W Tarnowie demonstracje połączyły różne opozycyjne ugrupowania. Uczestniczący w protestach podkreślali, że gotowi są demonstrować tak długo, jak będzie to konieczne, nawet do kolejnych wyborów parlamentarnych. W demonstracjach brało udział od kilkunastu do kilkudziesięciu osób.
Wydarzenia, które wywołały protesty, rozegrały się w Sejmie. Najpierw marszałek Sejmu wykluczył z obrad posła PO Michała Szczerbę, który podczas swojego wystąpienia pokazał na mównicy kartkę z napisem „#WolneMedia w Sejmie”, popierając w ten sposób protest mediów przeciwko nowym zasadom ograniczającym możliwości obecności i pracy dziennikarzy w parlamencie. Posłowie opozycji uznali wykluczenie posła Szczerby za bezpodstawne, zablokowali mównicę i miejsce marszałka. Z kolei marszałek zwołał posiedzenie w Sali Kolumnowej, gdzie z udziałem przede wszystkim posłów PiS-u przegłosowano zaplanowane ustawy, m.in. budżetową. Posłów opozycji do sali nie wpuszczono, a dziennikarzy wyproszono z sejmowego budynku. Posłowie opozycji zdecydowali się okupować salę posiedzeń plenarnych, relacjonując to w mediach społecznościowych.
Protesty zwolenników opozycji rozpoczęły się w Warszawie, później spontaniczne demonstracje zaczęto organizować w innych miastach. Do wydarzeń w Sejmie odniosła się premier Beata Szydło w specjalnym wystąpieniu. Mówiła m.in., że wywoływanie przez opozycję skrajnych emocji politycznych nie ma nic wspólnego z rzeczywistą kondycją kraju, wynika zaś z bezradności i frustracji tych, którzy władzę utracili. Polityka może dzielić, nie wolno jednak Polaków skłócać, stawiać przeciwko sobie – mówiła premier Szydło.
Protestowano także w Tarnowie. Pierwsza i niewielka demonstracja odbyła się w piątek 16 grudnia późnym wieczorem przed tarnowską Delegaturą Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie przy al. Solidarności. Kolejne demonstracje zorganizowano w sobotę i niedzielę, gromadząc się przed biurem Prawa i Sprawiedliwości w centrum Tarnowa. W tych wydarzeniach brało udział po kilkadziesiąt osób zwołanych m.in. za pomocą komunikatów podawanych w mediach społecznościowych.
Wśród protestujących w sobotę lub niedzielę można było dostrzec m.in. ludzi związanych z Platformą Obywatelską – Piotra Augustyńskiego, Leszka Nowickiego, Henryka Słomkę‑Narożańskiego, Bernarda Karasiewicza, sporą grupę przedstawicieli Komitetu Obrony Demokracji, radnego Jakuba Kwaśnego, a także przedstawicieli Nowoczesnej oraz Razem i sympatyków tych ugrupowań. Przed biurem PiS‑u zapalono znicze. Protestujący skandowali bardzo różne hasła (od „Wolność, równość, demokracja” po „Wolne media w wolnym kraju” i „Naszą godność obronimy, a kaczora popędzimy”), wyrażając tym samym dezaprobatę wobec poczynań partii rządzącej.
Dlaczego tarnowianie decydowali się wyjść na ulice?
– Protestuję przeciw sposobowi postępowania rządzących podczas ostatnich obrad Sejmu. To było karygodne, tak nie może być. Obawiam się jednak, że tego typu protesty nic nie zmienią. Jak widać, rządzący kompletnie się tym nie przejmują. Ale musimy protestować tak długo, jak będzie to konieczne. Bo może w pewnym momencie ktoś się opamięta. Może prezydent Andrzej Duda dojdzie do wniosku, że skoro ludzie mówią ‘nie’, to trzeba rozwiązać parlament i ogłosić nowe wybory. Skoro PiS czuje się tak mocny, to wygra – mówił Ryszard Baran, członek Komitetu Obrony Demokracji.
Jak dodaje Leszek Nowicki, ten protest to także poparcie dla prawa mediów do relacjonowania życia publicznego w Polsce – społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co władza robi, jak postępuje. Wolność mediów jest fundamentem demokratycznego państwa.
Protesty mocno połączyły ugrupowania tworzące opozycję. Czy na dłużej? Jak mówi Jakub Kwaśny z SLD, to szansa do dialogu, ale za wcześnie, by mówić o zjednoczeniu opozycji.
W niedzielnym proteście udział wzięła także posłanka PO, Urszula Augustyn. Dziękowała uczestnikom protestów za ich zaangażowanie w walkę przeciw standardom wprowadzanym przez PiS. Odniosła się również do wydarzeń w Sejmie.
– To, co uchwalono na posiedzeniu klubu, a uważane jest za ustawę budżetową, takową nie jest. W głosowaniu nie mogli uczestniczyć posłowie opozycji, nie wiadomo, kto głosował. Nie wolno się na to godzić. Złożyliśmy wniosek o powtórzenie ostatniego posiedzenia Sejmu, by móc poprawnie zagłosować nad budżetem. Budżet musi być prawomocnie przegłosowany – mówiła Augustyn. – Mam nadzieję, że marszałkowie Sejmu i Senatu podejmą decyzje pozwalające mediom powrócić do pracy w parlamencie. Chciałabym, by media były obecne w Sejmie, i to wszystkie media, a nie tylko te, którymi dysponuje PiS.
Podczas protestów w Tarnowie obyło się bez incydentów, nie licząc petardy rzuconej w sobotę pod nogi protestujących. Sprawę wyjaśnia policja.
























![Media bez wyboru. Fakty TVN o materiałach w TVP [WIDEO] Media bez wyboru. Fakty TVN o materiałach w TVP [WIDEO]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/02/11-100x70.jpg)