Przejścia na przejściach

0
przejscia
przejscia
REKLAMA

Śmierć przy przechodzeniu
W ubiegłym roku piesi uczestniczyli w 25 wypadkach w mieście – były trzy ofiary śmiertelne, 23 osoby zostały ranne. Najczęstsze przyczyny to najechanie na pieszego (dwie ofiary śmiertelne i 22 rannych) oraz boczne zderzenie samochodów (jedna osoba zabita i jedna z obrażeniami). Sprawcami wypadków byli przeważnie kierujący, choć pięć kolizji spowodowali sami piesi.Z danych policji wynika, że najbardziej niebezpieczne tarnowskie ulice to: Mościckiego, Krasińskiego, Słoneczna i al. Solidarności.
Do ryzykownych należą też znajdujące się na nich przejścia dla pieszych. Na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej i Spacerowej kobieta siedząca za kierownicą toyoty wjechała na jezdnię na czerwonym świetle i zderzyła się z prawidłowo jadącym samochodem, który uderzył w pobliski sygnalizator. Słup przewrócił się na stojącą pod nim 67‑letnią pieszą, kobieta poniosła śmierć na miejscu. Innym razem na skrzyżowaniu ul. Krasińskiego i Mościckiego kierowca mazdy potrącił 81‑latkę przechodzącą na oznakowanym przejściu dla pieszych. Karetka odwiozła poważnie ranną kobietę do szpitala, ale po kilku dniach pacjentka zmarła.
Zofia Kukla, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie dodaje, że do miejsc o największym zagrożeniu zaliczyć można przejścia na ul. Szujskiego, al. Solidarności przed siedzibą delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie oraz na al. Jana Pawła II, bo tam nie ma sygnalizacji świetlnej, a chcąc dostać się na drugą stronę, pieszy musi pokonać więcej pasów ruchu.
W miejscu, gdzie w Tarnowie najczęściej dochodzi do wypadków ze skutkiem śmiertelnym, zbiera się komisja z udziałem przedstawicieli policji i zarządcy dróg, która ocenia przyczyny zdarzeń. Efektem takich działań była budowa wyniesionych przejść dla pieszych przy ul. Mościckiego, skrzyżowaniu Sitki z Goldhammera czy progów zwalniających na Starodąbrowskiej i Wojska Polskiego. Okolice najbardziej niebezpiecznych przejść, jak choćby na ul. Słonecznej w pobliżu „Zenitu”, patrolują policjanci w radiowozach lub autach nieoznakowanych z wideorejestratorami, zwracając uwagę na przekroczenia prędkości bądź wyprzedzanie.

Za mało oznakowanych przejść?
W ubiegłym roku nowe pasy na jezdniach wymalowano w pobliżu szkoły przy ul. Armii Krajowej i Klikowskiej w Tarnowie, podobne powstaną w nieco innych niż dotąd miejscach na ulicach wylotowych z miasta. Na pasach w okolicach szkoły przy ul. Niedomickiej zmieniony został program sygnalizacji świetlnej, którą wyposażono w czujniki radarowe, przy przekroczeniu dozwolonej prędkości kierowca musi się zatrzymać.Lokalizację przejść dla pieszych w mieście weryfikuje tarnowski Zarząd Dróg i Komunikacji. Sporadycznie rady osiedla lub sami mieszkańcy wnioskują, by wyznaczyć pasy w wybranym przez nich miejscu, ale drogowcy muszą sprawdzić, czy nowe usytuowanie będzie spełniać przewidziane prawem kryteria.– Nowe przejścia trzeba lokalizować rozważnie i ostrożnie, ponieważ im więcej jest pasów na jezdniach w mieście, tym bardziej powszednieją kierowcom – twierdzi Artur Michałek, kierownik Działu Organizacji Ruchu w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie. – Staramy się, by przejścia były rozmieszczane tylko w miejscach, gdzie faktycznie jest to potrzebne, a ich usytuowanie wynikało z bezpieczeństwa ruchu i możliwości technicznych. Czasem musimy jednak odmówić, co niejednokrotnie spotyka się ze sprzeciwem mieszkańców. W wielu miastach, gdzie zlokalizowano zbyt dużo przejść dla pieszych, dochodzi do drastycznego wzrostu potrąceń przechodzących osób. Zarządcy dróg malują pasy na tle seledynowym lub stosują większe znaki drogowe. My jednak wychodzimy z założenia, że wszystkie miejsca, w których mogą przechodzić piesi, są równie istotne, bo rządzą się takimi samymi prawami. Dodatkowo oznaczamy tylko przejścia w pobliżu szkół.
Miejsca dla pieszych są oznaczone poziomo i pionowo, drogowcy kontrolują je każdego roku, a wczesną wiosną rozpoczynają odmalowywanie pasów na jezdniach, z wyjątkiem tych wykonanych techniką grubowarstwową, których trwałość sięga nawet trzech lat.
– Nie zawsze możemy malować tym sposobem, bo grubowarstwowe oznakowanie wymaga odpowiedniej nawierzchni – zaznacza kierownik. – Jednak po każdej zimie poprawiamy oznakowania przejść dla pieszych, w tym roku planujemy rozpocząć prace z końcem kwietnia lub początkiem maja.
W przypadku oznakowania pionowego firma, która je wykonuje, ma obowiązek dokonywać przeglądów raz w miesiącu. W przypadku uszkodzenia znaków pracownicy informują magistrat, który zleca ich wymianę lub naprawę.
– Przejścia dla pieszych traktujemy priorytetowo i poświęcamy im najwyższą uwagę. Mamy zagwarantowane odrębne kwoty na całe oznakowania pionowe i poziome w mieście, a pieniędzy w budżecie nie powinno zabraknąć – zapewnia Artur Michałek.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze