsk Mazowiecki – ok. 7,5 mln. Trochę mniejsza od Mińska Bochnia wpływy do budżetu przekazywane z podatków PIT ma na poziomie ok. 25 mln przy ponad 100-milionowym budżecie.
– Tak znaczny ubytek w kasie, gdyby na mocy proponowanych przez rząd rozwiązań do niego doszło, byłby dla nas ciosem – twierdzi Grażyna Zioło, skarbniczka miasta. – Pamiętajmy, że już od dawna na samorządy w Polsce spada coraz więcej do zrealizowania zdań, ale jednocześnie nie idą za tym pieniądze.
Zbigniew Lustofin, zastępca burmistrza Żabna, szybko liczy na kalkulatorze ewentualne straty wynikające z nowych przepisów. Wychodzi 450 tys. zł, ale zastępca burmistrza zastrzega, że te obliczenia nie mogą być całkiem miarodajne. – Potrzebne byłyby jeszcze inne dane, których brak.
Żabno co roku uchwala budżet w wysokości ok. 64 mln, a wpływy z podatków od osób fizycznych wynoszą prawie 21 mln zł.
Celina Łanocha, skarbniczka gminy Brzesko (budżet 105 mln, wpływy z PIT – 21 mln zł), przyznaje, że uszczuplenie wpływów źle wpłynęłoby na realizację zadań własnych samorządów, ale ma nadzieję, że państwo zapewni im inne źródło finansowania.
Podobnego zdania jest Małgorzata Bąba, skarbniczka gminy Dąbrowa Tarnowska (budżet 60 mln, wpływy 8-9 mln zł).
– Jeśli nastąpi strata we wpływach, być może państwo zwiększy udział podatków od osób fizycznych w dochodach własnych gmin, na przykład do 40 procent.
Na razie nie wiadomo, jak z tej sytuacji zamierza wybrnąć rząd. Protesty samorządów (także powiatowych), które mają dużo do stracenia, są pewne. Problem nowej kwoty wolnej od podatku, która według wcześniejszych rządowych zapowiedzi miała pojawić się już w styczniu 2016 roku, istnieje niezależnie od obietnic wyborczych PiS. Niedawno Trybunał Konstytucyjny uznał, iż kwota ta powinna wzrosnąć co najmniej do 6,5 tys. zł, by ulżyć osobom najuboższym.
Samorządy takie informacje odbierają z niepokojem, ponieważ większość z nich ma zbyt mało pieniędzy w stosunku do potrzeb, cenna każda złotówka. Nie bez przyczyny gminy co roku zachęcają mieszkańców do rozliczania się ze skarbówką na ich terenie, nawet gdy nie mają oni tutaj stałego zameldowania.
(Zawarte w tekście dane liczbowe pochodzą z Serwisu Samorządowego PAP)























