Nie ma miasta bez Tarnovii
Nie sposób nie wspomnieć także o innych, przynajmniej kilku osobowościach Tarnovii. Kultową postacią był Adam Włodek, wieloletni gospodarz obiektów, dbający o nie, jak o własny dom. Jego wychowany dosłownie na stadionie syn Antoni został cenionym piłkarzem, trenerem i sędzią. Obecnie klub organizuje piłkarski memoriał jego imienia. Marian Prokop grał w ligowej drużynie mając ponad pięćdziesiąt lat, a przecież zawodnikami tego klubu byli także jego brat oraz trzej synowie. Maria Krawczyk, niegdyś czołowa rakieta kraju, potem przez wiele lat szkoliła tenisową młodzież. Podobnie Bronisława Stroisz, która została tenisistką stołową Tarnovii w pierwszej połowie lat 60. minionego stulecia jako zawodniczka, i… pozostaje w niej do dziś jako trenerka, będąc prawdziwą sportową arką przymierza, łączącą dawne i obecne czasy.
Trudno nie wymienić w tym miejscu nazwiska Romana Kierońskiego, który został kierownikiem sekcji lekkoatletycznej jako nastolatek, a potem był w Tarnovii działaczem, zawodnikiem, spikerem, kronikarzem, a przede wszystkim chyba największym kibicem. Do takich ludzi oddanych, niezależnie od czasów i okoliczności „Tovia” miała zawsze szczęście, nie sposób w tak krótkim tekście wymienić ich wszystkich.
Po ponad wieku działalności klub wrósł w miasto i trudno sobie wyobrazić Tarnów bez niego, chociaż władze samorządowe nie zawsze chcą o tym pamiętać. Tarnovii ad multos annos!





















