
Tarnowianki w tym sezonie nie zawodzą – wygrały pierwsze sześć meczów z rzędu i od początku plasowały się w ścisłej ligowej czołówce. Drużyna po raz pierwszy uległa dopiero w niedawnym meczu z liderem z Wieliczki, a potem jeszcze przegrała w Szczyrku. Siatkarki „Jedynki” poprawiły sobie humory w poprzedniej kolejce, kiedy przed własną publicznością pokonały MKS San‑Pajdę Jarosław, wówczas drużynę z czołowej czwórki tabeli.
– Cieszymy się ze zwycięstwa, ponieważ wciąż zachowujemy swoją wysoką pozycję, a dziewczyny potwierdziły umiejętności po dwóch meczach, które nieszczęśliwie przegraliśmy – mówił po tym spotkaniu Marek Skrobot, trener tarnowianek. – W najbliższej kolejce jedziemy do Zatora. To drużyna, która w tym sezonie nie wygrywa, ale z doświadczenia wiem, że gra się tam niewygodnie, hala jest niewielka. Z takimi przeciwnikami trudno się rywalizuje, bo nie mają nic do stracenia, ale bez dwóch zdań jedziemy tam po trzy punkty.
Spotkanie 9. kolejki rozgrywek z UKS‑em Sokół Zator odbyło się w minioną sobotę. Szkoleniowiec tarnowianek nie musiał jednak obawiać się o końcowy rezultat, ponieważ jego podopieczne od początku do końca kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie.
Już w pierwszym secie tarnowianki triumfowały różnicą szesnastu punktów i nic nie wskazywało na to, by ostatnia drużyna w tabeli mogła cokolwiek ugrać. Było jasne, że tego dnia to ekipa gości dyktuje warunki. W drugiej partii ponownie „Jedynka” wygrała, tym razem jeszcze wyżej, bo w stosunku 25:8. W ostatnim secie drużyna z Zatora również nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki z przeciwniczkami, które ostatecznie wygrały 25:12, a w całym meczu 3:0.
Tarnowianki w sobotę udowodniły, że nie bez powodu są w ścisłej ligowej czołówce, a w tym sezonie szkoleniowiec dysponuje szeroką kadrą, dzięki czemu nawet w sytuacji braku poszczególnych zawodniczek dobrze zastępują je koleżanki. W spotkaniu w Zatorze skutecznie funkcjonowały poszczególne elementy siatkarskiego rzemiosła, choć oczywiście wszyscy w klubie zdają sobie sprawę, że rywal nie był nazbyt wymagający, a teraz siatkarki czeka następny sprawdzian umiejętności w drugiej części sezonu.
Sobotnie mecze drugoligowych rozgrywek podsumowywały pierwszą część rundy zasadniczej. Na półmetku siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów nadal są liderkami – posiadają dwa punkty straty do prowadzącego klubu z Wieliczki, a zarazem trzy punkty przewagi nad kolejną ekipą w tabeli, czyli Akademią Górniczo‑Hutniczą z Krakowa. „Jedynka” rozegrała jeden mecz więcej od pozostałych drużyn, a w całościowym bilansie ma na swoim ligowym koncie osiem zwycięstw i dwie przegrane.
W najbliższą sobotę rozpoczyna się druga część sezonu zasadniczego, po której najlepsze ekipy powalczą o awans w fazie play‑off. W ramach 10. kolejki tarnowianki czeka kolejny wyjazd, tym razem zmierzą się w rewanżu z MKS‑em Skawą Wadowice, którą na inaugurację sezonu pokonały już u siebie 3:1. Następny mecz w Tarnowie odbędzie się 12 grudnia, wówczas gospodynie w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej podejmą ekipę AGH z Krakowa.























