Czy tegoroczny bilans wypoczynku nad wodą będzie równie tragiczny?
– Wcale nie musi, jeśli zażywający kąpieli będą przestrzegać zasad bezpieczeństwa i zrezygnują z głupiej brawury – odpowiada Jerzy Kacer, prezes Tarnowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Większość utonięć jest wynikiem lekkomyślności, braku odpowiedniego nadzoru dorosłych nad nieletnimi, przeceniania własnych umiejętności i przede wszystkim kąpieli w miejscach niestrzeżonych, niedozwolonych. Ze statystyk wynika wyraźnie, że najwięcej ofiar pochłaniają dzikie kąpieliska: glinianki, wyrobiska pożwirowe, rzeki. Takie nierozpoznane akweny są najbardziej zdradliwe – łatwo stracić w nich zdrowie i życie, a szybkie i skuteczne udzielenie pomocy jest utrudnione.
Ratownicy stale powtarzają, że osoby zażywające kąpieli powinny unikać ryzykanctwa. Nie należy prowokować losu zwłaszcza w wartko płynących rzekach i głębokich zbiornikach wodnych – woda nie zna litości.
– Przestrzegamy przed pływaniem w Dunajcu i Białej, koryta tych rzek zmieniają się często po opadach deszczu i mogą zamienić się w nieprzewidziane pułapki. Niebezpieczne są też różnego rodzaju wyrobiska, do najgroźniejszych należy zalew w Radłowie, gdzie już po paru krokach od brzegu zaczyna się groźna głębia – zwraca uwagę szef tarnowskich woprowców. Prowadzi rozmowy z władzami samorządowymi Radłowa o możliwości uruchomienia w tym miejscu bazy ratowniczej, czynnej do późnej jesieni.
Radłowski zbiornik ma wyjątkowo złą sławę, wyciągnięto z niego już kilkunastu topielców, o czym informuje tabliczka ustawiona tam ku przestrodze. Głębokość pożwirowego wyrobiska wypełnionego wodą sięga nawet kilkudziesięciu metrów. To pociągało ryzykantów i szaleńców, wspinali się niekiedy na ramię stojącej tam wielkiej pogłębiarki i skakali. Kilku już nie wypłynęło…
Wakacje już za pasem, w międzyczasie woprowcy gościli w szkołach podstawowych i gimnazjach Tarnowa z pogadankami na temat bezpiecznego wypoczynku nad wodą. Mają nadzieję, że ich uwagi trafiły do wyobraźni młodych ludzi, którzy zapragną popływać nie tylko w strzeżonych basenach. Przypominają, że corocznie tonie w Polsce kilkuset ludzi, a w wyniku nierozważnych skoków do wody kolejnych kilkuset doznaje urazów kręgosłupa, głowy i układu nerwowego. To pociąga za sobą wielkie rodzinne tragedie i także koszty społeczne, ekonomiczne.
Tarnowskie WOPR przy każdej okazji nawołuje do przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Patrole wodniaków odwiedzają także (wspólnie z policjantami) niestrzeżone kąpieliska i apelują o zdrowy rozsądek.
– Po pierwsze, wchodząc do wody, trzeba być bezwzględnie trzeźwym i pamiętać, aby nie pływać tuż po posiłku z pełnym żołądkiem – radzi J. Kacer i przypomina, że kąpiel zawsze rozpoczynamy od stopniowej adaptacji organizmu do temperatury wody. I nie szarżujemy, mając na uwadze własne umiejętności pływackie, stan zdrowia, panujące warunki atmosferyczne itd. W razie zaś potrzeby bez zastanowienia wzywamy głośno pomocy, z wodą nie ma żartów, każda chwila może decydować o przeżyciu.
Woda nie zna litości
REKLAMA
REKLAMA
























