W kolejce po kolano

0
zabiegi
Nawet do 2020 roku muszą w Tarnowie czekać pacjenci lokalnych szpitali na wszczepienie protez biodrowych i kolanowych
REKLAMA

Zabiegi medyczne, na które najdłużej czeka się w Polsce, to operacje zaćmy oraz wszczepienia protez stawu biodrowego i kolanowego. Dysproporcje w porównaniu z innymi krajami są olbrzymie, np. w Holandii na usunięcie zaćmy czeka się miesiąc, w Polsce – średnio o ponad rok dłużej (dokładnie 414 dni). Na nowe kolano pacjenci czekają aż 469 dni.
Przyczyn tej sytuacji jest kilka. Z jednej strony brakuje odpowiedniego finansowania, a z drugiej – mamy złą organizację systemu ochrony zdrowia. Częściowo kolejki do usunięcia zaćmy może rozładować leczenie transgraniczne w wybranym kraju Unii – od stycznia do września tego roku na leczenie zaćmy do Czech udało się 2,5 tys. Polaków. Większy problem jest z protezami stawów – nie można ich wykonać za granicą za pieniądze z NFZ.
W Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza aż 4 154 pacjentów zapisało się na operację usunięcia zaćmy, finansowaną przez NFZ. Ostatni w kolejce poczekają 786 dni, bo pierwszy wolny termin jest dopiero w maju 2018 roku. Na ten sam zabieg wykonywany na Chirurgii Jednego Dnia w Centrum Medycznym „Euromed” w Tarnowie zapisanych jest 2634 osoby – obecnie pierwszy wolny termin jest na początku października 2019 roku.
Z obu kolejek wypisało się po kilkadziesiąt pacjentów. Część z nich pewnie zdecydowało się wyleczyć zaćmę w Czechach.– Mojej mamie minął przewidywany termin zabiegu, bo akurat musiała zażywać leki przeciwkrzepliwe. Na kolejny trzeba było bardzo długo czekać. Zdecydowaliśmy się na zabieg w Czechach. Na wolny termin czekaliśmy około 5 tygodni, badania przed operacją trwały 1,5 godziny, sam zabieg tylko 20 minut.Personel medyczny, z wyjątkiem lekarza, był polski, w sprawach pozamedycznych, jak choćby załatwienie noclegu, dano nam tłumacza. Po powrocie przedstawiliśmy rachunek za leczenie w NFZ, który zwrócił pieniądze za całą procedurę – opowiada tarnowianka.
Na takie rozwiązanie nie mogą liczyć osoby czekające na wszczepienie protezy biodra lub kolana. W Szpitalu Specjalistycznym im. E. Szczeklika w Tarnowie zapisało się 668 osób, średni czas oczekiwania to 1213 dni, a pierwszy wolny termin jest dopiero w czerwcu 2019 roku. Na liście chętnych na ten sam zabieg w Szpitalu im. św. Łukasza widnieje 508 osób – ostatni w kolejce muszą poczekać aż do marca 2020 roku. Podobne terminy przewidziano w obu tarnowskich lecznicach dla pacjentów zainteresowanych endoprotezoplastyką stawu kolanowego. W „starym” szpitalu na zabieg czeka 686 osób, w „nowym” – 453.
Lekarze ze Szpitala im. Szczeklika wszczepiają rocznie około 450 protez biodrowych i kolanowych. Marcin Kuta, dyrektor placówki przyznaje, że na oba zabiegi czeka się w lecznicy najdłużej. Powód jest znany od dawna – przede wszystkim zbyt niskie limity określone przez NFZ.
– Faktyczny czas oczekiwania na operację raczej jest krótszy. Wynika to z faktu, że ludzie zapisują się w kilku szpitalach albo nie zgłaszają się. Często działa to na zasadzie: ktoś zapisuje się do kolejki na wszelki wypadek, bo zawsze może zrezygnować – mówi szef lecznicy.
W tarnowskim szpitalu chcą być operowani również mieszkańcy innych regionów Polski, bo ortopedzi mają dobrą renomę, o czym m.in. świadczy fakt, że niedawno rozpoczęli szkolenia lekarzy z innych ośrodków.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze