Nowy trener i pierwsze zwycięstwo po przerwie

0
BrukBet Termalica trener
Dotychczasowego trenera Termaliki Macieja Bartoszka zastąpił Jacek Zieliński
REKLAMA

To pierwsza w tym roku wygrana klubu, która poprawiła nieco jego sytuację w ekstraklasowej tabeli. – Chodziło o to, żeby złapać oddech – mówi nowy trener „Słoników”. Tymczasem w tym tygodniu ekipa z Niecieczy ma aż dwie okazje na zwiększenie swojego wciąż mizernego dorobku punktowego.
Bruk‑Bet Termalica od kilku miesięcy przeżywa ewidentny sportowy kryzys, z jakim klub nie mierzył się jeszcze w trakcie dwóch poprzednich sezonów występów na ekstraklasowych boiskach. Zespół od początku balansuje na granicy spadkowej, a jego trudnej sytuacji nie potrafili zmienić kolejni trenerzy, którzy pracowali w Niecieczy – najpierw Mariusz Rumak, następnie Maciej Bartoszek.
Wprawdzie jeszcze w trakcie zimowej przerwy niektórzy sympatycy klubu mieli nadzieję, że poczynione ruchy transferowe poprawią grę, a być może nawet „Słoniki” spróbują powalczyć o zajęcie miejsca w czołowej ósemce i awans do grupy mistrzowskiej po sezonie zasadniczym, ale pierwsze tegoroczne spotkania zweryfikowały wszelkie oczekiwania. Niecieczanie dwukrotnie ulegli 0:3 kolejno Koronie Kielce i Górnikowi Zabrze, a reakcja zarządu klubu na porażki była natychmiastowa. W ubiegłotygodniowy wtorek, dzień po przegranej z zabrzanami, poinformowano o rozstaniu się z trenerem Bartoszkiem, którego miejsce zajął Jacek Zieliński.
Nowy szkoleniowiec „Słoników” jest bardzo doświadczony. W przeszłości był piłkarzem, a następnie jako trener prowadził kilka ekstraklasowych klubów. Największe sukcesy odnosił z Lechem Poznań, z którym zdobywał mistrzostwo oraz Superpuchar Polski. Asystentem szkoleniowca został też Pavol Stano, który jeszcze niedawno był piłkarzem Bruk‑Betu Termaliki, a po roku przerwy wraca do klubu w innej roli. Podobnie jak Krzysztof Lipecki, który w Niecieczy występował w latach 2011‑2013. Teraz będzie pracował ze „Słonikami” jako trener przygotowania fizycznego (jest doktorem nauk o kulturze fizycznej).


Przełamanie z Sandecją
Piłkarze Bruk‑Betu Termaliki w ramach 24. kolejki rozgrywali w sobotę derby Małopolski z Sandecją Nowy Sącz. Spotkanie było debiutem trenera Zielińskiego w Niecieczy i trzecim meczem Sandecji pod wodzą Kazimierza Moskala, niegdyś trenera „Słoników”. Gospodarze chcieli się zrewanżować beniaminkowi za porażkę z pierwszej części rozgrywek, gdy Sandecja pokonała ich 1:0 (także na stadionie w Niecieczy, na którym nowosądecki beniaminek czasowo występuje z powodu budowy własnego obiektu), a przede wszystkim liczyli na pierwsze zwycięstwo w tym roku i poprawienie swojego położenia w tabeli. Przed spotkaniem „Słoniki” zajmowały bowiem przedostatnie miejsce, a Sandecja bezpośrednio je wyprzedzała, mając na swoim koncie jeden punkt więcej. Różne okoliczności sprawiły tym samym, że drugie w sezonie derby województwa miały szczególną rangę.
Pod względem poziomu sportowego spotkanie jednak nie zachwyciło, do czego przyczyniła się nie tylko forma obydwu drużyn, ale też trudne warunki atmosferyczne. Potwierdziło się natomiast, że pozycja klubów w tabeli nie jest przypadkowa, bo mecz był stosunkowo wyrównany.
W pierwszej połowie piłkarze z Niecieczy i Nowego Sącza mieli problemy zwłaszcza w ofensywie, co przełożyło się na niską liczbę strzałów. Najlepszej okazji w ekipie gości nie wykorzystał Aleksandar Kolev, który znalazł się niemal sam na sam z Janem Muchą, ale bramkarz obronił jego strzał z ostrego kąta. W drużynie gospodarzy przed przerwą mógł trafić zaś Martin Miković (występujący po raz pierwszy w tym roku, od razu w pierwszym składzie), który bezpośrednio po rzucie rożnym mocno uderzył z woleja, ale jego uderzenie wybronił Michał Gliwa.
W drugiej połowie przez długi czas żadnemu z klubów nic nie wychodziło. Sytuacji podbramkowych i celnych strzałów wciąż było niewiele, więc doświadczeni kibice piłki nożnej mieli prawo spodziewać się, że w spotkaniu tego typu o wyniku rozstrzygnie jedna sytuacja. Tak też się stało w 80. minucie, gdy Adrian Basta zaliczył samobójcze trafienie. Dośrodkowywał wówczas Szymon Pawłowski, w polu karnym próbował uderzać Roman Gergel, a piłka odbiła się od Basty i wpadła do bramki.
– Zwycięstwo cieszy, bo dzisiaj chodziło o to, żeby złapać oddech i żeby piłkarze uwierzyli, że mogą wygrywać. Ważne jest też wyprzedzenie Sandecji w tabeli – mówił na konferencji prasowej trener Zieliński. – Pokazaliśmy się z niezłej strony. Oczywiście gra pozostawia wiele do życzenia, lecz zaangażowanie i konsekwencja w realizowaniu założeń były na dobrym poziomie. Błędy się zdarzały, ale nie pomagało zmrożone i śliskie boisko, więc tym bardziej chwała chłopakom, że w tak ciężkim momencie przy dużej presji potrafili wytrzymać i zdobyliśmy trzy punkty.

Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0).

REKLAMA (2)

Basta 80. min. (s). BBT: Mucha – Matei, Toivio, Putiwcew, Grzelak, Guba (61’ Pawłowski), Piątek, Kupczak, Stefanik, Miković (82’ Szeliga), Śpiączka (73’ Gergel).

REKLAMA (3)

Czas na kolejne sprawdziany
Niecieczanie wygrali w sobotę dopiero szóste spotkanie w tym sezonie (ponadto mają na swoim koncie tyle samo remisów i 12 porażek), ale waga tego zwycięstwa sprawiła, że opuścili strefę spadkową i znaleźli się na 14. miejscu w ekstraklasowej tabeli. Klub wciąż jednak znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, bo nad przedostatnią Pogonią Szczecin ma tylko punkt przewagi, a nad Sandecją, która aktualnie zamyka zestawienie, zaledwie dwa punkty.
W tym momencie nie można też spekulować, czy zmiana szkoleniowca w Niecieczy przyniesienie jakiś długotrwały efekt, bo choćby trener Bartoszek nie tak dawno również zaczynał od wygranej, a kończył pracę w klubie, gdy ten ponownie znajdował się w strefie spadkowej. Sama ekipa Sandecji także nie jest miarodajnym przeciwnikiem, bo znajduje się obecnie być może jeszcze nawet w większych tarapatach niż drużyna z Niecieczy – nowosądeczanie w sobotę nie wygrali w 15 spotkaniu z rzędu, a w efekcie po raz pierwszy w tym sezonie wylądowali na końcu tabeli. Wygrana z Sandecją miała jednak wagę psychologiczną, co podkreślali po spotkaniu sami zawodnicy Bruk‑Betu Termaliki.
– To był bardzo ważny mecz – mówił Roman Gergel, który miał swój udział w akcji przesądzającej o zwycięstwie „Słoników”. – Wiemy, w jakiej sytuacji jesteśmy, ale też wszyscy w swojej karierze mieliśmy takie momenty, gdy nie było idealnie. Wierzę, że ta wygrana nam pomoże.
Do końca zasadniczej części sezonu pozostało jeszcze sześć kolejek, ale dwie z nich odbywają się już w tym tygodniu. Poznamy więc szybko odpowiedź na pytanie, czy pod wodzą nowego szkoleniowca ekipa Bruk‑Betu Termaliki pójdzie za ciosem i poprawi swój dorobek punktowy. „Słoniki” co prawda nie mają realnych szans na walkę o miejsce w ósemce, które gwarantuje grę w grupie mistrzowskiej, ale mogą w lepszej sytuacji przystąpić do rywalizacji w grupie spadkowej.
Niecieczanie rywalizują w tym tygodniu kolejno z Lechią Gdańsk i Wisłą Płock. Pierwszy mecz w ramach 25. kolejki w Gdańsku mieli rozegrać wczoraj (tj. we wtorek – już po oddaniu tego tekstu do druku), a kolejny ma odbyć się w najbliższy piątek w Niecieczy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze