Siłownie i kluby fitness zamknięte. Czy na pewno chodzi o zdrowie?

0
REKLAMA

Treningi on-line

Klubem, który może działać w Tarnowie na obecnych zasadach (ponieważ ma w ofercie rehabilitację leczniczą) jest Fitness Klub Forma, jednak jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, właściciele obiektu i tak zdecydowali o jego zamknięciu ze względu na solidarność z branżą, a także ze względu na presję różnych środowisk, które naciskały, aby zaprzestali swojej działalności. Karnety klientów zostały zawieszone, jednak część instruktorów postanowiła zorganizować w internecie treningi on-line, w których uczestnictwo jest darmowe.
Treningi w formie on-line proponują także właściciele Xtreme Fitness w Tarnowie. W komunikacie, który opublikowano na jednym z portali społecznościowych, można przeczytać: „Od 9 kwietnia klub jest tymczasowo nieczynny. Na okres zamknięcia wszystkie karnety zostały automatycznie i bezpłatnie zamrożone. Jako Xtreme od miesięcy byliśmy otwarci. Z naszych klubów legalnie korzystali sportowcy określeni w rozporządzeniu Rady Ministrów. Od kilku dni w naszych klubach oraz w całej branży fitness pojawiły się zmasowane, a przede wszystkim bezprawne działania służb, uniemożliwiające nam funkcjonowanie zgodnie z prawem. Mogliście to odczuć osobiście, będąc świadkiem wizyt różnych organów państwowych w klubie.

Absurd goni absurd

Właściciel klubu Unit37 Jacek Brzeziński mówi, że nie zgadza się z decyzjami polskich władz o zamykaniu siłowni i klubów fitness: – Spełnialiśmy wszystkie wymogi, w tym te związane z reżimem sanitarnym, ale nasze starania nic nie dały i od kilkunastu dni jesteśmy zamknięci. Nie jesteśmy w kontakcie z policją czy sanepidem. Czekamy jedynie na ich decyzję względem naszego klubu, a także wypatrujemy dalszych posunięć rządu dotyczących restrykcji. Znamy się w klubie praktycznie ze wszystkimi klientami. Jeżeli któryś z nich miałby gorączkę, katar, kaszel, do klubu po prostu by nie przyszedł. Nie wiem, co musiałoby się stać, aby wszystko wróciło do normalności. Dlaczego zamykane są obiekty fitness a otwarte są galerie handlowe czy parki z placami zabaw? Do kościoła przychodzą wszyscy: ludzie starsi i młodsi, zdrowi i schorowani. Na siłowniach nie ma przypadkowych ludzi. Tutaj pojawiają się jedynie zdrowe i wysportowane osoby.
W podobnym tonie wypowiada się Grzegorz Przybyło, właściciel Fitness Club Strong Gym, który kontrole policji i sanepidu nazywa kuriozalnymi. – W styczniu mieliśmy przerwę i byliśmy zamknięci, dopiero w lutym nawiązaliśmy współpracę z jedną z federacji kulturystycznych, aby móc legalnie działać. Realizowaliśmy usługi zgodnie z panującymi przepisami. Teraz ponownie to wszystko się przekreśla… Aby branża fitness się odbudowała potrzeba co najmniej 1,5 roku. Ludzie przychodzą pod nasz budynek niemal codziennie. Pukają do drzwi, pytają, czy mogą poćwiczyć, ale mamy związane ręce. Miejmy nadzieję, że ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i pozwoli otworzyć kluby. Nie zdziwię się, jeżeli w drugiej połowie roku ruszą masowe procesy, bo nie może dochodzić do sytuacji, w których polskie państwo zabrania prowadzenia obywatelom legalnych biznesów.
Zbulwersowania akcją policji i sanepidu nie ukrywają również klienci klubów: – Chodzimy wszędzie w maseczkach, nie możemy spotykać się w większych grupach, zabrano nam możliwość uczestniczenia w wydarzeniach kulturalnych a teraz zabrania nam się prowadzić zdrowy tryb życia, uczestnicząc w zajęciach w siłowniach i klubach fitness. Najwyższy czas zadać pytanie, czy w walce z COVID-19 rzeczywiście chodzi o nasze zdrowie, bo niektóre ruchy rządzących kompletnie na to nie wskazują! Być może pewną część sprzętu trzeba będzie wynieść przed budynki i organizować zajęcia na świeżym powietrzu, aby sprostać przepisom? Absurd goni absurd a obywatele cierpią na tym najbardziej.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze