Krakowski sąd uwzględnił zażalenie na aresztowanie Bogdana G., złożone przez jego adwokata i uchylił ten środek zapobiegawczy, zastępując go poręczeniem majątkowym w wysokości 50 tys. zł, dozorem policyjnym i zakazem opuszczania kraju. Sąd uznał, iż nie ma już przesłanek, że może dojść do prób mataczenia w śledztwie, które mógłby podjąć podejrzany.
Przypomnijmy, że Bogdan G. podejrzany jest o pomocnictwo w przyjęciu korzyści majątkowej – odebranie od przedstawicieli jednej z firm budowlanych kwoty 50 tys. zł i wręczenie jej prezydentowi Tarnowa. Były prezes spółki żużlowej Unia Tarnów zatrzymany został przez ABW w połowie września. Niedługo potem zatrzymano Ryszarda Ś., prezydenta Tarnowa, któremu prokurator przedstawił zarzut korupcji.
Kilka dni temu zatrzymano Pawła P., byłego wiceprezesa spółki żużlowej, współpracownika Bogdana G., który obecnie prowadzi własną działalność gospodarczą.
– Pawłowi P. postawiono zarzut współdziałania z inną osobą w doręczeniu łapówki – informuje Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Ze względu na dobro śledztwa prokuratura nie podaje więcej szczegółów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Paweł P. przyznał się, iż otrzymał przesyłkę od Bogdana G. i przekazał ją Ryszardowi Ś. Były wiceprezes nie został jednak aresztowany, ale – po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys. zł i odebraniu paszportu – objęty dozorem policyjnym.
Prezydent Tarnowa nadal znajduje się w areszcie tymczasowym. Prokurator zarzuca mu, że przyjął 50 tys. zł za przychylność dla firmy, która uczestniczyła w przetargu na budowę łącznika autostradowego w Tarnowie. Ryszard Ś. nie przyznaje się do wzięcia łapówki. 22 października sąd ma rozpoznać zażalenie na jego aresztowanie, złożone przez obrońcę.
„Afera łącznikowa” ma nowych bohaterów
REKLAMA
REKLAMA
























