Proces w sprawie „azbestowej”

0
azbest proces
Już w 1992 roku była pierwsza decyzja o rozbiórce „azbestowego” budynku przy ul. Nadbrzeżnej Dolnej i po 23 latach nic się nie zmieniło
REKLAMA

O sprawie pisaliśmy szeroko w 28. nrze TEMI. Przypomnijmy, że mąż i córka zmarłej pracownicy MPPP domagają się od miasta 450 tys. zł w formie zadośćuczynienia.
– Jestem przekonany, że gdyby miasto wcześniej znalazło inny budynek na siedzibę poradni, w której codziennie pracowała moja żona, nie doszłoby do tej choroby – mówi Ryszard Knapik. – To był międzybłoniak opłucnej, niezwykle agresywny nowotwór, na który zapada się wskutek kontaktu z azbestem, z uwolnionymi do powietrza jego włóknami.
W procesie chodzi o budynek przy ul. Nadbrzeżnej Dolnej 7, który do dzisiaj obłożony jest płytami azbestowymi, a w jego środku również zostały użyte do budowy elementy o rakotwórczym składzie. Jolanta Knapik w tych warunkach pracowała od 1984 roku, 22 lata później zdiagnozowano u niej międzybłoniaka opłucnej.
Pozwany samorząd Tarnowa roszczenia rodziny Knapików uważa za nieuzasadnione i chce przekonać sąd, że nie istnieje związek między pracą Jolanty Knapik w budynku przy ul. Nadbrzeżnej 7 a jej chorobą.
Podczas pierwszego dnia procesu była dyrektorka Poradni Psychologiczno‑Pedagogicznej zeznała, że w przeszłości miasto skąpiło pieniędzy na remont budynku, a skandalem jest, że poradnia wciąż znajduje się w tym samym miejscu. Już od ćwierć wieku.
Już od 5 lat miasto zapowiada, że siedziba poradni zostanie zmieniona, ale dotychczasowe próby spełzły na niczym. Nie zostały nawet zabezpieczone pęknięcia zewnętrznych elementów azbestowych, pokrywających ściany. Pod tym samym adresem znajduje się także komenda Straży Miejskiej w Tarnowie. Problem nowej siedziby ma być ostatecznie rozwiązany w przyszłym roku. Zapowiedział to Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa.
Ryszard Knapik: Nastawiam się na długi proces, ale sprawę tę traktuję jako rodzaj zobowiązania wobec mojej zmarłej żony i mojej córki, która została bez matki, gdy miała 11 lat. Tu nie chodzi tylko o pieniądze, ale o zwrócenie uwagi na istotny dla ludzi problem, który został zbagatelizowany przez miejskich urzędników. Knapik żali się, że już 9 miesięcy czeka na opinię Wojewódzkiej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Krakowie, dotyczącą wpływu środowiska na zachorowalność na niektóre rodzaje nowotworów.
Proces jest interesujący także z tego powodu, że pełnomocniczką rodziny Knapików jest mec. Jolanta Budzowska, znana w Polsce z głośnych procesów medycznych prawniczka z Krakowa, zwana „postrachem szpitali”.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze