Inwencja twórcza przestępców trudniących się oszukiwaniem przez internet nie zna granic. Czy korzystanie z takich platform jak facebook chroni nas choć trochę?
Czy kiedykolwiek zdarzyło się Państwu wykupić reklamę na facebooku? Ja miałem sporo takich doświadczeń w swoim życiu, w różnych firmach i różnych dziedzinach. Czasami algorytm odrzucał mi reklamę lub kierował ją do specjalnej weryfikacji przez człowieka. Dotyczyło to głównie dwóch tematyk. Pierwsza to były kredyty, takie prawdziwe z legalnie zarejestrowanych w Polsce banków. Druga dotyczyła reklamowania elektronicznego wydania TEMI na terenie Chicago w USA, w którym sprzedawaliśmy przez lata wydanie papierowe. Oba przypadki zostały zakwalifikowane przez algorytm jako coś nielegalnego. W przypadku kredytów była to rzekoma próba reklamowania lichwy o zbyt wysokim oprocentowaniu, a w przypadku TEMI problemem przy reklamowaniu treści wpływających na społeczeństwo był język polski.
Zarówno przy kredytach, jak i gazecie wnioskowałem o dodatkową weryfikację przez człowieka, i tej weryfikacji również oba legalne i nie łamiące prawa produkty nie przeszły. Nie i kropka. Nie było możliwym wpłynięcie na decyzję tej platformy w sprawie reklam czegoś, co jest legalne i nie psuje porządku prawnego zarówno w Polsce, jak i w USA. Jednak czy Facebook jednakowo traktuje reklamy? Raczej nie i już niejednokrotnie widziałem tego przykład, a ostatnio jeden z nich regularnie wyświetlał mi się jako artykuł sponsorowany.

Co robi większość wyborców na widok Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Dudy? Z pewnością widok tych panów potrafi podnieść ciśnienie. Jednym z radości, innym wręcz odwrotnie, ale większość w jakiś sposób zareaguje. No i widzę naszego premiera ściskającego dłoń prezydenta, pod nimi piękne logo Baltic Pipe, a nad nimi informacje o gigantycznym zwrocie za niewielką inwestycję, którą każdy z nas może zrobić. Wpłać 1000 zł i zyskaj nawet kilkanaście tysięcy złotych. Coś pięknego, tym razem to musi być coś prawdziwego, skoro nasz premier i prezydent to reklamują. Patrząc po komentarzach, kilku osobom żadna lampa alarmowa w głowie się nie zaświeciła, ewentualnie są to komentarze dodane z fejkowych kont w celu maksymalnego uprawdopodobnienia całej akcji.
To nie jest pierwszy raz, gdy taki scam mnie atakuje na facebooku, dlatego doskonale wiedziałem, co będzie dalej. Mam w zwyczaju od razu zgłaszać takie reklamy jako oszustwo, łudząc się, że algorytm zareaguje podobnie jak w przypadku reklamy kredytu bankowego czy e-wydania TEMI i zablokuje wyświetlanie reklamy. Niestety, w większości wypadków próba zgłoszenia kończy się w momencie kliknięcia w przycisk: zgłoś reklamę. W tym momencie znika wszystko: reklama i co za tym idzie, także możliwość jej zgłoszenia jako próby oszustwa. Pyk i nic nie ma. Tylko moja tablica na fejsie. Po reklamie oszustwa nie ma ani śladu.
Jak to jest, że Facebook potrafi nam dawać bany za kilka zgłoszeń od osób, które nas nie lubią, potrafi nie wyemitować reklamy produktów w 100% legalnych, które w żaden negatywny sposób nie wpływają na odbiorców, natomiast emituje jawne próby oszukania dużej liczby odbiorców, a w momencie próby zgłoszenia ich jako oszustwo Facebook je chroni poprzez zniknięcie okna z taką reklamą? Czy jest gdzieś możliwość zgłoszenia takiej sytuacji żywej osobie? A może władze Facebooka mają świadomość takich praktyk i nie mają nic przeciw? Pytań jest sporo, natomiast nie bardzo jest komu je zadać. A użytkownicy platformy tracą pieniądze.
Na koniec mała podpowiedź, jak sprawdzić, czy reklama jest oszustwem. Zwykle profil, który reklamuje oszustwo, ma nazwę do złudzenia przypominającą prawdziwą nazwę jakiejś firmy, np. Audi. Różnice zaczynają się, gdy klikniemy w profil i zaczniemy go przeglądać. Zwykle takie oszukańcze profile mają niewiele polubień oraz zawierają mało treści, zazwyczaj trochę zdjęć, w tym wypadku samochodów Audi. Te dwa elementy powinny być wystarczające, żeby uznać reklamę za oszustwo. Dodatkowo w reklamie zwykle zawarte są niesamowite korzyści za przysłowiowe nic w zamian. Napisz jaki model Audi lubisz najbardziej? Komentarz, który wylosujemy, wygrywa najnowszy model Audi A8! Tu na pierwszy rzut oka już widać, że to musi być kłamstwo. Przecież nikt w życiu nie da auta za 800 tys. złotych w zamian za komentarz na Facebooku! Przytoczony przykład i tak nie jest dla was bezpośrednio groźny, gdyż służy zbudowaniu sporej liczby polubień dla profilu i nie chce od was pieniędzy. Jednak wariant z prezydentem i premierem jest już ewidentnie nastawiony na pozbawienie nas kasy i na takie reklamy musimy bardzo uważać.
























