Co do mikołajowego worka?

0
REKLAMA

– Bez przesady, są prezenty, które z mody nie wychodzą nigdy, jak markowe perfumy, oryginalne szkło, niebanalne obrazy, bogato ilustrowane albumy bądź elegancka bielizna – uważa Karolina Bąk, nauczycielka. – W tym roku podchodzę do tematu nieco nietypowo i kupię swojemu mężowi grę planszową Gimatriks z firmy Alexander. To gra słowna, świetna gimnastyka dla mózgu. Kiedyś graliśmy u znajomych i się nam spodobało. Jestem pewna, że wypróbujemy ją rodzinnie.

W domu Romana Ciepieli, prezydenta Tarnowa, wręczane są zarówno modne, jak i ponadczasowe upominki. – Mikołajki to tradycja od zawsze obecna w naszym domu. Dbaliśmy o nią, gdy nasze dzieci były małe i także wtedy, gdy dorastały. Teraz to one dbają o podtrzymywanie tego miłego zwyczaju w swoich rodzinach, a ja i moja żona ograniczamy się do symbolicznych, drobnych prezentów i upominków. Wybierając podarunki – i teraz, i wcześniej – kierujemy się w pewnym stopniu modą i związanymi z nią oczekiwaniami tych, których chcemy obdarować. Myślę, że Święty Mikołaj to wrażliwy ofiarodawca podążający z duchem czasu, więc prezenty miały i mają u nas różny charakter. Bywały modne zabawki, książki czy gry, bywały też bardziej klasyczne, ponadczasowe upominki, także o praktycznym charakterze. To miła tradycja, warto ją zachowywać i nie mówić głośno, jak to z tym mikołajem jest – przekonuje prezydent.Wśród nietypowych prezentów rekordy biją bilety do kina lub teatru, wypad na strzelnicę bądź kręgielnię, voucher do SPA, zestaw do przyrządzania sushi w domu, ulubiony serial na DVD, mały laptop w kobiecej obudowie, mini fontanna czekoladowa, oryginalny notes bądź kalendarz na kolejny rok, kula decyzyjna na biurko, spersonalizowany kubek czy t‑shirt. – Jestem osobą dość sentymentalną, dlatego mój chłopak dostanie ode mnie na mikołaja „magiczny kubek”, na którym widnieje nasze wspólne zdjęcie. Banalne? Może trochę, ale pewnie mu się spodoba – śmieje się Anna Wojtych, tarnowska studentka.

REKLAMA (3)

Coraz ważniejsza staje się też oprawa wręczania upominków, nie zawsze wyciąga je z przepastnego worka mikołaj.
– W mojej rodzinie mamy zwyczaj „zdobywania” prezentów. Podczas wspólnej zabawy każdy losuje pytanie i próbuje na nie odpowiedzieć. Można zgarnąć dużo drobnych upominków, ale nikt nie pozostaje z pustymi rękami. Dzieci mają uciechę, bo to one losują pytania dla dorosłych – opowiada Maria Zawada‑Bilik, dyrektorka Wydziału Komunikacji Społecznej tarnowskiego magistratu. – Z najmłodszymi bywa inaczej, bo oni czekają na wymarzone prezenty, a swoje życzenia opisują w listach do świętego albo rysują na kartce, jeśli jeszcze nie potrafią stawiać liter. Jeżeli dziecko czegoś pragnie, staramy się spełnić jego marzenie, ale zachowujemy rozsądek, nie podążamy ślepo za modą.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze