Rowerzysta na chodniku jest gościem…

0
rowerzysci na chodniku
rowerzysci na chodniku
REKLAMA

Piesi na miejskich chodnikach coraz częściej nie czują się bezpieczni. Z przerażeniem obserwują, jak tuż obok nich szybko przemykają rowerzyści.
– Nie mam nic przeciwko osobom jadącym wolno po chodniku. Jednak codziennie przejeżdżają z dużą prędkością młodzi ludzie, którzy mijają mnie dosłownie o centymetry – kręci głową pani Halina, mieszkanka ul. Mościckiego.
Policjanci tarnowskiej „drogówki” otrzymują wiele maili i telefonów od pieszych narzekających na niepoprawną jazdę rowerzystów. Najgorzej jest pod remontowanym wiaduktem nad ul. Krakowską, gdzie ruch samochodów na jezdni jest bardzo duży, a wąski chodnik uniemożliwia swobodną jazdę na jednośladach i spokojne przejście pieszych. W tym miejscu ruch rowerów nie jest wytyczony po chodniku, ale rowerzyści i tak wjeżdżają na trakt dla pieszych.
– Jedna z tarnowianek wprost oświadczyła, że boi się tam chodzić, obrócić czy zatrzymać, bo w każdej chwili może nadjechać rowerzysta, który ją potrąci. Piesi żądają wyeliminowania rowerów z chodnika – przyznaje Zofia Kukla, zastępca naczelnika tarnowskiej „drogówki”. – Jeżeli rowerzyści na tym odcinku ul. Krakowskiej boją się jechać po jezdni, mogą skorzystać z chodnika, ale tylko, gdy zejdą z roweru i poprowadzą pojazd jak osoby piesze.
Policjanci „drogówki” próbują interweniować, jednak często ich wskazówki spotykają się z całkowitym brakiem zrozumienia kierujących rowerami.
– Osoba jadąca na rowerze jest zobowiązana korzystać z tras dla jednośladów. Jeżeli takiej drogi albo pasa nie ma, jedzie po jezdni. Wyjątkowo może korzystać z drogi wspólnej dla rowerów i pieszych, ale jest zobowiązana zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym – dodaje wiceszefowa „drogówki”. Za jeżdżenie rowerem po chodniku policjant może wlepić mandat w wysokości od 50 do 100 złotych.
Jednak nie zawsze jazda w takim miejscu jest zabroniona. Rowerzysta może wjechać na chodnik, jeżeli jedzie z dzieckiem, które także porusza się rowerem i ma mniej niż dziesięć lat. Może wjechać na chodnik również wtedy, gdy panują niesprzyjające warunki atmosferyczne, jak: śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź lub gęsta mgła. Trzeci przypadek zachodzi wówczas, jeśli szerokość chodnika wynosi co najmniej dwa metry, a pojazdy na drodze poruszają się z prędkością większą niż 50 km na godzinę oraz brakuje wydzielonej drogi lub pasa ruchu dla rowerów. Należy jednak pamiętać, że na chodniku pierwszeństwo ma zawsze pieszy – rowerzysta na chodniku jest gościem.
Kierowcom rowerów, nie przestrzegającym przepisów policjanci wlepili w tym roku już 555 mandatów. Od początku czerwca funkcjonariusze „drogówki” zanotowali też 19 wypadków z udziałem rowerzystów, w których poszkodowanych zostało pięciu kierujących jednośladami. Niedawno jeden z rowerzystów zginął na jezdni.
W Tarnowie oznakowanych jest 30 km tras rowerowych. Długość wszystkich ścieżek, pokrywających się często z chodnikami wynosi około 70 km. W samym centrum istnieją tzw. ciągi pieszo‑rowerowe, będące wyznaczonymi miejscami wspólnego korzystania przez pieszych i rowerzystów. Takie chodniki ciągną się m.in. od granic miasta wzdłuż ul. Krakowskiej do Dworcowej, obejmują całą Wałową, Lwowską do Słonecznej, ul. Legionów do Mickiewicza czy Słoneczną i aleję Jana Pawła II. Jak informuje Krzysztof Kluza, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie, kolejne są planowane wzdłuż Narutowicza od ul. Dworcowej, Kochanowskiego albo Warsztatową do Krakowskiej, a także w pobliżu ulic Słowackiego, Klikowskiej, Romanowicza. Część zostanie wykonana w ramach sieci Euro Velo, przebiegającej jak najbliżej centrum Tarnowa.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze