Szykują się gigantyczne podwyżki ciepła

1
MPEC Tarnów
fot. archiwum
REKLAMA

Do czego jeszcze posunie się prezydent Tarnowa, by zablokować plany inwestycyjne miejskiej spółki, w tym budowy spalarni? To pytanie, w kontekście ostatnich wydarzeń w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej, w gronie obserwatorów życia miejskiego, pada coraz częściej. Zaplanowane na miniony piątek Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, nazywane w spółce walnym ostatniej szansy, podczas którego miało dojść do zmiany statutu warunkującego kontynuację prac dotyczących budowy spalarni, zostało przerwane na wniosek Gminy Miasta Tarnowa. Następne ma się odbyć 2 lipca, czyli po terminie granicznym możliwego nawiązania porozumienia pomiędzy akcjonariuszami. W tym wypadku scenariusz degradacji spółki oraz gigantycznych podwyżek cen ciepła jest bardzo realny. Prezes Krzysztof Rodak mówi wprost – sytuacja jest dramatyczna.

Prezydent zablokował porozumienie

Bo to na jego wniosek posiedzenie Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy odroczono do 2 lipca. Jako powód podano: chęć podjęcia rozmów z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Szkopuł w tym, że jeśli do 30 czerwca nie zmieni się statut miejskiej spółki i nie dojdzie do jego rejestracji w KRS, Fundusz będzie musiał opuścić grono akcjonariuszy. Tylko zmiana statutu miałaby mu warunkować pozostanie w nim. Dlaczego to takie ważne? Bo jeśli w najbliższym czasie nie dojdzie do porozumienia między władzami Tarnowa i Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, to zdaniem prezesa Rodaka plan budowy spalarni będzie już nieaktualny. Fundusz wyjdzie bowiem ze spółki a z tytułu umarzanych akcji łącznie z dywidendą trzeba mu będzie wypłacić 46 milionów złotych. MPEC nie będzie miał więc wkładu własnego do planowanej inwestycji, a Fundusz wycofa się z 20-milionowej dotacji na budowę spalarni śmieci oraz pożyczki opiewającej na 145 milionów złotych.

REKLAMA (3)

Oficjalnie – na propozycje konkretnych zapisów formułowanych przez Narodowy Fundusz nie chce się zgodzić prezydent Roman Ciepiela, gdyż – jego zdaniem – osłabiałyby one miejską spółkę. Nieoficjalnie – wyjście Funduszu z grona akcjonariuszy spowoduje, że miasto odzyska większość głosów w Radzie Nadzorczej i decydujący głos, chociażby w sprawie wyboru prezesa czy planów inwestycyjnych. No i – jako że miasto „dzięki” Romanowi Ciepieli ma gigantyczny problem z zadłużeniem i poszukuje środków, aby załatać dziurę pomiędzy wydatkami a przychodami bieżącymi – sięgnięcie po dywidendę, czyli zyski wypracowane przez spółkę i uzyskanie z tego źródła kilku milionów złotych na swoje mniej lub bardziej uzasadnione potrzeby.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze