Wskutek ciężkiej choroby ludzie zwykle stają się lepsi

0
Wróżka Adela Tuszakowska

Dziś będzie o moim kuzynie – cudownym lekarzu, który ma serce na dłoni do swoich pacjentów. Walczy o każdego. Mało jest teraz takich ludzi. Ale nawet ich nie omijają tragedie. Parę miesięcy temu zadzwoniła do mnie jego żona, byłam pierwszą osobą, z którą podzieliła się informacją, że Marian ma raka. Szok, niedowierzanie – jak to możliwe? Przecież regularnie się badał! Wypłakałyśmy razem morze łez.
Kiedy pierwszy szok minął, przyjrzałam się temu „po swojemu”. I zobaczyłam, że będzie ciężko, ale dobrze. Śmierci nie widać, leczenie kiepsko będzie znosił, ale da radę. No i wszystkie nasze ręce na pokład. Te medyczne i te ezoteryczne.

Zaczęliśmy układać plan – co, jak i kiedy trzeba zrobić. Małżonka mojego kuzyna poruszyła niebo i ziemię ze swojej strony. Ja z kolei zaczęłam patrzeć, co w nim trzeba uzdrowić, oczyścić i po prostu przetransformować. Każdego dnia wyciągam z kart anielskich jedną dobrą myśl dla niego. To takie zaplecze wiary i nadziei.
Jestem przekonana, że po to, by zdrowieć jest potrzebna medycyna konwencjonalna, ale głowa musi mieć tak zwaną myśl do latania, czyli coś, co daje jej wiarę w moc sprawczą wyzdrowienia.

Kiedyś malowałam dla ludzi energetyczne obrazy, lecz w natłoku zajęć ostatnio nie miałam na nie przestrzeni. Choroba Mariana uruchomiła we mnie potrzebę namalowania dla niego takiego obrazu. No i wróciłam do tego. Od początku widziałam w głowie, jak ma wyglądać ten obraz. Zawsze malowałam energią kształtu, są to obrazy z zakodowanym przekazem pod daną osobę. Tu przekaz był jeden – zdrowie i długie życie.
Powstał niecodzienny obraz, który ma moc sprawczą. Pokazałam go najpierw paru „mądrym ezoterykom” i to potwierdzili. Kiedy Marian go otrzymał, zaczęły się dziać przysłowiowe cuda. Poczuł, że ktoś z góry nad nim czuwa. Że nie jest sam w tej drodze do wyzdrowienia. Nadzieja na lepsze jutro stała się namacalna.

Będąc w jego sytuacji, można usiąść i płakać, biadolić. Tylko, że nic to nie da. Jeśli mamy taki problem zdrowotny, to trzeba szukać pozytywów. Myśli do latania, uczyć się cenić każdy dzień, wszystkie dobre momenty i ludzi wokół. A ludzie w takiej sytuacji zwykle zmieniają się na lepsze.
Mój kuzyn się zmienia. Rozmowy z nim są głębokie, pełne przemyśleń i pokory. Dostrzega przyczynę i skutek. Wiem, że pokona chorobę i będzie po niej jeszcze lepszym człowiekiem.
Znam ludzi, którzy wskutek tak poważnej choroby stali się sami dla siebie oraz dla innych dosłownie nie do zniesienia. Zachowują się roszczeniowo i mało serdecznie. Wyrzucają swoją złość na najbliższych. To droga donikąd. Tym nie pomagają sobie wyzdrowieć, a przy okazji zaczynają tracić życzliwych sobie ludzi. Całe otoczenie zaczyna chorować.
Dlatego my, w chorobie Mariana, wspieramy się na każdym kroku. Słowem, gestem, tym, że jesteśmy razem. Bo to też nas scala. Wiem, że każdy na swój sposób wyjdzie z tego silniejszy, mocniejszy, z nowym doświadczeniem. I z poczuciem wspólnoty, bo w grupie jest siła.

I choć walka z chorobą Mariana jest ciężka, przepowiednia dla niego jest pozytywna. Cudownie się czuję, że mogę mu to przekazać!
Niestety nie zawsze tak jest. Ale nawet, gdy wizja przyszłości jest trudna, zawsze jestem w stanie powiedzieć, co można zrobić, by pomóc, rozwiązać problem, wskazać drogę, którą należy pójść. Karty, którymi się posługuję, choć są tylko dodatkiem do mojego daru, to jednak bardzo cennym. Nie są to tylko kartoniki z obrazkami, lecz narzędzie, za pomocą którego jestem w stanie to wszystko wyartykułować. Karty też zawsze ostrzegają przed niebezpieczeństwem. We właściwych rękach są bezcenną informacją, wskazówką, którą warto zastosować.

Duchowym przesłaniem tygodnia jest – TAK ZAPLANUJ CZAS, ABYŚ MIAŁ CZAS TYLKO DLA SIEBIE. Dajmy sobie czas, rozpieszczajmy siebie. Dajmy sobie uwagę i dobro, bo czasem musimy być tylko dla siebie.

Czas na odpowiedź na pytanie:
Pani Klaudio, radzę zapomnieć o mężczyźnie, z którym się Pani rozstała. Ten związek nie miał racji bytu. Podjęła Pani dobrą decyzję. A więcej – w dedykowanej Pani odpowiedzi, którą otrzyma Pani za pośrednictwem Redakcji.


Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?

Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze