Oszukana przez bank?

0
bank
bank
REKLAMA

Umowy były zawierane na wiele lat. Klienci jednorazowo lub w określonych okresach wpłacali kwoty, które lokowano w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Inwestycja mogła (ale nie musiała) przynieść zysk dopiero po 10‑15 latach. Umowy były jednak tak skonstruowane, że wycofanie się z nich oznaczało utratę wszystkich pieniędzy, co jest niezgodne z prawem. Takie produkty inwestycyjno‑oszczędnościowe: ubezpieczenia grupowe na życie i dożycie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, tzw. polisolokaty były sprzedawane przez instytucje finansowe lub banki, w tym m.in. Getin Noble Bank.
Sprawa stała się głośna, kiedy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował niewłaściwy sposób podania informacji o zagrożeniach związanych z lokowaniem pieniędzy w długoletnie produkty inwestycyjno‑oszczędnościowe w Getin Noble Banku. Zabrakło najważniejszej informacji – o ryzyku utraty nawet wszystkich oszczędności oraz o wysokich kosztach rozwiązania umowy. Ludzi, którzy uważali się za poszkodowanych, było w całym kraju sporo.
Na tego typu polisolokatę „Plan Regularnego Oszczędzania Zabezpiecz Przyszłość” dała się namówić także pani Ewa z Tarnowa.
– Miałam trochę oszczędności, więc w grudniu 2011 roku jedna z pracownic banku zaoferowała mi nowy produkt jako zupełnie bezpieczny i pozbawiony ryzyka finansowego. Długo zachęcała, by wpłacać pieniądze przez 15 lat. Jeśli zgromadziłabym 29 tys. zł, po zakończeniu programu mogłam zarobić około 50 tys. zł. Nie bardzo to przekonywało, ale pracownica banku bardzo mnie namawiała, sugerując, że już po trzech latach będę mogła spokojnie wycofać się, odnosząc niewielki zysk lub ponosząc minimalną stratę.
Pani Ewa zgodziła się, wpłaciła 4,5 tys. zł pierwszej raty, a potem wpłacała co miesiąc po 136 złotych. Pod koniec ubiegłego roku oboje z mężem postanowili kupić dom, więc chcieli zrezygnować z polisolokaty, bo konieczna była każda złotówka.
– Rozmawiałam z menadżerem tarnowskiego oddziału Getin Noble Banku, ale nie potrafił mi pomóc. Nie doradził, co mam robić, i nie udzielił żadnej informacji – opowiada tarnowianka. Nie wpłaciła kolejnych rat, umowa wygasła i bank wypłacił jej pieniądze. Po 34 miesiącach wpłacania gotówki dostała zaledwie 792 złote, a reszta jej oszczędności, czyli 8 331 zł, pozostała w banku. Od tamtej pory próbuje odzyskać pieniądze, ale na razie bez skutku.
– Czuję się oszukana, bo pracownica banku wprowadziła mnie w błąd co do warunków rozwiązania umowy. Ktoś powinien ponieść karę za udzielanie nieprawdziwych informacji i naciąganie klientów. Z moralnego punktu widzenia jest to porażające. Chciałabym wiedzieć, co bank zrobił z moimi pieniędzmi, w reklamacji zażądałam rozliczenia z każdej złotówki, jaką wpłacałam przez prawie trzy lata – denerwuje się tarnowianka.
Czy jest szansa na odzyskanie pieniędzy?
– Jak wielokrotnie deklarowaliśmy, naszym celem jest zapewnienie, iż klient decydujący się na wieloletni produkt inwestycyjny czyni to świadomie i rozumie charakter inwestycji. Każdy otrzymuje m.in. specjalną kartę informacyjną, zawierającą przedstawione w przystępny sposób najważniejsze informacje o danym produkcie. Klient w jasny sposób informowany jest zarówno o fakcie, że dany produkt nie jest lokatą bankową, jak również o zasadach ochrony kapitału, ryzykach oraz opłatach i warunkach wycofania środków przed końcem umowy – mówi Artur Newecki, PR manager w Getin Noble Bank SA – W przypadku wieloletnich produktów inwestycyjnych zysk zazwyczaj pojawia się dopiero w dłuższym okresie. Wysokość środków zaraz po rozpoczęciu inwestycji czy nawet w ciągu kilku pierwszych lat nie jest wymiernym wskaźnikiem potencjalnego wyniku, jaki można osiągnąć po pełnym okresie jej trwania. Warto również zwrócić uwagę, że w przypadku tego typu produktów klient informowany jest o fakcie, że wycofanie środków z części inwestycyjnej przed końcem okresu umownego wiąże się z poniesieniem kosztów, zgodnie z tabelą opłat dołączoną do umowy.
Przedstawiciel banku dodaje, że złożone reklamacje są wnikliwie analizowane, rozpatrywane indywidualnie w oparciu m.in. o dokumenty, z którymi zapoznał się klient, co potwierdził własnoręcznym podpisem.
Do sprawy wrócimy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze