Już w sobotę w ostatniej ligowej kolejce rozstrzygną się losy awansu Termaliki.
Niecieczanie po bardzo dobrym sezonie znów złapali zadyszkę w samej końcówce rozgrywek. W 31. kolejce Termalica przegrała 0:1 z Kolejarzem Stróże, ale wypracowana wcześniej przewaga punktowa sprawiła, że nadal utrzymywała się na czele tabeli. W środę drużyna Kazimierza Moskala miała więc szansę zrehabilitować się, jednak jej rywalem była zdeterminowana w walce o awans Zawisza Bydgoszcz.
Bardzo słaby mecz
Bydgoszczanie jako wicelider tabeli tracili do Termaliki tylko trzy punkty. W jesiennym meczu obydwu drużyn padł remis 1:1, lecz tym razem stawka była zdecydowanie większa. Szlagierowe spotkanie 32. kolejki miało rozstrzygnąć o sytuacji w czołówce tabeli, a zwycięstwo gospodarzy znacząco przybliżało „Słoniki” do ekstraklasowego awansu. Podobną motywację miała także drużyna z Bydgoszczy.
Zawisza przesądził o wyniku spotkania już w 4. minucie meczu, kiedy po dobrze skonstruowanej akcji bramkę zdobył Jakub Wójcicki. Bydgoszczanie przeważali w Niecieczy, a Termalica poważniej zagroziła bramce rywala jedynie po strzale Dariusza Pawlusińskiego z rzutu wolnego.
W drugiej połowie „Słoniki” próbowały atakować, ale w obronie dobrze radzili sobie goście. Na dodatek Zawisza próbował wyprowadzać kontrataki i kilkakrotnie dobrymi interwencjami popisywał się Sebastian Nowak. Bydgoszczanie bronili się skutecznie i nie pozwalali gospodarzom na zbyt wiele. Nieoczekiwanie w samej końcówce Jakub Biskup mógł jeszcze wyrównać, ale w ostatnich sekundach spotkania zmarnował świetną okazję bramkową.
– Bardzo duży wpływ na ten mecz miała szybko stracona bramka. Nie poznawałem dzisiaj drużyny – mówił na konferencji prasowej trener Kazimierz Moskal. – To nie byli ci sami chłopcy, którzy potrafią dobrze grać w piłkę. Duża nerwowość, jaka panowała wśród moich zawodników, spowodowała, że to był chyba nasz najsłabszy mecz. Nie zasłużyliśmy dziś na punkt. Wręcz przeciwnie, prosiliśmy się o stratę kolejnej bramki.
Po przegranej z Zawiszą zespół z Niecieczy spadł na drugie miejsce w tabeli, a bydgoszczanie objęli w niej prowadzenie.
– Nie będę ukrywał, że te trzy punkty bardzo przybliżyły nas do celu. To był dla nas bardzo ciężki mecz. Gospodarze mieli wprawdzie przewagę optyczną, ale stworzyli sobie tylko jedną sytuację i to w końcówce spotkania. Zawodnikom należą się wielkie słowa uznania za wiarę w końcowy wynik – powiedział Ryszard Tarasiewicz, trener Zawiszy.
Termalica Bruk‑Bet – Zawisza Bydgoszcz 0:1 (0:1).
Wójcicki 4. min. Termalica: Nowak –Piątek, Czerwiński (67’ Ceglarz), Nalepa, Pielorz, Kaczmarczyk (46’ Jarecki), Horvath, Lipecki, Rybski, Pawlusiński (73’ Biskup), Drozdowicz.
Zadecydowała końcówka
W sobotę Termalica w ostatnim meczu tego sezonu przed własną publicznością podejmowała Olimpię Grudziądz, z którą jesienią bezbramkowo zremisowała. Olimpia jest typowym ligowym średniakiem, który już dawno zapewnił sobie utrzymanie w lidze. Grudziądzanie przyjeżdżali więc do Niecieczy bez szczególnej motywacji, ale mimo wszystko nie chcieli odpuścić tego spotkania.
Niecieczanie zdawali sobie sprawę, że na dwa mecze przed końcem rozgrywek nie można już popełniać błędów. Korzystne wyniki w spotkaniach rywali mogły nawet sprawić, że zwycięstwo Termaliki zapewniałoby awans do ekstraklasy. Motywacja była więc ogromna, a na dodatek przeciwko gospodarzom wystąpiła osłabiona kilkoma kontuzjami drużyna z Grudziądza.
– Przyjechaliśmy wygrać ten mecz. Chcieliśmy zrekompensować sobie straty z wcześniejszych kolejek. Założyliśmy sobie zdobycie w trzech ostatnich meczach minimum siedmiu punktów – powiedział. Tomasz Asensky, trener Olimpii.
W sobotę ważnym aktorem spotkania była pogoda. Padający od rana deszcz sprawił, że warunki na boisku były ekstremalne, a piłka często zatrzymywała się w kałużach. Nie zabrakło jednak walki z obydwu stron. W pierwszej połowie „Słoniki” miały swoje okazje, ale dobrze w bramce gości spisywał się Michał Wróbel. Żadnych rezultatów nie przyniosły także sporadyczne ataki grudziądzan.
Aktywna postawa Termaliki na początku drugiej połowy zaowocowała bramką zdobytą głową przez Jakuba Biskupa w 50. minucie. Kolejnych okazji na strzelenie gola jednak brakowało, drużyny ograniczały się do walki w środku boiska i nieskuteczności pod polem karnym rywala. Spiker informował o wynikach innych spotkań, które sprzyjały Termalice. W Niecieczy wszyscy z niepokojem zaczęli spoglądać na zegarki, wyczekiwać końca spotkania i historycznego awansu do ekstraklasy.
Na boisku w drugiej połowie pojawili się Piotr Ceglarz i Krzysztof Kaczmarczyk, a ten ostatni tuż przed końcem meczu faulował rywala daleko od bramki Termaliki. Niektórzy dopatrzyli się czystego wślizgu, ale sędzia podjął kontrowersyjną decyzję. Po długim dośrodkowaniu piłka trafiła na głowę bramkarza Michała Wróbla, który powędrował w pole karne Termaliki i nieoczekiwanie zdobył wyrównującą bramkę w 93. minucie meczu. Kibice i piłkarze zrozumieli, że tuż przed końcem spotkania drużyna zmarnowała szansę na awans do ekstraklasy, bo swój mecz przegrała Cracovia, a Zawisza zremisowała z Flotą Świnoujście.
– Chciałem podziękować swoim zawodnikom. Wszyscy widzieli determinację, z jaką chcieli wygrać – powiedział Kazimierz Moskal. – Przed meczem nie było możliwości, że takie rozwiązanie zagwarantuje nam awans, ale taka możliwość się pojawiła. Do ekstraklasy zabrakło nam minuty lub dwóch. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie bardzo ciężki i to się potwierdziło. Jest mi szkoda zawodników. Piłka nożna potrafi być brutalna i niesprawiedliwa.
Termalica Bruk‑Bet – Olimpia Grudziądz 1:1 (0:0). Biskup 50. min., Wróbel 90+3. min. Termalica: Nowak – Piątek, Nalepa, Pielorz, Jarecki (85’ Czerwiński), Piotrowski (76’ Kaczmarczyk), Lipecki, Horvath, Biskup (69’ Ceglarz), Rybski, Drozdowicz.
Najważniejsze zwycięstwo
Przed ostatnią kolejką pierwszoligowego sezonu w tabeli prowadzi Zawisza Bydgoszcz, która równa się punktami z drugą w lidze (z powodu gorszego bilansu spotkań) Termaliką. Kolejno dwa i trzy punkty mniej mają Cracovia i Flota Świnoujście, z którą „Słoniki” zmierzą się w sobotę na wyjeździe o godz. 17:00 w ostatnim meczu tego sezonu.
Sytuacja w lidze jest skomplikowana, ale Termalica ma dużą szansę na awans, który na pewno zapewni jej zwycięstwo z Flotą. Jeśli podopieczni Kazimierza Moskala w sobotę zremisują, to awansują jedynie w przypadku zwycięstwa lub przegranej Zawiszy albo braku wygranej Cracovii. Najpiękniejsze byłoby jednak powtórzenie – chociaż w minimalnym wymiarze – scenariusza z jesieni, kiedy Termalica wygrała z Flotą 4:0.
– Wierzę mocno, że wracając ze Świnoujścia, będziemy cieszyć się z awansu – mówi Kazimierz Moskal.






















![La Liga: Przełamanie Lewandowskiego. Dublet Polaka z Villarrealem [WIDEO] Piłka nożna. Zaskakujące osiągnięcie Lewandowskiego. Pobił wieloletni rekord](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/09/lewandowski-2-100x70.jpg)