Czeka nas rok bez nowych inwestycji w mieście?

Tarnów liczy na kolejne unijne dofinansowania. Nie wiadomo, kiedy będzie to możliwe

0
Tarnów liczy na kolejne unijne dofinansowania
Bez rządowych lub unijnych pieniędzy Tarnowa nie stać na samodzielną realizację ważnych inwestycji drogowych
REKLAMA

Bez rządowych lub unijnych pieniędzy Tarnowa nie stać na samodzielną realizację ważnych inwestycji drogowych. Gotowe projekty leżą w szafach, a czas ucieka. Miasto traci podwójnie – brakuje lepszej infrastruktury drogowej czy dającej oszczędności fotowoltaiki w obiektach miejskich, a konieczna za jakiś czas aktualizacja dokumentacji może być i czasochłonna, i kosztowna.
Unijne pieniądze w formie dofinansowań i dotacji płyną do Polski od połowy 2004 roku, chętnie korzystają z nich samorządy. Do 2019 roku do Tarnowa trafiło około 600 mln złotych (dziś to zapewne blisko 1 mld złotych) unijnego dofinansowania. Wśród największych inwestycji, które zrealizowano przy znacznym finansowym wsparciu Unii Europejskiej, są m.in. rozbudowa ulic Spokojnej i Elektrycznej, połączenie autostrady A4 z drogą wojewódzką 977, rewitalizacja Parku Strzeleckiego, modernizacja teatru, budowa sali koncertowej przy Zespole Szkół Muzycznych, pierwszy etap przebudowy ul. Lwowskiej.

Projekty leżą w urzędowych szafach

Miasta w Polsce, w tym i Tarnów, liczą na kolejne unijne dofinansowania. Nie wiadomo, kiedy będzie to możliwe. Na razie wstrzymano wypłatę funduszy UE dla Polski. Chodzi o Krajowy Plan Odbudowy, opiewający na 24 mld euro dotacji i 12 mld euro pożyczek na odbudowę gospodarki po pandemii; pod znakiem zapytania są także fundusze z polityki spójności, czyli ponad 75 mld euro dotacji w budżecie na lata 2021–2027. Brak działań polskiego rządu w sprawie sądów i dostosowania ich do standardów UE to jeden z powodów wstrzymania unijnych dotacji dla Polski.
Tarnów, podobnie jak i wiele innych samorządów, ma przygotowanych sporo projektów inwestycji, które tworzono z myślą o dofinansowaniu z funduszy UE. Projekty te leżą w urzędowych szafach, bo unijne pieniądze nadal do Polski nie docierają.
– Zgodnie z zasadami obowiązującymi przy projektach współfinansowanych z funduszy UE, miasto mogłoby liczyć na 85 procent dofinansowania, 15 proc. kosztów inwestycji pochodziłoby z budżetu miasta. Trudno w tym momencie mówić o konkretnych kwotach, ponieważ gdy tworzona była większość projektów i dokumentacji obowiązywały ceny znacząco odbiegające od obecnych. 18-procentowa inflacja oraz podwyżki cen energii i paliw, a także płac, powodują konieczność ponownego przekalkulowania kosztów realizacji praktycznie wszystkich inwestycji. Gdyby unijne pieniądze lub z programów rządowych się pojawiły, trzeba będzie to zrobić przed ogłoszeniem przetargów. Brak dofinansowania na zaplanowane inwestycje powoduje przesuwanie ich w czasie, do momentu pojawienia się możliwości uzyskania zewnętrznych środków. W grę wchodzą nie tylko fundusze z UE, lecz również z programów rządowych, do których nieprzerwanie miasto składa wnioski podczas kolejnych naborów – mówi Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.

Nie będzie modernizacji Lwowskiej?

Na liście projektów, których ze względu na koszty miasto nie jest w stanie samodzielnie sfinansować, i zewnętrzne pieniądze są niezbędne, są m.in.: budowa połączenia drogowego ul. Warsztatowej z ul. Tuchowską (koszt w projekcie to 150 mln zł, dziś to zapewne znacznie więcej), drugi i trzeci etap modernizacji ul. Lwowskiej wraz z modernizacją al. Jana Pawła II, wschodnia obwodnica Tarnowa, modernizacja pałacu Sanguszków dla potrzeb Wydziału Lekarskiego ANS, modernizacja stadionu miejskiego i drugi etap modernizacji stadionu piłkarsko-lekkoatletycznego, budowa miejskiej mediateki i Centrum Usług Wspólnych, termomodernizacje obiektów miejskich (głównie szkół) i instalacja fotowoltaiki w obiektach miejskich.
Gotowe projekty, dokumentacja, rozmaite zgody i decyzje pozyskiwane w trakcie przygotowania inwestycji i starań o dofinansowanie, mają swoje terminy ważności. Jeśli w określonym przepisami czasie nie rozpoczną się prace budowlane, dokumentację trzeba aktualizować. To czasochłonne, a bywa, że także kosztowne.

REKLAMA (2)

Ze szkodą dla mieszkańców

Z jednej strony rząd obcina samorządom dochody, z drugiej – niewiele robi, by pieniądze z KPO trafiły do Polski.
– Brak tych pieniędzy to problem nie tylko dla samorządów. To wszystko odbywa się także ze szkodą dla mieszkańców konkretnych miast, w tym Tarnowa, niezależnie od ich poglądów politycznych. Inwestycje realizowane dzięki unijnym dotacjom są inwestycjami, z których później korzystają wszyscy mieszkańcy. To dla nich powstaje nowa infrastruktura drogowa czy sportowa – zauważa Sebastian Stepek, radny z Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący komisji ekonomicznej.
Niektórzy radni mówią „sprawdzam”.
– Ja i inni radni chętnie byśmy zobaczyli te gotowe projekty, czekające na unijne dofinansowanie. Czy to rzeczywiście są projekty kompletne, gotowe, czy tylko pomysły, hasła. Czytam, że wśród tych gotowych projektów jest m.in. modernizacja pałacu Sanguszków dla potrzeb wydziału lekarskiego, to moim zdaniem jest to absurdalny pomysł. Jeśli już wydano na to jakieś pieniądze, to źle się stało. Może warto też, by prezydent skontaktował się z przedstawicielami sprzyjających mu ugrupowań, bo to oni mogą teraz skutecznie lub nie zwracać się do UE o odblokowanie funduszy z KPO. To nie jest, tak że Tarnów stanie się pustynią inwestycyjną. Są pieniądze z rządowego funduszu inwestycji strategicznych, Tarnów dostał 100 mln zł na inwestycje związane z igrzyskami europejskimi, w tym na zadania drogowe, są też przygotowane rządowe rozwiązania związane z pre finansowaniem tych projektów, które mogłyby być dofinansowane w ramach KPO – mówi radny Mirosław Biedroń, szef Klubu Radnych Prawo i Sprawiedliwość.

REKLAMA (3)

Propozycja budżetu trafi do radnych

Jaki będzie przyszły rok dla tarnowskich inwestycji? Projekt budżetu Tarnowa na rok 2023 powinien był trafić do miejskich radnych 15 listopada. Ze wstępnych informacji wynika, że kwota planowanych wydatków majątkowych, czyli wydatków na inwestycje, ma wynieść ok. 140‒150 mln zł.
– Rząd obcina dochody samorządom i ich sytuacja finansowa jest coraz trudniejsza. Nie inaczej będzie w Tarnowie. Trzeba się liczyć z tym, że w przyszłym roku w mieście nowych inwestycji praktycznie nie będzie. Realizowane będą te już zaczęte i te, na których wykonanie pozyskano zewnętrzne dofinansowania. Powraca pytanie o zwiększenie dochodów miasta np. poprzez podniesienie stawek podatku od nieruchomości, dyskusja dotyczy wielkości podwyżki. Do tematu zapewne wrócimy, jako rada miejska mamy czas do końca listopada na uchwalenie nowych stawek – mówi radny Stepek.
Nie najlepszy stan tarnowskiego budżetu nie wziął się znikąd.
– Miejski budżet nie dopina się, problem ten obserwujemy od wielu lat. Władze Tarnowa źle zarządzają pieniędzmi. Od dobrych kilku lat wydajemy więcej niż mamy. Pokazywała to już analiza sytuacji finansowej miasta w 2019 roku i to była czerwona lampka. Oceniając obecną sytuację finansową miasta patrzeć trzeba na to, jak do tej pory wydawano pieniądze, ile zaciągnęliśmy kredytów, obligacji, które musimy spłacać. Źle się działo przez kilka ostatnich lat, a teraz przychodzi nam za to zapłacić – dodaje radny Mirosław Biedroń.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze