Daleka droga do play off

0
zuzel
zuzel1329
REKLAMA

 

Pogubione punkty
Sytuacja w tabeli mogłaby być zupełnie inna, gdyby nie zgubione w fatalnym stylu punkty w kilku spotkaniach. Najbardziej żal dwóch. We Wrocławiu, gdzie tarnowianie prowadzili przez całe spotkanie, aby dać wyrwać sobie wygraną, ulegając podwójnie w ostatnim wyścigu, oraz Tarnowie ze Stalą Gorzów, którą to porażkę w ogóle trudno w jakikolwiek sposób racjonalnie wytłumaczyć. Sytuacja, w której Unia gromi tak dobre zespoły jak Falubaz, Włókniarz Częstochowa czy Unia Leszno, przegrywa natomiast na własnym torze w ekipą, która ma jeden cel‑ utrzymać się w ekstralidze, niewiele ma wspólnego z logiką. Sportowa fortuna pokazała przy tej okazji swój krzywy uśmiech. Szkoda również straconych punktów w Gnieźnie oraz w Bydgoszczy, gdzie główni rywale do miejsca w czwórce premiowanego udziałem w fazie play off raczej wygrywali, a szczególnie straty bonusu w dwumeczu z najsłabszym teamem speedway ekstraligi, w dodatku zadłużonym po uszy Startem Lechmą Gniezno.
To są wszystko straty, które powodują, że obecnie Cieślakowa ferajna zajmuje dopiero piąte miejsce w tabeli ligowej, za Unibaksem Toruń, Falubazem Zielona Góra, Włókniarzem Częstochowa oraz Unią Leszno. Do lidera z Torunia mamy pięć punktów straty, do Falubazu trzy, do Włókniarza dwa oraz do Unii Leszno jeden. Niby niewiele, w dodatku w przypadku częstochowian i leszczynian pojawiła się po pierwszych spotkaniach z nimi spora szansa na dodatkowe punkty bonusowe. Jest jednak pewne „ale” …

REKLAMA (3)

 

REKLAMA (2)

Kalendarz nie sprzyja
Tarnowianom nie będzie sprzyjać kalendarz najbliższych spotkań. Do końca sezonu zasadniczego pozostało bowiem każdej z drużyn po pięć spotkań, „Jaskółki” aż trzy z nich rozegrają na torach rywali. Wyjadą bowiem do Gorzowa Wielkopolskiego, Leszna oraz Częstochowy. Jak widać z powyższego zestawienia, aż dwa z tych trzech wyjazdowych meczów będą musieli rozegrać na torach bezpośrednich rywali do awansu do play off. Czy stać ich będzie na odniesienie chociażby jednej wygranej, skoro do tej pory na wyjazdach spisywały się słabo?
Warto w tym momencie przypomnieć, że jedyne na razie tegoroczne wyjazdowe zwycięstwo Unia odniosła w derbowym spotkaniu w Rzeszowie, pokonując osłabioną brakiem swojego lidera‑ Nicki Pedersena – rzeszowską Marmę. To nie za bardzo rokuje optymistycznie. Na własnym torze też raczej trudno będzie o satysfakcjonujący komplet punktów, bowiem o ile w meczu ze Spartą Wrocław mamy prawo oczekiwać pewnej wygranej za trzy punkty, o tyle w pojedynku z Unibaksem Toruń o bonus będzie ciężko, bo w pierwszym meczu na Pomorzu Unia została pokonana różnicą 24 punktów. Rywale wydają się natomiast mieć nieco łatwiejszą drogę do zakończenia sezonu zasadniczego.
Tor wszystko rozstrzygnie
Wszystko jednak rozstrzygnie się na torze. W tym sezonie liga jest dziwna i zupełnie nieprzewidywalna, pada w niej wyjątkowo dużo zaskakujących rezultatów oraz wyników, których nikt się nie spodziewał. Nie ma właściwie drużyny, która nie pogubiłaby punktów w dosyć niespodziewanej sytuacji, kiedy była zdecydowanym faworytem spotkania. W dodatku, po różnych problemach, wydaje się, że zawodnicy Unii stabilizują formę – w ostatnią niedzielę z bardzo ładnej strony pokazał się w reprezentacji Polski Maciej Janowski, który zainwestował w nowy sprzęt i efekty w Drużynowym Pucharze Świata były widoczne.
Nam, kibicom, pozostaje zatem z niecierpliwością czekać na kolejne mecze. Pierwszy z nich już w najbliższą niedzielę w Gorzowie ze Stalą. Oby z lubuskiego napłynęły do nas dobre informacje.
Obecnie Cieślakowa ferajna zajmuje dopiero piąte miejsce w tabeli ligowej, za Unibaksem Toruń, Falubazem Zielona Góra, Włókniarzem Częstochowa oraz Unią Leszno.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze