Połączenie dwóch miejskich spółek – Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej (zajmującego się m.in. odbiorem i wywozem śmieci, odśnieżaniem miasta) oraz Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych (odpowiada za utrzymanie zieleni, roboty drogowe, prowadzi azyl dla zwierząt), prezydent Tarnowa zaproponował jeszcze przed wakacjami, ale wówczas zdjęto ją z porządku obrad. Do tematu wrócono 26 października.
Prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela, tłumacząc radnym zasadność łączenia spółek, uznał, że gospodarowanie odpadami w mieście nie działa najlepiej i błędem było dzielenie zadań pomiędzy dwie spółki.
– W poprzednim modelu gospodarki odpadami MPGK zostało rzucone na wolny rynek. Oznaczało to konkurencję z innymi podmiotami odbierającymi śmieci. Spółka przetrwała, bo obniżono pensje, nie ma funduszu socjalnego, oszczędzano, na czym tylko można było oszczędzać. Teraz MPGK i PUK otrzymują w systemie in‑house zlecenia z miasta, a MPGK nie musi już martwić się o przeżycie. Trzeba jednak zrobić krok kolejny i połączyć te spółki w celu lepszego wykorzystania ich potencjału – majątku, sprzętu, ludzi, możliwości organizacyjnych – mówił na sesji prezydent Ciepiela.
Włodarz Tarnowa wyraził też gotowość do podpisania układu zbiorowego z pracownikami obu spółek zatrudniających łącznie ok. 300 pracowników. Znalazłaby się w nim gwarancje zatrudnienia na 4 lata i podwyżek wynagrodzeń w wysokości wynikającej z proponowanych nowych stawek opłat za śmieci oraz z oszczędności w obu firmach powstałych dzięki połączeniu, szacowanych na ok. 600 tys. zł.
– I taka kwota może zostać od razu przeznaczona na podwyżki w MPGK. Stanowiska komisji zakładowych są różne – ze strony MPGK to stanowisko pozytywne, z kolei ze strony PUK‑u widoczna jest duża ostrożność, na co wpływ ma chociażby to, że to pracownicy z MPGK w pierwszej kolejności dostaną podwyżki. A jeśli te firmy mają się rozwijać, to trzeba je połączyć. Nie kiedyś, ale teraz – argumentował prezydent Tarnowa.
Nie wszyscy radni zgadzali się z prezydentem.
– Warunkiem mojego poparcia dla pomysłu łączenia spółek, który ma więcej zalet niż wad, było porozumienie z pracownikami obu przedsiębiorstw. Tego w dniu dzisiejszym nie ma. Dlatego uważam, że ta sprawa powinna wrócić pod obrady za jakiś czas, gdy prezydent przekona do pomysłu obie załogi. Proponuję również, by najpierw podwyższyć wynagrodzenia pracownikom MPGK i wyrównać do poziomu zarobków w PUK‑u, a później połączyć spółki. Dziś nie mam gwarancji, czy ludzie w MPGK dostaną więcej, a w PUK na przykład nie będzie obniżki albo zamrożenia płac. Podwyżka cen wywozu odpadów wcale nie gwarantuje wydania tych pieniędzy na wyższe pensje dla pracowników MPGK, bo służyć może załataniu dziury w budżecie miasta – uważa radny Jakub Kwaśny.
Obradom przysłuchiwało się kilkudziesięciu pracowników MPGK, którzy w podwyżce opłat oraz połączeniu z PUK upatrywali szansę na zwiększenie własnych wynagrodzeń. Jak tłumaczył Jarosław Iwaniec, przewodniczący „Solidarności” w MPGK, zarobki są tam na niskim poziomie – kierowca dostaje na rękę ok. 1900‑2000 zł, a ładowacz ok. 1500‑1600 zł.
– Gratuluję pracownikom MPGK odwagi i pojawienia się na sesji. Rozumiem, że każdy chce godnie żyć i zarabiać. Ale jesteście wykorzystywani jako element rozgrywki. Usłyszałem od jednego z pracowników, że od 10 lat nie otrzymał podwyżki. I nagle okazuje się, że jedynym wyjściem, by te podwyżki pensji były, jest podniesienie opłat za odbiór śmieci, czyli przerzucenie tych kosztów na mieszkańców. Wydaje się, że są w mieście pewne rezerwy, by na wyższe pensje pracowników MPGK wystarczyło, i prezydent wspólnie z radą nadzorczą spółki powinni takich rezerw poszukać – mówił radny Piotr Sak.
Mariusz Burnóg, prezes zarządu MPGK, przypominał, że z roku na rok wzrasta w spółce wskaźnik średniego wynagrodzenia, choć to jeszcze nie jest zadowalający poziom. Połączenie spółek, zdaniem prezesa, daje nadzieje na dobry rozwój MPGK i pozyskanie terenów, a oszczędności z połączenia spółek można już przeznaczyć na częściowe podniesienie wynagrodzeń.
Ostatecznie do miejskich radnych nie trafiły argumenty prezydenta Tarnowa, a obecność pracowników MPGK odebrali oni jako stawianie radnych pod ścianą. Po dwugodzinnej dyskusji zaledwie cztery osoby zagłosowały za połączeniem spółek, aż 18 radnych było przeciw, a dwie osoby wstrzymały się od głosu.
Śmieci i pieniądze
REKLAMA
REKLAMA
























