Termalica nadal utrzymuje się nad strefą spadkową, ale musi zrobić wszystko, żeby lepiej zakończyć piłkarską jesień. „Słoniki” w tym tygodniu jeszcze dwukrotnie wybiegną na boisko – najpierw zagrają zaległe spotkanie z Jagiellonią Białystok, następnie w ostatnim tegorocznym ligowym meczu zmierzą się z Ruchem Chorzów.
Beniaminek z Niecieczy ostatnimi czasy nie ma dobrej passy – zespół częściej remisuje albo przegrywa, zwycięstwa są raczej rzadkością. Rezultat jest taki, że „Słoniki” spadły z bezpiecznego miejsca w środku tabeli i znalazły się nad strefą spadkową. Co prawda strata do wyżej notowanych przeciwników nie jest duża, ale żeby zacząć ją odrabiać, należy wygrywać mecze. Ostatnio Termalice to nie wychodziło, dlatego spotkanie 20. kolejki było tak ważną okazją do przełamania.
W poprzednią sobotę podopieczni trenera Piotra Mandrysza zagrali w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem. Ekipa ze Śląska przed meczem zajmowała przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Zabrzanie zaczęli sezon fatalnie, znaleźli się na dole stawki, ale ostatnio pojawiła się iskierka nadziei, pokonali bowiem kolejno lidera z Gliwic oraz wyżej lokowaną Jagiellonię Białystok. Niecieczanie z kolei, którzy na stadion przeciwnika jechali z osłabioną personalnie kadrą, liczyli na zwycięstwo ze słabiej grającym w rozgrywkach rywalem, które mogłoby znacząco poprawić ich sytuację w końcówce sezonu. Ostatecznie jednak obydwa kluby musiały zadowolić się remisem.
Kibicie (raczej) rozczarowani
W sobotę w Zabrzu grającym piłkarzom sytuację utrudniały nie najlepsze warunki atmosferyczne. Kibice na dodatek musieli zmagać się również z nudą, która wiała z boiska. Działo się niewiele, okazji strzeleckich zespoły stworzyły sobie jak na lekarstwo, a poza nielicznymi sytuacjami z większą dawką emocji – jak choćby interwencja rezerwowego dotychczas bramkarza Termaliki – ogólnie nie było na czym oka zawiesić. Ostateczne rezultat nikogo nie dziwił i nikogo nie krzywdził, bo bezbramkowy remis to dobre podsumowanie całości wydarzeń na boisku.
– Liczyliśmy na trzy punkty, mamy tylko jeden. Szkoda, że tak się stało. Dla nas to strata – skomentował Bartłomiej Babiarz na oficjalnej stronie internetowej Termaliki. Pomocnik podkreślał po meczu w Zabrzu, że „Słoniki” nie spisały się szczególnie w poczynaniach ofensywnych. – Zabrakło nam skuteczności. Stworzyliśmy za mało akcji podbramkowych. W pierwszej połowie lepiej się prezentowaliśmy. W drugiej murawa nie sprzyjała graniu.
Brak punktów Termaliki w spotkaniu z drużyną, która w tym sezonie ogólnie spisywała się gorzej, usprawiedliwiać może niepełna ostatnio kadra „Słoników”. Na stadionie w Zabrzu nie mogli z różnych przyczyn zagrać kluczowi zawodnicy beniaminka – doświadczony bramkarz Sebastian Nowak oraz równie ważni piłkarze z pola, jakimi są Jakub Biskup, Dariusz Jarecki i Pavol Stano. Trener Mandrysz na konferencji prasowej po meczu podkreślał także, że jego drużynie udało się nie stracić bramki oraz zastopować poczynania najgroźniejszych zawodników Górnika.
– Zdawaliśmy sobie sprawę, że jednym z kluczowych zawodników gospodarzy jest Roman Gergel, który ostatnio strzelił pięć goli. Udało się nam go zneutralizować. Wiedzieliśmy, że największe zagrożenie przeciwnicy stwarzać będą po rzutach z autu Mateusza Słodowego – wyliczał szkoleniowiec Termaliki. – Spotkanie było trudne. Nie obfitowało w wiele sytuacji, toczyło się na grząskiej murawie. Na szczęście chłopcy zagrali dzielnie, a gdy raz przeciwnik oddał strzał głową, to interwencją meczu popisał się Andrzej Witan.
Górnik Zabrze – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza 0:0.
Termalica: Witan – Fryc, Sołdecki, Markowski, Ziajka, Plizga, Kupczak, Foszmańczyk (80’ Pleva), Babiarz, Smuczyński (65’ Juhar), Kędziora.
Ostatnie tegoroczne szanse
Po weekendowej serii ekstraklasowych meczów Termalica plasuje się tuż nad strefą spadkową tabeli, mając tyle samo punktów co Podbeskidzie Bielsko‑Biała, a zarazem kolejno po dwa i trzy punkty przewagi nad drużynami z miejsc zagrożonych degradacją, którymi są Śląsk Wrocław i właśnie ekipa zabrzańskiego Górnika (po sobotnim meczu znalazła się na ostatniej pozycji). Sytuacja „Słoników” nie jest więc dobra, ponieważ ekipa z Niecieczy po nie najlepszych wynikach ostatnich tygodni w ligowym rozrachunku ma już osiem przegranych i sześć remisów, a zarazem tylko pięć zwycięstw. Kibice beniaminka czekają na poprawę tej statystyki, tym bardziej że niewiele potrzeba, ponieważ strata do drużyn z wyższych miejsc wciąż jest do odrobienia.
Termalica ma szansę, żeby zrehabilitować się w ostatnich tegorocznych spotkaniach, a przy okazji poprawić swoją ligową pozycję, ponieważ dodatkowo zagra również jeden odwołany wcześniej mecz. Trener Mandrysz po sobotniej konfrontacji podkreślał, że jego podopieczni są w dobrej dyspozycji, nie tracą bramek, a przy tym aktualne warunki atmosferyczne wpływają na ich postawę.
– Granie w grudniu to dla nas nowa sytuacja, musimy się z nią oswoić. Cieszę się, że chłopcy w dobrym zdrowiu wytrzymali spotkanie z Górnikiem – mówił szkoleniowiec Termaliki, który dodał ponadto, że postawa drużyny w Zabrzu to niezły zwiastun przed ostatnimi w tym roku ligowymi meczami. – Zagraliśmy konsekwentnie, na zero z tyłu. Ostatnio rzadko nam się to zdarzało, chciałbym pogratulować piłkarzom. To zastrzyk optymizmu przed czekającymi nas spotkaniami.
Obecny tydzień będzie dla kibiców beniaminka z Niecieczy wyjątkowo emocjonujący. Termalica jeszcze dziś wieczorem (tj. w środę 16 grudnia) podejmie u siebie Jagiellonię w ramach zaległego spotkania 17. kolejki rozgrywek ekstraklasy. Zawodnicy z Białegostoku są nieco wyżej w tabeli, ale zwycięstwo gospodarzy byłoby z pewnością bardzo dobrą wiadomością dla fanów „Słoników”, które na zmodernizowanym obiekcie jeszcze nie wygrały. Z kolei już w najbliższą sobotę Termalica zagra ostatnie tegoroczne spotkanie, a jej rywalem będzie lepiej punktujący jesienią Ruch Chorzów.
Niecieczan w ostatnich akcentach piłkarskiego roku czekają zatem dwa trudne mecze, które mogą sprawić, że wszyscy sympatycy klubu albo spędzą zimową przerwę z bólem głowy, spowodowanym trudną sytuacją beniaminka po dotychczasowych spotkaniach, albo też poprawią znacząco swoje humory, ponieważ Termalica wciąż nie traci dużo do rywali, potrafi się dobrze prezentować, a punkty w ostatnich meczach polepszyłyby jej sytuację przed ligową przerwą.






















