W wieloletniej prognozie finansowej dla miasta Tarnowa, zaplanowano na przebudowę hali „Jaskółka” 57,5 mln zł, zadanie rozpisano na lata 2017‑2018. W lutym ogłoszono przetarg na prace budowlane. Wpłynęły trzy oferty – najniższa na kwotę 56,9 mln zł, najwyższa na blisko 83 mln zł.
– Pod koniec kwietnia powinniśmy ogłosić wybór najkorzystniejszej oferty, a w połowie maja, jeśli nie będzie odwołań, podpisany zostałby kontrakt – wyjaśnia Edward Rusnarczyk, dyrektor Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. – Na najbliższą sesję rady miejskiej złożyliśmy wniosek o zwiększenie wydatków na przebudowę hali o 800 tys. zł. W bieżącym roku przebudowa hali pochłonie ok. 9 mln zł, w roku przyszłym ponad 45 mln zł.
Tarnowski samorząd stara się o zewnętrzne dofinansowanie przebudowy hali, wniosek trafił już do ministerstwa sportu. Z całej Polski złożono wnioski o wartości ok. 950 mln zł, tymczasem ministerstwo dzielić będzie 150 mln zł. Nie ma jeszcze opublikowanej listy z projektami, które zyskały dofinansowanie.
Nie brakuje głosów, że będzie to sprawa bardziej polityczna niż merytoryczna. Już w ubiegłym roku prezydent Roman Ciepiela, zwrócił się do posłów i senatorów ziemi tarnowskiej z apelem o pomoc w pozyskaniu dofinansowania dla sportowych inwestycji. Gdyby jednak wniosek przepadł w Warszawie, prezydent z przebudowy „Jaskółki” nie chce rezygnować. Jak mówi, odpowiednia kwota zapisana jest w prognozie finansowej i według niego odwrotu od tej inwestycji już nie ma.
O ile budżet miasta udźwignąć może samodzielne finansowanie przebudowy „Jaskółki”, mowy nie ma o pełnym sfinansowaniu przebudowa stadionu piłkarsko‑żużlowego. W listopadzie ubiegłego roku przedstawiono koncepcję modernizacji, obiekt po wprowadzeniu szeregu zmian spełniać miałby wymogi Ekstraligi żużlowej i stawiane pierwszoligowym zespołom piłkarskim. Wstępny kosztorys modernizacji stadionu wraz wykonaniem m.in. parkingów to wydatek rzędu 50‑60 mln zł.
W prognozie finansowej zapisano kwotę 41 mln zł na to zadanie. W listopadzie ub.r. prezydent Ciepiela mówił, że realnie oceniając możliwości miejskiego budżetu, Tarnów może przeznaczyć na modernizację stadionu ok. 25 mln zł. Brakujących milionów miasto chciało szukać m.in. w ministerstwie sportu. Niedawno okazało się, że inwestycja nie może liczyć na wystarczającą przychylność w Warszawie. Prezydent mówi, że ministerstwo sportu ma inne priorytety i mocniej wspierać będzie sporty olimpijskie i inwestycje z tym związane, a żużel jest sportem komercyjnym. Jednocześnie podkreśla, że nie otrzymał w ministerstwie ani wprost wypowiedzianej deklaracji o dofinansowaniu, ani też informacji jednoznacznie wskazującej, że pieniędzy nie będzie. Być może dofinansowanie nie obejmowałoby części żużlowej stadionu, a tylko część piłkarską. Miasto musi najpierw złożyć formalny wniosek o dofinansowanie, a ciągle tego nie zrobiło.
– Wniosek nie został jeszcze przekazany do ministerstwa, ponieważ trwają uzgodnienia ze związkami – Polskim Związkiem Piłki Nożnej i Polskim Związkiem Motorowym. Ich opinia jest elementem wniosku. Sprawę skomplikowały nowe i bardzo wysokie wymagania techniczne stawiane przez Ekstraligę żużlową, których nie było w trakcie prac nad koncepcją stadionu czy podczas ubiegłorocznych spotkań w sprawie modernizacji. Przedstawiono je kilka dni temu. Czekamy na opinie związków sportowych – mówi prezydent Roman Ciepiela.
Nowe wymagania dotyczyć mają m.in. wyłączenia stadionu z innego użytkowania w sezonie niż żużel, co wyklucza rozgrywanie w tym czasie spotkań piłkarskich, czy też przykrywania toru żużlowego. Jeśli spełnienie tych warunków będzie niemożliwe, niewykluczone, że miasto zrezygnuje ze składania wniosku w ministerstwie. A wtedy ziści się ten najgorszy scenariusz – stadion miejski niszczeć będzie przez kolejne lata.
Zapomnieć o nowej hali i stadionie?
REKLAMA
REKLAMA
























