– Żona była zadowolona, bo sukienka nie przykleiła się jej do drewnianej ławki z powodu żywicy, a tak było przed remontem – śmieje się pan Karol. – Wnuczek też zadowolony, bo wylegiwał się w czasie meczu na dmuchanej pufie. Trudno mi w tej sytuacji narzekać, choć zajmując miejsce w sektorze byłem opasany jakimś murkiem i nie czułem się z tym dobrze. Amfiteatr z takimi betonowymi lożami to chyba rzadkość?
Było zacisze i były zakusy
Początki amfiteatru sięgają okresu międzywojennego, kiedy pełnił funkcję ośrodka społecznego o nazwie „Zacisze”, gdzie można było na przykład napić się kawy i rozegrać partyjkę brydża. Teren należał do Kasy Oszczędności miasta Tarnowa, w 1955 działkę wydzierżawił i zagospodarował „Tamel”. Dzięki inicjatywie Jana Preissa utworzono wówczas prowizoryczny amfiteatr z drewnianą muszlą, który przebudowano w latach 1966‑67 według projektu Otto Schiera. To wtedy powstała charakterystyczna żelbetowa muszla z orchestrionem i zapleczem, a organizowane tu imprezy gromadziły tłumy mieszkańców, liczba miejsc siedzących przekraczała półtora tysiąca.
Na początku lat 90. zmienił się gospodarz terenu. Minęło już 25 lat, odkąd właścicielem amfiteatru jest miasto. Ostatnia impreza odbyła się w amfiteatrze 6 lipca 2013 r., kiedy to przed tarnowską publicznością wystąpili raperzy Te‑Tris & Kajman. Potem zegar zatrzymał się w miejscu. Niektórzy przekonywali, że taniej będzie zburzyć popadający w ruinę obiekt i postawić nowy: zadaszony, z krzesłami, które przy okazji młodzieżowych koncertów można zdemontować, z nowoczesną sceną, zapleczem, dźwiękoszczelnymi ekranami. Z tyłu dostrzeżono miejsce na dwupiętrowy obiekt z salą konferencyjną i kompleksem gastronomiczno‑usługowym, a pod ziemią na parking, jakiego Tarnów jeszcze nie widział. Lokalizacja w centrum miasta kusiła inwestorów jak żadna inna.
– Były różne pomysły związane z tym terenem, niektórzy chcieli go na przykład zabudować, tworząc obiekty z usługami na najniższej kondygnacji. Myśmy te pomysły blokowali, choćby z tej racji, że muszla stworzona przez żyjącego do dziś architekta i urbanistę była jak na owe czasy unikatowym rozwiązaniem – mówi Andrzej Cetera, kierownik tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.
Miała być trawa, piasek i kocyk…
Zdewastowany teren zamknięto na kłódkę, nie przedstawiając mieszkańcom żadnej koncepcji jego zagospodarowania, zrobiła to dopiero grupa społeczników. Ich projekt zwyciężył w budżecie obywatelskim, ale pieniędzy wystarczyło jedynie na remont muszli koncertowej oraz zaplecza.
A miało być tak: brama otwarta każdego dnia, zachęcająca do wejścia i odpoczynku wśród zieleni. Nie przewidziano miejsc siedzących zamontowanych na stałe, z wyjątkiem murków i schodów. – Preferujemy model piknikowy: koce, leżaki, krzesełka turystyczne. Tak zwany trawing jest coraz modniejszy, dlatego zaplanowaliśmy pas zieleni oraz niewielką plażę wysypaną piaskiem – tłumaczył wówczas Daniel Cholewiak. Uwzględniono też kawiarnię, a obok pomieszczenia magazynowe, w których przechowywany byłby sprzęt rekreacyjny udostępniany mieszkańcom. Pikniki, koncerty, wystawy plenerowe, warsztaty, projekcje filmów – amfiteatr miał tętnić życiem.
– Zaczęło się od obywatelskiego pomysłu, ale ostatecznie pan prezydent przeforsował własną koncepcję – mówi dzisiaj Daniel Cholewiak. – Nam zależało na tym, aby środek był pusty. Co by to dało? To by dało wolną przestrzeń, którą można by dowolnie aranżować. Ale to nie jest tak, że w naszym projekcie była tylko trawa, z boku na galeriach dobudowane stopnie spełniałyby funkcję siedzisk. Patrząc na odnowiony amfiteatr, najbardziej mi żal tego, że cały plac został zabetonowany i już nic nie da się z tym zrobić. Prezydent w trakcie gry zmienił zasady. W dzieciństwie, jak ktoś w czasie gry zmienia zasady, to potem nikt nie chce się z nim bawić.
… a jest betonowa kiść winogron
SAMSON – spółka z Niedomic wygrała rok temu przetarg na modernizację amfiteatru przy ul. Kopernika, zobowiązując się wykonać zadanie za 2 379 688 zł. Projekt otrzymał unijne dofinansowanie w wysokości 750 589 zł.
– Prace przygotowawcze i rozbiórkowe, poprzedzające przebudowę amfiteatru, ruszyły z końcem sierpnia ubiegłego roku – przypomina Daniela Motak, rzeczniczka prezydenta Tarnowa. – Po ich zakończeniu rozpoczęła się modernizacja, która objęła między innymi budowę widowni amfiteatru, kawiarni, pawilonu sanitarnego i magazynu, dających możliwość całorocznego użytkowania, oraz tarasu pod sceną. W porozumieniu z konserwatorem zabytków wybudowane zostało nowe ogrodzenie amfiteatru, a jego fragment od strony ulicy Kopernika przebudowano. Teren oświetlono i dostosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych, nasadzono roślinność. Przy okazji zrezygnowano z orkiestronu. – Orkiestron od dawna już nie pełnił swoich funkcji, nie był potrzebny. Występy z towarzyszeniem orkiestry są teraz rzadkością – dodaje rzeczniczka.
Widownia nawiązująca kształtem do kiści winogron składa się z pięciu sześciokątnych sektorów otoczonych murkiem i liczy 275 miejsc. Taras pod sceną ma pełnić funkcje parkietu tanecznego i widowni dla kameralnych przedstawień, w tym miejscu będzie można rozstawić 116 krzeseł.
Najwięcej głosów krytycznych zbiera teraz wspomniana „kiść”, bo nie ma w niej żadnej lekkości, czuć za to ciężar zabetonowanej widowni. – Nie zaakceptowaliśmy tego rozwiązania – mówi konserwator zabytków, Andrzej Cetera. – W takim miejscu nie może dominować beton, to powinna być oaza zieleni i świeżości. Idea amfiteatru obowiązująca od czasów antycznych takiej wersji nie zakłada. Widząc jednak upór inwestora, postanowiliśmy nie ingerować, tak jak nie ingerujemy, gdy właściciel zabytkowego domu postanawia po swojemu urządzić swój salon.
Można przyjść, usiąść i…
Amfiteatrem na powrót zarządza Tarnowskie Centrum Kultury. – Obserwowałem reakcje tych, którzy przyszli do amfiteatru w dniu jego otwarcia i opinie były entuzjastyczne – twierdzi Tomasz Kapturkiewicz, szef TCK. – Plany mamy bardzo szerokie, bo to miejsce stwarza bardzo dużo możliwości.
Z głośników na co dzień sączyć się będzie muzyka, puszczane będą też ciekawe audycje radiowe. W ramach kina letniego widzowie obejrzą w tym sezonie filmy o tematyce sportowej oraz autorstwa Woody’ego Allena, natomiast dzieci będą miały filmowe poranki. Organizowane będą kameralne koncerty, wieczorki taneczne, turnieje szachowe, spotkania przy grach planszowych oraz wystawy. Obiekt jest otwarty codziennie od 10 do 20, z wyjątkiem dni, w których odbywają się imprezy. Można tu odpocząć na kocach i leżakach, odwiedzić kawiarnię, poczytać gazetę, przyjść z dziećmi.
– Oddajemy mieszkańcom i gościom miasta odnowioną, zrewitalizowaną przestrzeń, która nie jest tylko widownią, ale służy też spotkaniom, rekreacji, zabawie i odpoczynkowi. To miejsce, wcześniej opuszczone i zaniedbane, stało się teraz codziennie dostępne dla wszystkich – podkreśla prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. – Jest przyjazne dla rodzin z dziećmi, estetycznie wykonane, praktyczne w utrzymaniu porządku. Wprowadzone zmiany uwzględniają potrzeby osób starszych i niepełnosprawnych, które obawiały się całkowitej rezygnacji ze stałej widowni. Uważam, że amfiteatr w obecnym kształcie, łączący dawne funkcje z nowymi, przywołuje miłe wspomnienia i wierzę, że będzie się podobał i będzie żył. Wierzę też, że z czasem przekonają się do niego także krytycy.


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)


















