
Tarnowianom, którzy wygrali niedzielny rewanż różnicą 10 punktów, pozostanie więc walka o brązowy medal, w której ich przeciwnikiem będzie KS Toruń – drużyna z Pomorza przegrała rywalizację z Unią Leszno. Pierwszy mecz w najbliższą niedzielę w Toruniu, rewanż 27 września w Tarnowie.Przebieg meczu: 4:2, 5:1, 2:4, 4:2, 3:3, 3:3, 3:3, 3:3, 3:3, 4:2, 5:1, 4:2, 5:1, 3:3, 5:1
Żużlowcy Unii i ich kibice przeżyli w czwartek we Wrocławiu deja vu. Przebieg wyjazdowego spotkania „Jaskółek” ze Spartą był bowiem bliźniaczo podobny do pierwszego meczu obydwu drużyn. Przez większą część spotkania trwała w miarę wyrównana walka z lekką tylko przewagą rywali. Dawało to nadzieję nawet na końcowy sukces. Niestety ostatnie biegi do absolutna dominacja wrocławian.
Gospodarze mieli sporo plusów, przede wszystkim mocny, wyrównany skład, z dwoma liderami. Jednym z nich był fantastyczny Tai Woffinden, drugim – odkrycie tego sezonu, junior Maksym Drabik. Tej sile wspartej solidnym dorobkiem punktowym Jensena i Janowskiego oraz bardzo przyzwoitym występem Milika tarnowianie nie potrafili się przeciwstawić.
U „Jaskółek” widać było brak zdecydowanego lidera, pomimo sporego dorobku punktowego Martina Vaculika i Janusza Kołodzieja. Kenneth Bjerre zaczął bardzo obiecująco, w trzech pierwszych wyścigach zdobył 8 punktów i pobił rekord toru, cóż z tego, kiedy w drugiej części zawodów był cieniem samego siebie dwukrotnie mijając linię mety na ostatniej pozycji. Niejako już tradycyjnie bardzo kiepsko na wyjazdach wypadli juniorzy, zdobywając we dwóch tylko jeden „urzędowy” punkt. Dla porównania ich rówieśnicy ze Sparty zdobyli 14 i 2 bonusy. Różnica ogromna.
Przewaga gospodarzy uwidacznia się najlepiej kiedy przeanalizuje się kwestię indywidualnych wygranych biegowych. Żużlowcy Sparty z piętnastu rozegranych wyścigów wygrali aż jedenaście!
Pomeczowe opinie:
Maciej Janowski (Sparta Wrocław): Wydaje mi się, że to był dobry mecz w naszym wykonaniu, każdy zdobył w nim ważne punkty, a tor w Częstochowie bardzo nam odpowiadał. Przed nami jednak daleka droga do finału.
Janusz Kołodziej (Unia Tarnów): Wrocławianie doskonale dopasowali się do specyficznej, częstochowskiej nawierzchni i byli zespołem lepszym. My staraliśmy się walczyć do ostatniego biegu. Wolelibyśmy, aby dzieliła nas mniejsza różnica punktów, ale nic na to nie poradziliśmy.
Sławomir Tronina (mechanik Unii Tarnów): Nie da się wygrać meczu, jeśli drużyna nie ma lidera, zawodnika, który „ciągnie” wynik. Przede wszystkim nie wygrywaliśmy indywidualnie biegów. Za dużo było w tym meczu dziur w składzie, stąd taki wynik tego spotkania.
Betard Sparta Wrocław ‑ Unia Tarnów 54:36,
Unia: Martin Vaculik 11+1 (2,3,1,1,2,2), Artur Mroczka 0 (0,0,‑, ‑), Kenneth Bjerre 8 (3,2,3,0,0), Leon Madsen 5+1 (1,1,0,2,1), Janusz Kołodziej 11+2 (2,3,2,2,1,1), Ernest Koza 1 (1,0,0), Arkadiusz Madej 0 (0,0,0)
NCD: Kenneth Bjerre 62,20 w wyścigu III (rekord toru). Sędziował Krzysztof Meyze. Widzów 9 tysięcy
Przebieg meczu: 4:2, 3:3, 3:3, 3:3, 2:4, 4:2, 4:2, 2:4, 5:1, 3:3, 3:3, 1:5, 4:2, 5:1, 4:2
Fantastyczny tego dnia był najlepszy zawodnik meczu Janusz Kołodziej. Kapitan „Jaskółek” zdobył 14 punktów, tylko w jednym biegu szybszy okazał się Tai Woffinden. Duże brawa należą się także parze Martin Vaculik – Artur Mroczka, która wygrała wszystkie swoje biegi, a Mroczka zaliczył jeden z najlepszych swoich występów w barwach tarnowskiego klubu – zdobył 8 punktów i 2 bonusy.
Goście minusów nie mieli, bo oprócz juniora Dróżdża każdy zawodnik zdobywał punkty. Może trochę więcej można się było spodziewać po będącym ostatnio w dobrej dyspozycji Michaelu Jepsenie Jensenie.
A propos Jensena, chyba największą niespodzianką tego meczu była jego porażka w wyścigu VI z Arkadiuszem Madejem. Junior Unii bardzo dobrze wystartował i przez prawie okrążenie jechał za plecami prowadzącego Janusza Kołodzieja. Wprawdzie wyprzedził go Tomasz Jędrzejak, ale nie popełniając błędów na trasie nie dał się pokonać Duńczykowi, za co otrzymał duże brawa od kibiców.
Najlepszy był wyścig VII, w którym prowadzący tarnowianie Martin Vaculik i Artur Mroczka próbowali jechać parą. Słowak asekurując kolegę przepłacił to jednak stratą drugiej pozycji na rzecz ambitnego Macieja Janowskiego. Skończyło się na wygranej 4:2 pary tarnowskiej. Znakomita była też walka o drugie miejsce w wyścigu XIII pomiędzy Leonem Madsenem i Maciejem Janowskim. Zawodnicy kilkakrotnie tasowali się na dystansie, ostatecznie nieco szybszy okazał się wrocławianin, niebezpiecznie przy tym blokując rywala na linii mety. Po wyścigu zdenerwowany Madsen chciał ręcznie wymierzyć Janowskiemu sprawiedliwość, przez co w parku maszyn doszło do niepotrzebnych przepychanek. Natomiast w XV wyścigu ładną walkę o trzecią lokatę stoczyli Martin Vaculik i Maksym Drabik. Minimalnie lepszy był Słowak.
Wygrywając podwójnie bieg XII goście zapewnili sobie awans do finału i trener Sparty Piotr Baron mógł sobie pozwolić na taktyczną kurtuazję wobec tarnowian. W efekcie w biegach nominowanych nie wystąpili najlepsi tego dnia zawodnicy wrocławscy: Tai Woffinden i Maciej Janowski.
Pomeczowe opinie
Martin Vaculik (Unia Tarnów): Niestety. Nie udało nam się awansować do finału, ale trzeba pogratulować drużynie Sparty. Okazała się bardzo mocna i wygrała rywalizację. Oczywiście jesteśmy trochę smutni, ale trzeba wziąć się w garść, bo przed nami rywalizacja o trzecie miejsce. Na tym musimy się teraz skoncentrować.
Maksym Drabik (Betard Sparta Wrocław): Jestem bardzo zadowolony, bo powalczymy teraz o złoty medal mistrzostw Polski, a to wspaniała sprawa. Dziś tor był nieco inny niż podczas meczu w rundzie zasadniczej i sprawił mi nieco problemów. Kilka ostrych spięć było według mnie zupełnie niepotrzebnych, powinniśmy po prostu bawić się żużlem i jeździć fair.
Unia Tarnów ‑ Betard Sparta Wrocław 50:40
Unia: Martin Vaculik 11 (3,1,3,3,1), Artur Mroczka 8+2 (1,3,2,0,2), Kenneth Bjerre 3 (2,0,0,1), Leon Madsen 10+1 (1,2,3,1,3), Janusz Kołodziej 14 (3,3,2,3,3), Arkadiusz Madej 3 (2,1,0), Ernest Koza 1+1 (1,0,0)
NCD: Michael Jepsen Jensen 68,46 w wyścigu III. Sędziował Wojciech Grodzki. Widzów 7 tysięcy.






















