Podobnie jak przed rokiem, tak i teraz dwie pierwszoligowe drużyny z regionu mają zdecydowanie odmienne cele. Trudno powiedzieć, na co stać Okocimskiego, ale kibice z pewnością chcieliby, aby „Piwosze” bez nerwów mogli utrzymać się w lidze i rozgrywać dobre mecze przed własną publicznością. W Niecieczy z kolei otwarcie mówi się, że Termalica po raz trzeci z rzędu ma włączyć się w walkę o awans do ekstraklasy. Presja jest duża, oczekiwania bardzo konkretne, cel jasno sprecyzowany.
Brzeska niepewność
Rok temu Okocimski jako beniaminek przystępował do rozgrywek i wszyscy zdawali sobie sprawę, że czeka go zderzenie się z zupełnie inną piłkarską rzeczywistością. W efekcie „Piwosze” mieli duże problemy, przez długi czas nie potrafili zwyciężyć w meczu przed własną publicznością, a gdyby nie brak licencji dla ekstraklasowej Polonii Warszawa, to Okocimski rozpoczynałby teraz drugoligowe rozgrywki. Szczęśliwie pozostał jednak w I lidze, jednak kolejny sezon nie oznacza wcale braku kłopotów.
Po burzliwym okresie przygotowawczym w Brzesku pojawili się nowy trener i zawodnicy. W minionym tygodniu Okocimski przegrał 0:2 sparing z Limanovią, drugoligowym beniaminkiem, ale tydzień przed rozpoczęciem sezonu potrafił też zremisować 1:1 z ekstraklasowym Górnikiem Zabrze. Trudno dzisiaj wyrokować, na co stać zespół Piotra Stacha, ale kibice z pewnością życzyliby sobie, aby „Piwosze” oszczędzili im w tym sezonie niepokoju związanego z walką o utrzymanie. W Brzesku chciałoby się także, by drużyna lepiej grała przed własną publicznością, jednak wcześniej należy zmodernizować stadion, bo Okocimski dostał licencję na pierwszoligową grę, ale na obiekcie krakowskiego Hutnika.
Już dzisiaj (tj. środę) klub czeka pierwszy poważny test w tym sezonie. W I rundzie Pucharu Polski rywalem Okocimskiego będzie Puszcza Niepołomice, pierwszoligowy beniaminek, z którym „Piwosze” rok temu także rywalizowali, wygrywając wówczas po rzutach karnych.
W najbliższą sobotę Okocimski w meczu inaugurującym ligowe rozgrywki zmierzy się na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz. Derby Małopolski nie będą łatwe, ale znaczące, bo Sandecja ma spory staż (w I lidze występuje od 2009 roku) i w rozpoczynającym się sezonie może być rywalem Okocimskiego w walce o utrzymanie.
Trzecia próba
Zupełnie inne nastroje panują w Niecieczy. W minionym sezonie Termalica po raz drugi z rzędu w końcówce straciła szansę na awans do ekstraklasy, a chociaż klub otrzymał licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej, to ponownie musiał obejść się smakiem. Włodarzom Termaliki ambicji i wytrwałości jednak nie brakuje, więc latem sprowadzono trenera Duszana Radolskiego i zmieniono część kadry, by zespół po raz trzeci mógł spróbować swoich sił w walce o awans. O tym celu mówi się w Niecieczy otwarcie.
W minionym tygodniu Termalica rozegrała mecz sparingowy z Kolejarzem Stróże. Zwycięstwo 3:0 (dwie bramki Jakuba Wróbla i gol Andrzeja Rybskiego) to dobry prognostyk przed rozpoczynającym się sezonem. Trener Radolsky testował kolejnych zawodników, a ostatecznie do drużyny dołączyli jeszcze Piotr Piekarski i Jakub Kiełb, obydwaj dwudziestoletni. Piekarski jest młodzieżowym reprezentantem Polski, był pomocnikiem GKS‑u Bełchatów, ostatnio występującym na wypożyczeniu w barwach ekstraklasowej Polonii. Kiełb to lewy obrońca, reprezentant Polski U21, który został wypożyczony do Niecieczy z SMS‑u Łódź.
W letniej przerwie Termalica wzmocniła się nowymi zawodnikami i z wielkimi ambicjami przystępuje do rozgrywek. O tym, czy drużyna zdoła spełnić pokładane w niej nadzieje, dowiemy się w trakcie długiego i nieprzewidywalnego sezonu. Ostatnie rozgrywki potwierdziły, że w walce o awans każdy punkt jest na wagę złota. Na inaugurację nikt więc nie wyobraża sobie innego wyniku niż zwycięstwo, do Niecieczy bowiem przyjeżdża beniaminek z Rybnika. Spotkanie z Energetykiem ROW‑em odbędzie się w niedzielę o godz. 12:15. To jednak dopiero początek długiej drogi.
Sezon czas zacząć!
REKLAMA
REKLAMA






















