Nie brakuje miejsc, które prezentują się jak te, przy ul. Parkowej w Tarnowie. W sprawie totalnego bałaganu na wielu osiedlach interweniują ich mieszkańcy. Trudno się dziwić, zwłaszcza że to krajobraz w piątkowe popołudnie, przed weekendem. Można się więc domyślać, że do początku najbliższego tygodnia roboczego po śmieci nikt nie przyjedzie. – Jaki Pan, taki kram – komentuje Pan Stanisław, mieszkaniec ul. Parkowej. – Za śmieci płacimy coraz więcej, a jakość usług jest opłakana. Proszę spojrzeć na zdjęcia, które zrobiłem! Wstyd tym bardziej, że przy naszej ulicy mieszka też prezydent Tarnowa! Ciekawe, czy nie razi go ten widok? – oburza się starszy mężczyzna.
-To nie do pomyślenia. Sądziłam, że czasy brudu i rozsypanych odpadów, które nie mieszczą się w kubłach na tarnowskich osiedlach już dawno minęły… A jednak nie. Jak to możliwe, że to decydentów nie razi? Prezydent się tędy przechadza i nic – mówi Pani Jolanta, mieszkanka osiedla.
Mieszkańców dodatkowo oburza fakt, że zbiornik na odpady zmieszane jest zepsuty od ponad miesiąca, lecz nikt go nie naprawia. – Jest obwiązany taśmą i tak stoi, nie można z niego korzystać. Obok postawili jakiś tymczasowy, malutki. Śmieci z niego wypadają i ludzie ustawiają piramidy. Piękny mamy krajobraz, aż przykro patrzeć. Wiatr to wszystko rozwiewa i wygląda dramatycznie – dodaje Pani Barbara.
Mieszkańcy ul. Parkowej i innych miejsc, w których podobny problem istnieje dopytują czy musi tak być? Czy jest ktoś kto potrafi zareagować odpowiednio w stosunku do potrzeb i harmonogram wywozu śmieci dostosować do realiów? –Przecież koszty wywozu śmieci są ogromne! Czy w takim razie nie może być czysto? Przecież my za to płacimy – mówią z irytacją.
Po naszej interwencji MPGK usunęło zalegające odpady.






















