Miasto z włoskiego szkicownika

0
Wiśnicki rynek z ratuszem
Wiśnicki rynek z ratuszem | Fot. Marek Kołdras TEMI
REKLAMA

Trudno się dziwić, że większość turystów odwiedzających Nowy Wiśnicz skupia się na zamku. Warto jednak zainteresować się także samym miasteczkiem, położonym u podnóża góry z rezydencją Kmitów i Lubomirskich. Choć jest młodsze od zamku, to miejscowy zespół architektoniczno-krajobrazowy z zabytkowym ratuszem i kościołem uznany został w 2020 r. za pomnik historii. Tworzy unikatowy krajobraz o szczególnym znaczeniu dla polskiej kultury i dziedzictwa, dokumentujący czasy świetności Rzeczypospolitej XVII stulecia. Jest wcieleniem idealnego miasta doby baroku.

Położony nad rzeką Leksandrówką, w niedalekiej odległości od kopalni soli w Bochni i królewskiego Krakowa, Wiśnicz był ważnym punktem na szlaku handlowym z Węgrami. Tędy wędrowali kupcy z solą, suknem i ołowiem z Olkusza. Zanim pod zamkiem wyrósł ośrodek życia kulturalnego, gospodarczego i duchowego, który stanowił wizytówkę wielkiego rodu, nie było tu niemal nic.

Początki historii miejscowości odbiegają od ogólnego schematu rozwoju polskich miast. Zazwyczaj ich przestrzeń kształtowała się ewolucyjnie od pierwszych, niewielkich osad, położonych przy szlakach handlowych, przeprawach rzecznych lub w pobliżu ośrodków władzy. Punktem nadającym impet rozwojowi stawały się zwykle zmiany, wprowadzające model organizacji oparty na tzw. prawie niemieckim. Tymczasem Nowy Wiśnicz wzniesiony został szybko, w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat i właściwie jako miasto kompletne.

REKLAMA (2)

Uzyskał regularny układ, centralny rynek z ratuszem i położonym blisko kościołem.
Miasto, jeśli pominąć wcześniejszą wioskę Rogozie, powstało niemal z niczego. Była to decyzja jednego z najważniejszych i najbogatszych możnowładców polskich pierwszej połowy XVII wieku. Stanisław Lubomirski – mecenas sztuki i opiekun artystów – postanowił wznieść przed oknami własnego domu organizm miejski. Umożliwił to przywilej lokacyjny, wydany przez Zygmunta III Wazę w 1616 roku. Kształt miasta zaprojektował architekt Lubomirskich, Maciej Trapola. Nie obeszło się zapewne bez wskazówek fundatora.

Podstawową cechą założenia, którą najlepiej widać z góry, jest regularność. Miasto wpisano w kształt zbliżony do kwadratu, poszatkowanego regularną siatką ulic, przecinających się pod kątem prostym. Sporych rozmiarów kwadratowy rynek otoczony został czterema blokami zabudowy i siedmioma ulicami, wyprowadzonymi z naroży.

Od przedsionka piekieł do przybytku harmonii

Do czasu powstania Wiśnicza postrzeganie miasta mocno się zmieniło. Wpierw, pod wpływem Apokalipsy św. Jana, było ono metaforą zła. Funkcjonowało porównywanie go do pogańskiego Rzymu czy wielkiego Babilonu. W średniowieczu miasto stało się elementem porządku, osią świata, axis mundi z centralnie usytuowaną świątynią, w Wiśniczu stojącą pomiędzy górą zamkową a rynkiem. W epoce renesansu miasto było już symbolem harmonijnej jedności cnót obywatelskich – mądrości, odwagi, sprawiedliwości oraz umiarkowania. I właśnie w tym okresie rozpoczęło się projektowanie miast, opartych o zasadę symetrii, co wyrażało zamiłowanie do klasycznego ładu.

Jak piszą Magdalena i Piotr Rochowscy w opracowaniu „Nad Uszwicą i Leksandrówką” koncepcja miasta idealnego przeniosła się na kolejne epoki, a jej realizację w baroku stanowi właśnie Nowy Wiśnicz. Najbardziej klasyczny przykład miasta idealnego to oczywiście renesansowy Zamość. Miejscowość Jana Zamoyskiego otrzymała prawa miejskie w roku 1580. Przywilej lokacyjny dla Wiśnicza został wydany, kiedy końca dobiegała budowa otaczających Zamość fortyfikacji. Prawdopodobnie młody Lubomirski pozostawał pod wpływem wielkiego hetmana, humanisty i najbliższego współpracownika Batorego.

Zamość otrzymał kształt leżącego człowieka z głową – pałacem fundatorów, płucami w postaci Akademii i kolegiaty, ratuszowym sercem i kręgosłupem ulicy Grodzkiej. Dostępu wrogom broniły bastiony – ręce i nogi miasta łączącego funkcje polityczne, obronne i gospodarcze.

Wiśnicz nigdy nie był fortecą

W Wiśniczu zaś miasto od początku pełniło głównie funkcje handlowo-rzemieślnicze. Tutaj obowiązek obrony spoczywał na górującym nad okolicą zamkiem z ośrodkiem władzy. Dwa miasta idealne – renesansowy Zamość i barokowy Nowy Wiśnicz różnią się pod względem rozmachu i wielkości. Oba jednak pełniły rolę symbolu o znaczeniu politycznym, społecznym i duchowym.

Kształt miasto zawdzięcza Maciejowi Trapoli, który prócz przebudowy starego zamku Kmitów opracował też rozplanowanie miasta. Według jego wizji wzniesiono kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wraz z budynkiem plebanii oraz ratusz. Wczesnobarokowy kościół powstał w latach 1616 – 1621. To budowla jednonawowa z kolebkowym sklepieniem. Obok znajduje się zabytkowa plebania z wieżą, która kiedyś pełniła funkcję dzwonnicy. Fasada kościoła uznawana jest za jedno z najciekawszych i najbardziej oryginalnych dzieł Trapoli. Architekt podzielił ją na dwie części. Dolną dzielą na trzy nierównej szerokości pola płaskie pilastry, natomiast górną tworzy wąski i smukły szczyt oraz dwie niższe wieżyczki. Jak pisał prof. Tadeusz Chrzanowski: „Proporcje obu części fasady działają na zasadzie asonansu, czyli współbrzmienia, a owe wieże są raczej zabawą w wieże niż realizacją jakiejś funkcji, de facto bowiem w architekturze ich nie ma, są co najwyżej jako elementy dekoracyjne”.

REKLAMA (3)

Zaprojektowany przez Trapolę wiśnicki ratusz w pierwotnej formie był budowlą jednokondygnacyjną z wysokim parterem, z wieżą przy narożniku. Jego wygląd zmienił się po kolejnych przebudowach, jakie nastąpiły po wielkim pożarze miasta w roku 1863.

Oaza tolerancji

Trapola cieszył się wielkimi względami mocodawcy. W zamian za zasługi stał się właścicielem kamienicy przy Rynku w Wiśniczu. To obecnie dom nr 20 we wschodniej pierzei z charakterystyczną XVII-wieczną attyką. Na ścianie remontowanego obecnie budynku umieszczono tablicę, upamiętniającą nadwornego architekta Lubomirskiego.
Warto dodać, że od początku istnienia w mieście obowiązywała tolerancja religijna.

Dowodem jest fakt, że zamieszkali tu Żydzi, którym pozwolono na wybudowanie synagogi i szkoły. Zgodnie z zapisem Lubomirskiego: „A to zaiste miasto będzie wolne dla wszystkich, którzykolwiek zechcą się tamże zgromadzić, swoje siedziby założyć i zamieszkać je (…), jako też sprawować tam handel i różnorakie rzemiosła i wszelkie inne zajęcia, godne dobrych obywateli”.

Właściciel miasta zgodził się, aby w Wiśniczu mieszkali Żydzi, których w 1605 roku wypędzono z pobliskiej Bochni. Wyznaczono im tutaj osobne przedmieście, gdzie mogli nabywać nieruchomości. Wybudowali w tej dzielnicy bożnicę, cmentarz i szkołę. Kwitł tu handel i rzemiosło, odbywały się jarmarki, na które zjeżdżali kupcy z dalekich stron. Miasto się rozwijało, wyrastając na ważny ośrodek handlowy. Zaś Nowy Wiśnicz był przez lata uważany za najbardziej żydowskie miasteczko w tej części Galicji.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze