Czy w Tarnowie płacą już dobrze?

6
aliamenty
Świadczenie alimentacyjne ma wzrosnąć
REKLAMA

Z ostatnich doniesień na temat przeciętnych zarobków w województwie wynika, że mieszkańcy Tarnowa znajdują się w małopolskiej czołówce, bogatsi od nich pod tym względem są tylko krakowianie. Gwałtowny przyrost płac w Tarnowie miał nastąpić w ciągu jednego roku. Czy to znaczy, że zarabia się już tak dużo, że nie będzie trzeba wyjeżdżać z miasta z przyczyn zarobkowych?

Jak wiadomo, do tej pory Tarnów uchodził za miejsce, w którym trudno się dorobić. Wiele osób, z którymi rozmawialiśmy, od lat narzekało że miejscowi pracodawcy są wyjątkowo mało hojni, zwykle proponują minimalne płace. Z tego powodu miasto mocno dotknięte jest zjawiskiem migracji zarobkowej – tarnowianie po lepszy byt wyjeżdżają albo do polskich metropolii, albo za granicę. Czy jednak nie nadszedł czas, by przed podjęciem decyzji o wyjeździe jeszcze lepiej ją przemyśleć?

Wielka podwyżka
Pretekstem do tych przemyśleń niech będą dane Głównego Urzędu Statystycznego o zarobkach w miastach i powiatach Małopolski na koniec 2019 roku (nowszych na razie brak). I co tam widzimy? Widzimy przyzwoicie zarabiających w swoim mieście tarnowian. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło 5217 zł brutto. Takie dane podaje między innymi GUS-owska publikacja Informator statystyczny – miasto Tarnów 2020. To by znaczyło, że przeciętna pensja na rękę, czyli netto, wynosi tutaj prawie 3,8 tys. zł. Możliwe, że niejeden tarnowianin będzie zaskoczony tak pomyślnymi wieściami, choć zapewne zmartwi się, że jego, niestety, to nie dotyczy…
Trzymajmy się jednak oficjalnych liczb i metodologii ustalającej w kraju wysokość zarobków, stosowanej przez Główny Urząd Statystyczny. Przypomnijmy, że podane tu dane obejmują zarabiających w firmach co najmniej 10-osobowych w oparciu o umowy o pracę, tymczasem na krajowym rynku pracy dominują mikrofirmy, wiele osób zatrudnionych jest na podstawie umów cywilnoprawnych; dane GUS-u nie uwzględniają budżetówki.
Analizując wspomniane informacje doświadczymy jeszcze więcej zaskoczeń. Okaże się, że tylko w okresie od 2018 do 2019 roku średnia pensja w Tarnowie urosła o 1056 zł brutto. Całkiem niezła podwyżka, prawda? Pamiętajmy przy tym, że w tym czasie minimalna płaca, gwarantowana przez rząd, wzrosła o 150 zł.

Przegoniliśmy Rzeszów?
Z tych danych może wynikać też, że pod koniec 2019 roku w Tarnowie więcej się zarabiało niż… w Rzeszowie. Odnaleźliśmy dane dotyczącego tego drugiego miasta i okazuje się, że w tym czasie zarobki wynosiły tam 5117 zł brutto, czyli – w porównaniu z tarnowskimi – były niższe o równe 100 złotych! Sprawdzaliśmy to kilkukrotnie, nie mogąc uwierzyć. Nie, nie ma pomyłki w druku. Wypada więc tylko wyrazić zdziwienie, jeśli słyszy się, że coraz więcej tarnowian poszukuje stałej pracy w Rzeszowie, ponieważ jest ona lepiej płatna…
Niespodzianek jest więcej. Z informacji, które wraz z ich lekturą robią coraz większe wrażenie, wynika również, że Tarnów nie tylko wyprzedził przeżywający wielki boom gospodarczy Rzeszów, ale powoli dopędza… Kraków. Pod Wawelem średnia miesięczna pensja wynosi 5878 zł. Jeśli tak dalej pójdzie, tylko patrzeć, jak krakusy porannymi pociągami będą przyjeżdżać do pracy w Tarnowie, bo na razie jest na odwrót.

REKLAMA (2)

Wyspa bogactwa
Tarnów wybił się też ponad średnią wojewódzką, którą GUS określił jako 5,1 tys. zł brutto. W Małopolsce – oprócz Krakowa i Tarnowa – przeciętną przekroczył jeszcze tylko powiat krakowski. To zrozumiałe. Są to tereny położone wokół wielkiej metropolii, dobrze z nią skomunikowane.
Przy okazji sprawdziliśmy też, jakie płace oferują obecnie mieszkańcom Tarnowa i powiatu pracodawcy za pośrednictwem Powiatowego Urzędu Pracy. Oto niektóre przykłady: sprzedawca (magazynier): od 2,8 tys., monter: 3,5 – 5 tys., sprzątaczka: 2,1 tys., ekspedientka: od 2,6 tys., kierowca: od 5 tys., pracownik socjalny: od 2,1 tys., główny księgowy: od 4,2 tys., pomocnik piekarza: od 2,6 tys., opiekunka w żłobku: od 2,4 tys., murarz: od 3,5 tys. zł brutto.
Konsekwentnie trzymając się GUS-owskich danych można dojść do wniosku, że Tarnów staje się w Małopolsce wyspą bogactwa. Z miast wyprzedza go tylko Kraków, bo już w Nowym Sączu jest znacznie biedniej. Tam na koniec 2019 roku odnotowano przeciętną miesięczną pensję w wysokości 4116 zł (na rękę nieco ponad 2,9 tys.).

REKLAMA (3)

Gdzie najbiedniej
Na przeciwległym finansowym biegunie – w stosunku do Tarnowa – znajdują się mieszkańcy ziemskiego powiatu tarnowskiego. GUS podał, że rok temu zarabiali oni średnio tylko 3779 zł, czyli na rękę 2,7 tys. Powiat ten ma opinię szczególnie ubogiego, przypomnijmy, że w 2020 roku wg raportu GfK Geomarketing po raz kolejny zaliczony został do europejskiej strefy ubóstwa. Kiedy jednak rozmawialiśmy na ten temat z samorządowcami z powiatu tarnowskiego, wyrażali oni przekonanie, że jest dużo lepiej niż pokazuje to sucha statystyka.
Biorąc pod uwagę tylko statystykę, zamożniejsi mogą być mieszkańcy powiatów bocheńskiego, a nawet dąbrowskiego. Ci pierwsi zarabiają 4289, ci drudzy 4086 zł. Zaskakują wyższe pensje w typowo rolniczym powiecie dąbrowskim, pozbawionym przemysłu kluczowego, niż w znacznie bardziej uprzemysłowionym powiecie brzeskim (3954 zł).
Czy liczby nie kłamią? Czasem nie, czasem tak; zdarza się, że zakłamują otaczającą rzeczywistość, zwłaszcza gdy jest bardziej skomplikowana. Tarnów, w którym – wedle przytoczonych danych – płaci się więcej niż w wojewódzkim Rzeszowie, na pewno zaskakuje, ale nie mamy żadnych podstaw, by podważać wiarygodność tych liczb. To również nie oznacza, że nie mogą one wzbudzać sporego zdziwienia.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
6 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze