Ja źle parkuję?! Spadaj…

0
zle parkowanie
zle-parkowanie
REKLAMA

– Nie prowadzimy statystyk dotyczących złego parkowania, ale takich przypadków jest nadal bardzo dużo – mówi Zofia Kukla, zastępca naczelnika drogówki w tarnowskiej komendzie policji. – Jedyna pozytywna zmiana jest taka, że odkąd wprowadzono nowe zasady parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych i zredukowano grono osób uprawnionych, to zapanowała większa w tym względzie dyscyplina. Znalezienie wolnej „koperty” przestało być problemem.
Mieszkańcy tarnowskich osiedli zirytowani bezmyślnością parkujących kierowców coraz częściej – mailowo lub telefonicznie – kontaktują się z policją. – Szczególnie zwracamy uwagę na samochody zaparkowane na przejściach dla pieszych, w rejonie tych przejść oraz na chodnikach – wylicza Zofia Kukla. – W takich przypadkach nie przyjmujemy żadnych tłumaczeń. Chodnik to rzecz święta. Kierowca nie może zmuszać przechodnia do zejścia na jezdnię w celu ominięcia zaparkowanego na chodniku auta.
Problem nasila się w zatłoczonych centrach, które często nie dysponują wystarczającą liczbą parkingów. – Po kilkunastu minutach i iluś tam okrążeniach tracę cierpliwość i zostawiam samochód gdzie popadnie – przyznaje Krzysztof. Adam ma inne wytłumaczenie. – Skubią kierowców na wszystkie sposoby. Tu składki, tam opłaty. Dlatego zawsze szukam bezpłatnego postoju, kary jeszcze nie płaciłem, więc póki co, wychodzę na swoje.
– Piesi? Przecisną się – tak pewnie myślą kierowcy zatrzymujący się na chodnikach. Jeśli w ogóle myślą – komentuje zdenerwowana Natalia. – Dziwię się, że nie boją się wkurzonych staruszków i równie wkurzonych rodziców z wózkami i dziećmi. Ktoś może, mniej lub bardziej przypadkowo, porysować im karoserię.Piesi walczą z bezmyślnymi kierowcami na różne sposoby. Publikują zdjęcia parkujących wbrew przepisom na specjalnych portalach lub przyklejają na autach naklejki. Nie widzisz ośle, że tu trawa rośnie? Po co skrobać? Lepiej dobrze zaparkować! – to wersje łagodne.
Dla zdesperowanych w ofercie są groźby: –Następnym razem uszkodzę ci maskę. Dosłownie lub w przenośni.Bardzo rozbudowany jest wątek falliczny, bo porównanie źle parkującego kierowcy do męskiego przyrodzenia ma go dodatkowo ukarać i upokorzyć. Zdarza się, że duże partie naklejek zamawiają wspólnoty mieszkaniowe i zarządcy budynków. Oficjalnie nie mają prawa tego robić, więc naklejki rozlepiają „nieznani sprawcy”. Podobno zainteresowanie nalepkami stale rośnie, bo kierowcy robią się coraz bardziej bezczelni. Zostawiają auta na przystankach, zebrach, w poprzek chodników.
– Jeśli ktoś postanowił sfotografować źle zaparkowany samochód, to zamiast umieszczać zdjęcie na portalu, niech lepiej skontaktuje się z nami – radzi Krzysztof Tomasik, komendant tarnowskiej straży miejskiej. – Nie mamy obowiązku obserwować tego, co dzieje się na portalach. Natomiast po odebraniu telefonu lub maila podejmiemy działania i sprawa będzie miała szansę zakończyć się albo mandatem, albo wnioskiem skierowanym do sądu. Już niebawem uruchomimy na naszej stronie internetowej rozbudowaną bramkę do zgłaszania interwencji oraz zdjęć.Od początku tego roku tarnowscy strażnicy miejscy pouczyli 2 407 źle parkujących kierowców, 490 zostało ukaranych grzywną na łączną kwotę 48 650 zł. W 173 przypadkach skierowano wnioski do sądu, ponieważ kierowcy byli przekonani, że „racja jest po ich stronie” i mandatu przyjąć nie chcieli.– Licząc od stycznia, mieszkańcy 1 952 razy prosili nas o interwencje w przypadku nieprawidłowo zaparkowanych aut. Skala zjawiska jest duża. Możemy odpuścić, gdy ktoś, zajmując chodnik zostawi pieszemu metr wolnej przestrzeni zamiast półtora metra. Ale gdy jest to dziesięć centymetrów, to nie ma zmiłuj… Problemem jest także parkowanie w obrębie skrzyżowań, choćby przy placu targowym Burek. Potwierdziły się skargi mieszkańców jednego z bloków przy ul. Monte Cassino – kierowcy parkują na drogach pożarowych.
Komendant odradza podejmowanie interwencji na własną rękę, bo skutek może być odwrotny od zamierzonego. Lepiej przekazać sprawę stróżom prawa. – Daj spokój. Spadaj. Odczep się – to najłagodniejsze z określeń, jakie padają pod adresem patrolu rowerowego tarnowskiej straży miejskiej – przyznaje Krzysztof Tomasik. – Mieszkańcy nie są jeszcze przyzwyczajeni do tej formy patrolowania miasta. Strażnika biorą za zwykłego rowerzystę, a gdy ten zwraca im uwagę, na przykład na złe parkowanie, przeważnie każą mu spadać. Zdarzają się również dużo mocniejsze słowa. Potem przepraszają. Ale zwykły obywatel słowa przepraszam raczej nie usłyszy. Dlatego lepiej wezwać posiłki…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze