Wiadukty wiecznej budowy

0
wiadukt opoznienia
Opóźnienia były, są i będą
REKLAMA

Inwestor jednak tym pogłoskom zaprzecza i obiecuje, że kolejny termin zakończenia prac wykończeniowych zostanie dotrzymany.
Niedawno pojawiła się informacja, pochodząca najprawdopodobniej od robotników pracujących przy wiadukcie, iż pojawiły się usterki techniczne – mówiono o mikropęknięciach – które mogą przedłużyć prace. Zapytaliśmy w tej sprawie spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe, która jest inwestorem. – Nowy obiekt nie zawiera wad w konstrukcji i nie wymaga dodatkowych prac – odpowiada krótko Dorota Szalacha, rzeczniczka prasowa PKP PLK SA. Przypomina, że wiadukt nad ul. Krakowską został oddany do użytku w dwóch etapach w latach 2015 i 2017. Mimo tego, jak wiadomo, przejazd tamtędy jest utrudniony. To dlatego, że wciąż prowadzone są roboty w otoczeniu obiektu: brukarskie oraz polegające na zabezpieczeniu antykorozyjnym powierzchni betonowych. – Zakończenie prac drogowych pod wiaduktem planowane jest na koniec października tego roku – deklaruje Dorota Szalacha. – Do wykonania jest jeszcze ostatnia warstwa ścieralna, pomalowanie obiektu po prawej stronie (przy której teraz odbywa się ruch) oraz elementy bezpieczeństwa, m.in. wykonanie barier energochłonnych wzdłuż galerii chodnikowej, i organizacji ruchu. Do zrealizowania są także roboty kanalizacyjne, ponadto przebudowa gazociągu na krótkim odcinku, na połączeniu ul. Krakowskiej z ul. Kochanowskiego. Następnie, po skompletowaniu dokumentacji powykonawczej, wykonawca wystąpi do Wojewódzkiego Nadzoru Budowlanego o wydanie pozwolenia na użytkowanie przebudowanej drogi wraz z przyległą infrastrukturą.
Jeśli nawet termin październikowy zostanie dotrzymany, to i tak poślizg budowlany w tym przypadku będzie spory. Bez przeszkód kierowcy mieli przejeżdżać pod wiaduktem już trzy lata temu. Ostatni termin, który „uciekł” wykonawcy, to sierpień 2018.
Ani jednego z kilku dużych wiaduktów kolejowych, które były przebudowywane w Tarnowie, nie udało się oddać do użytku zgodnie z harmonogramem przyjętym na początku. Zwykle chodzi o opóźnienia nawet kilkuletnie – dopiero niedawno stały się przejezdne przeprawy pod ulicami Gumniską i Warsztatową. Impas nastąpił przy budowie przejazdu na al. Tarnowskich ze względu na problemy geologiczne w terenie. Przejazd ten budowany jest od niemal pięciu lat, czas opóźnienia – trzy lata.
Nieustanne „poślizgi” w jednoczesnych remontach ważnych wiaduktów i konieczność objazdów komplikują ruch w mieście, przyczyniają się do tworzenia korków samochodowych, utrudniają życie mieszkańcom.
Wykonawcy robót ciągle narzekają, że podczas prac zaskakiwani są różnymi niespodziankami: a to zbyt wysokim poziomem wód gruntowych, a to natrafieniem na skały osadowe, a to skomplikowanymi „przekładkami” sieci infrastruktury technicznej, a to sprawami formalnymi. Warto jednak im przypomnieć, że XIX‑wieczni budowniczowie ponad 70‑kilometrowego odcinka linii kolejowej Bochnia – Tarnów – Dębica uporali się z całą inwestycją w ciągu… trzech lat. Jak to zrobili?
Mimo to spółka PKP PLK dumnie podnosi, że „w Tarnowie dzięki inwestycji PLK już 15 obiektów zapewnia mieszkańcom lepszą i bezpieczniejszą komunikację, a do końca 2018 roku jeszcze trzy wiadukty usprawnią ruch”.
Krytykowana jest nie tylko opieszałość prac. Wielu mieszkańców dziwi się na przykład, że mimo wyłożenia sporych funduszy przejazd pod wiaduktem nad ul. Tuchowską nadal jest wąski i niebezpieczny. Pytają, czy przy tak zaawansowanych pracach i dużych nakładach nie można było zmodyfikować ten odcinek w taki sposób, by stał się bardziej wydolny komunikacyjnie. To już jednak pytanie do projektantów.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze