Kto podpalił młyn Szancera?

0
mlyn szancera pozar
mlyn-szancera-pozar
REKLAMA

Mieszkańcy centrum Tarnowa tegoroczną Wielkanoc zapamiętają na długo. Wszystko za sprawą potężnego pożaru, jaki wybuchł w nocy z soboty na niedzielę na terenie młyna Szancera – potężnego budynku o konstrukcji drewniano‑murowanej zlokalizowanego przy ulicy Kołłątaja w Tarnowie. Około godz. 2 w nocy straż pożarna otrzymała pierwsze zgłoszenie o pożarze; potem dzwonili kolejni przerażeni tarnowianie. Z informacji uzyskanych od strażaków wynika, że już siedem minut później pierwsze wozy dotarły na miejsce. Początkowo były to zastępy z Jednostki Ratowniczo‑Gaśniczej nr 1 przy ul. Klikowskiej, szybko wysłano też zastępy z JRG nr 2 przy ul. Błonie. Na miejscu pracowały także zastępy ochotników z Woli Rzędzińskiej, Zgłobic oraz Tarnowa – Rzędzina. Na miejsce przyjechały dodatkowo specjalistyczne wozy bojowe z drabinami z Tuchowa oraz Dąbrowy Tarnowskiej. W sumie w nocnej akcji gaszenia młyna udział brało 16 jednostek straży pożarnej (w tym 6 jednostek OSP), czyli ok. 60 strażaków.
– W momencie przyjazdu pierwszych jednostek, a byliśmy na miejscu w kilka minut od przyjęcia pierwszego zgłoszenia, praktycznie cały budynek był już objęty pożarem. Pożar został dość późno zauważony; drewniana konstrukcja dachu, drewniane elementy konstrukcji wewnątrz poszczególnych budynków – to wszystko było już w ogniu. Akcja była trudna, strażacy nie mogli wejść do środka właśnie ze względu na palące się drewniane konstrukcje na poszczególnych piętrach – te szybko zawaliły się. Nie było zagrożenia dla sąsiednich budynków – – relacjonował dziennikarzom przebieg akcji starszy brygadier Tadeusz Sitko, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie. Obiekt dawnego młyna nie był zamieszkały ani zagospodarowany; z pierwszych ustaleń wynika, że w środku nikogo nie było.Około godz. 3.30 strażakom udało się opanować pożar, ale z powodu nagromadzenia elementów drewnianych, łatwopalnych jego dogaszanie prowadzono przez kolejnych kilkanaście godzin. Strażacy byli obecni na miejscu jeszcze w niedzielne popołudnie. Spaleniu uległa część spichlerza, kaszarni i starego młyna, gdzie zostały zniszczone drewniane konstrukcje dachu oraz wewnętrzne drewniane konstrukcje. Pozostały tylko ściany.
Przyczyny pożaru bada m.in. policja, biorąc pod uwagę jako jedną z możliwych wersji zdarzenia podpalenie, a wskazują na to relacje świadków. Strażacy też nie wykluczają tej wersji wydarzeń z uwagi na bardzo rozległą powierzchnię starego młyna, którą objął pożar. Przyznają, że tempo, w jakim rozprzestrzenił się ogień, wskazuje na podpalenie i dobrze zaplanowaną akcję. Pożar rozpoczął się od drewnianego dachu i rozprzestrzeniał się w bardzo dużym tempie. Niewykluczone, że ogień pojawił się w kilku miejscach dachu jednocześnie. Ostatecznie przyczyny pożaru ustali biegły po zebraniu wszystkich danych. Budynek w każdej chwili grozi zawaleniem, obowiązuje już zakaz wchodzenia na teren młyna Szancera. Inspektor nadzoru budowlanego oceni, czy konieczna będzie rozbiórka obiektu.Pożar sprzed kilku dni, który dokonał największych zniszczeń, nie był wcale pierwszym pożarem na terenie młyna Szancera, jaki dostrzeżono tu w ostatnich latach. Mieszkańcy okolicznych bloków informowali o kilku drobnych pożarach, a jesienią 2012 roku zapaliła się przybudówka za głównym budynkiem młyna Szancera. Strażacy mówią o jeszcze jednym pożarze, który odnotowano tu 21 marca.– Udało się ten pożar ugasić już w pierwszej fazie, był rzeczywiście niewielki, bo objął tylko ok. 60 m kw. Zaraz po zdarzeniu wystosowaliśmy pismo do właściciela młyna o większe zabezpieczenie obiektu, by nie wchodziły tu osoby postronne. Nie otrzymaliśmy dotąd odpowiedzi. Przypuszczamy, że marcowy pożar był efektem podpalenia – dodaje komendant Sitko.
Młyn Henryka Szancera powstał w 1846 roku. Był jednym z najnowocześniejszych w Tarnowie, wchodził w skład zespołu Młyny Parowe. Jeszcze niedawno był jedynym ocalałym po wojnie obiektem tego typu i jednym z nielicznych, jeśli nie ostatnim, zabytkiem poprzemysłowym w Tarnowie, tzw. zabytkiem techniki. Nie był wpisany do rejestru zabytków indywidualnych, ale znajdował się w zabytkowym układzie urbanistycznym miasta i był objęty szczegółowymi wytycznymi opracowanymi przez tarnowskiego konserwatora zabytków.
Władze Tarnowa zakupiły młyn Szancera w 2006 roku od zakładów zbożowych – miał stać się Młynem Sztuki, centrum kulturalnym miasta z m.in. salami wystawowymi, nowoczesną biblioteką. Wykonane później badania wykazały, że przebywanie wewnątrz obiektu jest niewskazane, wiązać się może z narażeniem zdrowia. Pojawiły się pomysły rozbiórki obiektu, co zaniepokoiło konserwatora zabytków, który wszczął procedurę wpisania obiektu do rejestru indywidualnych zabytków. Gdy miasto zdecydowało się obiekt sprzedać, postępowanie to umorzono, ale pod warunkiem przekazania ew. inwestorom wytycznych konserwatorskich. Budynki o powierzchni ponad 4,8 tys. m kw i działkę o powierzchni blisko 9,5 tys. m kw wystawiono na sprzedaż w 2009 roku, nabył je Piotr Kudelski za 1,818 mln zł. W obiekcie przy ul. Kołłątaja chciał otworzyć m.in. hotel, lokal gastronomiczny, lokale usługowe.
Plany pozostawały ciągle planami, a tarnowianie w prywatnych rozmowach za przeszkodę w prowadzeniu prac na terenie młyna uważali działania konserwatora zabytków. Ten zaprzecza.
– Kupując młyn i działkę, inwestor doskonale wiedział, co i na jakich warunkach kupuje, jakie są nasze wytyczne, wiedział co będzie mógł wyburzyć, co i gdzie ewentualnie jeszcze dobudować. Inwestor dążył do zagospodarowania niszczejącego młyna Szancera, wszystko było na jak najlepszej drodze. Pewne rzeczy stopniowo były realizowane: wykonano inwentaryzację architektoniczną obiektu, a w ubiegłym roku właściciel otrzymał od miasta warunki zabudowy, które nasz urząd zaakceptował. Przedsiębiorca prawdopodobnie zamierzał starać się o unijne dotacje na rewitalizację młyna Szancera – mówi Andrzej Cetera, kierownik tarnowskiej delegatury Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Jak dodaje Cetera, gdyby okazało się, że konieczne będzie wyburzenie części lub całości budynków (a wszystko na to wskazuje), na uwolnionej w ten sposób działce kształt nowej zabudowy trzeba będzie uzgadniać z konserwatorem zabytków.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze