Jeśli uda się szybko przygotować nowy projekt renowacji, dworek zostanie przykryty dachem jeszcze w tym roku.
Zabytkowy dworek kupił Tadeusz Rzońca, prywatny przedsiębiorca z Tarnowa, właściciel Centrum Kapitałowego. Prace restauracyjne prowadzi od wiosny tego roku, wzmacniając fundamenty i ściany, wykonując izolację pionową i poziomą oraz strop nad parterem. Budynek umocniono wieńcami żelbetowymi i postawiono więźbę dachową. Nowy właściciel chciał zadaszyć dworek jeszcze przed zimą, by na przyszły rok pozostawić jedynie roboty wykończeniowe, jednak prace zostały niespodziewanie przerwane.
– Inwestor realizował roboty niezgodnie z dokumentacją i pozwoleniami. Dotyczyło to przede wszystkim partii dachu. Ściana na poddaszu została podwyższona o 20 centymetrów, przez co dworek mógłby stracić proporcje, a na ich zachowaniu zależy nam najbardziej. Ponadto pojawiła się niezgodność z decyzją o warunkach zabudowy. Zarówno biuro konserwatora, jak i nadzór budowlany wstrzymały inwestycję – wyjaśnia Andrzej Cetera, kierownik tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie. – W ciągu dwóch tygodni inwestor ma przedstawić zamienny projekt. Zobaczymy, czy na jego podstawie będzie można wznowić prace.
Tadeusz Rzońca uważa, że główną przyczyną zaistniałej sytuacji było nieprecyzyjne wykonanie inwentaryzacji dworku przez urzędników biura konserwatora. Właściciel posesji wynajął rzeczoznawcę, który opracował ekspertyzę techniczną, mającą rozstrzygnąć, czy roboty faktycznie realizowano niezgodnie z projektem.
– Biegły rzeczoznawca budowlany zauważył, że pracownicy WUOZ nie mają do końca racji. Ewentualny błąd w pomiarach był spowodowany faktem, że nie można było dokładnie wymierzyć budynku, bo był on w części rozburzony, przewróciły się ściany. Gdy kupiłem dworek, wywieźliśmy ze środka około 54 kontenery różnego rodzaju śmieci i gruzu. Dopiero po ich uprzątnięciu odkryliśmy właściwe fundamenty budynku. Odbudowane częściowo ściany osadzono na starych fundamentach dworku, a strop nad parterem wykonano na tej samej wysokości, co poprzedni. Trochę zmniejszyła się przybudówka, dlatego dworek jest mniejszy o kilkanaście centymetrów, niż uwzględniono w dokumentacji technicznej – zaznacza właściciel posesji. Tadeusz Rzońca jest rozgoryczony, uważa, że urzędnicy mogli załatwić sprawę mniej drastycznie.
– Inwestuję w różnych miastach, prowadząc prace również w zabytkowych budowlach, ale tak niewłaściwej atmosfery jak w Tarnowie nigdzie do tej pory nie spotkałem – mówi. – Mimo to wspólnie z kierownikiem tarnowskiej delegatury WUOZ doszliśmy do kompromisu, by zabytkowy dworek uratować w możliwie krótkim czasie – zabezpieczyć go jeszcze przed zimą i wykonać nad nim dach. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Tarnowie szybko wydał decyzję o sporządzeniu zamiennego projektu, uwzględniającego zmiany wynikające z dotychczas wykonanych robót. Zabiegamy, by w ciągu dwóch tygodni powstał odpowiedni dokument, który umożliwi nam wznowienie prac budowlanych z początkiem listopada. Projekt będzie wykonany zgodnie z decyzją o warunkach zabudowy. Więźba dachowa zostanie częściowo zdemontowana i obniżona będzie jedna ze ścian. Jestem w stanie w ciągu pięciu tygodni położyć dach nad dworkiem.
Odrestaurowany zabytek przy ul. Batorego będzie pełnił funkcje użytkowe.
Przerwany remont dworku
REKLAMA
REKLAMA
























