Samorządowcy skarżą się na zbyt niską subwencję oświatową, jaką otrzymują od państwa na prowadzenie szkół. Obecnie jej wysokość nie przekracza 2 proc. PKB, jednak Unia Metropolii Polskich przygotowuje rozwiązania, które zwiększałyby subwencję oświatową przekazywaną samorządom do 3 proc. PKB.
Państwowe pieniądze nie pokrywają wydatków
Wraz z początkiem nowego roku weszło w życie rozporządzenie ministra edukacji w sprawie podziału części oświatowej subwencji dla jednostek samorządu terytorialnego. W tym roku subwencja wyniosła 64 mld 432 mln 715 tys. zł. To o 11,1 mld zł więcej w porównaniu do 2022 r. Pieniądze są dzielone między samorządy na podstawie tzw. algorytmu podziału subwencji oświatowej. Jednym z ważniejszych punktów w algorytmie jest tzw. standard A, czyli kwota, jaką samorząd otrzymuje na każdego ucznia. Ministerstwo edukacji szacuje, że w 2023 r. wyniesie ona około 6 947 zł.
Samorządowcy narzekają, że subwencja jest niedoszacowana. Ogromne koszty, których nie pokryła subwencja, pochłonęła wdrażana od 2016 r. reforma szkolnictwa. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli subwencja oświatowa, z której miały być sfinansowane zmiany, wzrosła o 6 proc, a wydatki samorządów na utrzymanie szkół zwiększyły się o 12 proc. Swoje robią także coraz wyższe rachunki za prąd i gaz oraz systematyczny wzrost wynagrodzeń nauczycieli i płacy minimalnej.
W gminie Zakliczyn sytuacja należy do jednych z najlepszych w powiecie tarnowskim. Koszty utrzymania oświaty kształtują się na poziomie 17,3 mln zł, a subwencja oświatowa wynosi 13,5 mln zł, pokrywając aż 78 proc. wydatków gminy na szkoły! W gminie Wierzchosławice subwencja oświatowa na 2023 r. wynosi 10 201 844 zł, pokryje 51,6 proc. wszystkich wydatków na edukację. Najwięcej pieniędzy, bo ponad 9,3 mln zł, trafi do szkół podstawowych z oddziałami przedszkolnymi. Do przedszkoli – 870 668 zł.
Na niską subwencję narzeka m.in. burmistrz Radłowa Zbigniew Mączka, który mówi, że każdego roku gmina z własnych pieniędzy musi dopłacać 30‒40 proc. do utrzymania szkół. – Na ten cel otrzymujemy 58 tys. zł, a sami potrzebujemy wygospodarować ponad 500 tys. zł. To pokazuje, z jak wielkim problemem musimy się mierzyć. Pieniędzy przekazywanych przez polski rząd na oświatę jest zdecydowanie za mało. Na ten rok otrzymaliśmy subwencję w wysokości 11 733 380 zł, natomiast planowane wydatki kształtują się na poziomie 18,1 mln zł.
Walka o podniesienie subwencji
Unia Metropolii Polskich zaapelowała do polskiego rządu o podniesienie kwoty subwencji oświatowej. Przedstawiciele UMP przygotowują rozwiązania, które zwiększałyby subwencję przekazywaną samorządom do 3 proc. PKB (obecnie nie przekracza 2 proc. PKB).
Problemy niskiej subwencji zauważają samorządowcy z naszego regionu. Magdalena Marszałek, burmistrz Tuchowa, mówi, że na ten rok subwencja wyniosła 15 mln zł, z kolei wydatki na oświatę w gminie sięgają 38 mln zł. – Pomimo że subwencja z roku na rok jest wyższa, to na coraz mniej wystarcza. Powodem są rosnące wydatki, w tym koszty ogrzewania, energii, wzrost wynagrodzeń, inflacja… To wszystko robi swoje, tym bardziej, że z roku na rok dzieci w szkołach jest coraz mniej, a trzeba pamiętać, że wysokość subwencji przede wszystkim wylicza się w oparciu o liczbę uczniów. Zabezpieczyliśmy w naszym budżecie ponad 1 mln zł oszczędności tylko po to, by wypłacić obiecane przez rząd podwyżki dla nauczycieli.
W gminie Skrzyszów w ubiegłym roku wydatki na oświatę pochłonęły 27,4 mln zł, z czego przyznana subwencja łącznie z dochodami wyniosła 16,3 mln zł. – Oświata to nie tylko subwencje, ale również remonty szkół czy budowa hal sportowych. Po ostatnich inwestycjach, również w naszym regionie, można stwierdzić, że jest ich sporo. Czy subwencja powinna być wyższa? Nie wiem. Zastanowiłbym się nad innym rozwiązaniem, czyli takim, aby wynagrodzenia nauczycieli i pracowników administracji w placówkach oświaty finansowane były przez rząd, natomiast na barkach samorządów spoczywałoby utrzymanie obiektów – tłumaczy Marcin Kiwior, wójt gminy Skrzyszów.
Uczniów systematycznie ubywa
W szkołach ubywa uczniów. Wiedzą na ten temat w gminie Ciężkowice. Najgorsza sytuacja jest w czterech placówkach: SP w Kipsznej, gdzie na zajęcia w klasach 1‒3 z oddziałem przedszkolnym uczęszcza w tym roku szkolnym 5 uczniów, SP w Bruśniku (funkcjonują tam klasy 1‒8 z oddziałem przedszkolnym, do placówki uczęszcza 50 dzieci), SP w Kąśnej Dolnej, gdzie w klasach 1‒8 uczy się 59 dzieci oraz w SP w Falkowej (do klas 1‒3 uczęszcza 8 uczniów). Jakie są koszty przypadające na jednego ucznia? O ile w SP w Ciężkowicach jest to 12 799 zł, to w SP w Bruśniku mówimy o kwocie sięgającej 34 142 zł! O ile w 2019 roku gmina z własnego budżetu przeznaczała na utrzymanie oświaty ponad 7,7 mln zł, to według planu finansowego na 2023 rok będzie to kwota przekraczająca 12,9 mln zł!
– Aby klasa była opłacalna, musi być w niej ok. 25 uczniów. W naszej gminie w żadnej szkole nie ma ani jednej klasy, która liczyłaby tylu uczniów – mówi Michał Koralik, przewodniczący Rady Miejskiej w Ciężkowicach. – Niestety, prognozy na kolejne lata są jeszcze gorsze. W sytuacji, gdyby dzietność utrzymywała się na obecnym poziomie, to i tak w ciągu najbliższych kilku lat szkoły będą się kurczyć w każdym roku o ok. 50 uczniów. Apelujemy do parlamentarzystów, aby subwencja oświatowa była znacznie wyższa niż obecnie, byśmy mogli utrzymać placówki oświaty na odpowiednim poziomie. Polski rząd musi podjąć konkretne kroki, bo ta pętla będzie się z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej zaciskać…
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)















![Nowe znaki w centrum Tarnowa [ZDJĘCIA] Placówka szkolna znak Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/09/Placowka-szkolna-znak-Tarno-218x150.jpg)



