W ubiegłą sobotę na szczeblu małopolskiej IV ligi piłki nożnej odbyły się spotkania 21. kolejki. Na stadionie w Bochni doszło wówczas do konfrontacji dwóch drużyn z terenu byłego województwa tarnowskiego. Unia jako wicelider tabeli zmierzyła się z dużo niżej notowanym BKS-em. Goście nie byli jednak zdecydowanym faworytem, bo bocheński klub wiosną radzi sobie bardzo dobrze, a dotychczas nie przegrał żadnego meczu.
Na początku spotkania działo się niewiele, ale wraz z upływem czasu zarysowywała się przewaga Unii, której udokumentowaniem było trafienie Artura Białego w 41. minucie. Od początku drugiej połowy „Jaskółki” dążyły do podwyższenia prowadzenia, co udało im się w 56. minucie, gdy Roberta Błąkałę pokonał Piotr Drozdowicz. Później goście kontrolowali już przebieg pojedynku, a miejscowi – mimo kilku szans – nie byli w stanie strzelić choćby jednej bramki. Unia triumfowała ostatecznie 2:0.
To już dziesiąte z rzędu zwycięstwo podopiecznych trenera Daniela Bartkowskiego, którzy utrzymują się w ścisłej czołówce czwartoligowej tabeli. „Jaskółki” tracą tylko trzy punkty do prowadzącego Popradu Muszyna, ale mają jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie, które odbędzie się w tym tygodniu. Tarnowianie stają więc przed szansą, aby przynajmniej zrównać się dorobkiem z liderem zestawienia.
Podziałem punktów zakończyło się natomiast sobotnie spotkanie Tarnovii, która pozostała niepokonana na wiosnę, a równocześnie sprawiła prezent Unii. Rywalem „biało-czerwonych” była bowiem Limanovia, czyli aktualnie trzeci zespół w zestawieniu, goniący czołowe kluby z Tarnowa i Muszyny.
Tarnovia przed własną publicznością w pierwszej połowie nie zachwycała. Do przerwy zasłużenie wygrywali więc limanowianie, którzy już na początku meczu objęli prowadzenie po strzale Huberta Pachowicza. „Biało-czerwoni” zaprezentowali się dużo lepiej w drugiej połowie, w której bramkę na 1:1 zdobył Wojciech Mącior. W końcówce Tarnovia mogła jeszcze stracić korzystny rezultat, gdy grała w osłabieniu po drugiej żółtej kartce Rafała Kozioła, ale zdołała obronić się przed atakami gości.
Pozostałe drużyny z regionu poniosły w minioną sobotę dotkliwe porażki. Okocimski Brzesko na własnym stadionie uległ bowiem aż 1:5 ekipie LKS-u Szaflary, odpowiadając rywalom jedynie honorowym trafieniem Sergiusza Kosteckiego z rzutu karnego. Żadnej bramki nie zdobył zaś Dunajec Zakliczyn, który na wyjeździe przegrał 0:4 z Watrą Białka Tatrzańska.
W ligowej tabeli tylko Unia liczy się w rywalizacji o mistrzostwo. Tarnovia zajmuje obecnie 7. pozycję, tuż za nią na 8. miejscu plasuje się Okocimski, 10. jest BKS, a na przedostatnie miejsce w stawce spadł beniaminek z Zakliczyna, który wyprzedza już tylko wycofaną z rozgrywek Olimpię Pisarzowa.
W tym tygodniu „Jaskółki” mogą co najmniej dogonić prowadzący Poprad, bo już dzisiaj (24 kwietnia) zagrają na wyjeździe zaległe spotkanie z Watrą Białka Tatrzańska, z kolei w ramach rozgrywanej w najbliższy weekend 22. serii otrzymają punkty za wygraną walkowerem z Olimpią. Pozostałe drużyny z regionu o zwycięstwa będą musiały postarać się na boisku. W sobotę Tarnovia zagra na wyjeździe z Glinikiem Gorlice, w niedzielę natomiast Dunajec podejmie u siebie Okocimskiego, a BKS zmierzy się w Nowym Sączu z drugą ekipą tamtejszej Sandecji.
Tylko „Jaskółki” z kompletem punktów
REKLAMA
REKLAMA





















