Czy szatkownica prędkości na Elektrycznej jest konieczna?

3
REKLAMA

Zmian na razie nie będzie

Obecne rozwiązania nie są do zmiany? Do zastanowienia na pewno tak, wszak sami funkcjonariusze mają wątpliwości. – Patrząc od drugiej strony czyli od ronda przy Elektrycznej do ul. Spokojnej można spekulować, czy zjazdy do Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz naprzeciwko – do stacji benzynowej są na pewno bezpieczne. Zdarzają się tzw. najechania, bo jadące dość szybko w jednym ciągu samochody czasem nie zdążą wyhamować, gdy któryś skręca. Na pewno byłoby lepiej, gdyby kierowcy mieli do tego osobny pas – zauważa Paweł Klimek.

Zmian na razie nie będzie. – Chyba, że analizy zmuszą nas do tego – mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji. – W tym rejonie miasta mamy obszar zabudowany a więc obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, na krótkich odcinkach podnieśliśmy je do 70 km/h, bo przepisy na to zezwalają. A fakt, że kierowcy są skłonni do szybszej jazdy, to już inna sprawa. Jeżeli okaże się, że kierujący mocno tego nadużywają, na całym odcinku Elektrycznej będziemy mieć tylko pierwszą prędkość.
Zatem póki co noga z gazu, bo jak mówi znany slogan na Elektrycznej można sobie biedy napytać. Przekroczona prędkość to mandat, a dwukrotne pofolgowanie za kółkiem w terenie zabudowanym to utrata prawa jazdy na trzy miesiące. Dodatkowe obostrzenie w przepisach obowiązuje od kilku lat i wielu już boleśnie odczuło jego skutki.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
3 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze